Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Użytkownicy online
Aktualnie jest 147 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 146 Gość(i)
Google

Ostatnie wątki
Płock i okolice
Forum: Poznajmy się
Ostatni post: Lifeisbrutal
10 godzin(y) temu
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 3
Nieco się boję o moje prz...
Forum: Inne problemy
Ostatni post: Victoria
12-05-2022, 21:06 PM
» Odpowiedzi: 14
» Wyświetleń: 1,168
Co słychać u Victorii :)
Forum: Dyskusje o nas
Ostatni post: Victoria
11-05-2022, 15:02 PM
» Odpowiedzi: 90
» Wyświetleń: 19,113
Co ostatnio usłyszeliśmy ...
Forum: Dyskusje o nas
Ostatni post: Aneet
07-05-2022, 01:30 AM
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 366
Co byś zjadł / zjadła ?
Forum: Kulinaria
Ostatni post: Aneet
07-05-2022, 01:28 AM
» Odpowiedzi: 63
» Wyświetleń: 23,771
Jak długo śpisz?
Forum: Dyskusje o nas
Ostatni post: Aneet
07-05-2022, 01:27 AM
» Odpowiedzi: 43
» Wyświetleń: 9,154
Macie z kim porozmawiać?
Forum: Dyskusje o nas
Ostatni post: Aneet
07-05-2022, 01:25 AM
» Odpowiedzi: 21
» Wyświetleń: 6,274
Najczęściej odwiedzane st...
Forum: Moje Hobby
Ostatni post: Aneet
07-05-2022, 01:24 AM
» Odpowiedzi: 22
» Wyświetleń: 10,032
Co aktualnie czytasz?
Forum: Literatura
Ostatni post: Aneet
07-05-2022, 01:22 AM
» Odpowiedzi: 52
» Wyświetleń: 9,653
Wasze zmiany osobowosci z...
Forum: Fobia społeczna,nieśmiałość
Ostatni post: Mich95
03-05-2022, 02:42 AM
» Odpowiedzi: 7
» Wyświetleń: 428

 
  Co trenujecie?
Napisane przez: redtail - 26-09-2021, 10:16 AM - Forum: Zdrowie i uroda - Odpowiedzi (3)

Są tutaj jacyś fani treningu siłowego lub jakiegokolwiek innego? Akrobatyka, kalistenika, może powerlifting, nawet crossfit niech się odezwie Duży uśmiech
Jakie są wasze historie? Jesteście zadowoleni z waszej pracy? Jakie macie cele treningowe?

Wydrukuj tę wiadomość

  Gotowanie
Napisane przez: Agazy - 23-09-2021, 14:30 PM - Forum: Inne problemy - Odpowiedzi (3)

Cześć!

Mam pewien problem - nie umiem i nie lubię gotować. Wcześniej jakoś bardzo nie przeszkadzało mi to, bo gotowała moja mama. Trzy lata temu wyjechałam na studia do innego miasta. Zazwyczaj gotowałam coś na szybko np. makaron z pesto albo jakieś inne prawie gotowe rzeczy. Czasem dostawałam jakieś jedzenie od mamy. Teraz niestety ten problem bardzo się nasilił. Wyjechałam na Erasmusa do Włoch i mieszkam z Włochami (dwie siostry i chłopak jednej z nich) mają 28, 29 i 29 lat. Ja mam 22. Strasznie się wstydzę ugotować cokolwiek, nie czuję się jeszcze swobodnie w ich domu, nie lubię jak ktoś patrzy mi na ręce. Wstydzę się, że mam 22 lata i nie umiem sobie nic ugotować. Mam zrobione zakupy, ale boję się wyjść do kuchni i zacząć przyrządzać sobie jedzenie. Jestem tu już 4 dni i cały czas jem na mieście. To nie jest rozwiązanie na dłuższą metę, bo zwyczajnie nie starczy mi pieniędzy. Tak więc, albo jem na mieście, albo głoduję. Wiem, że robię sobie krzywdę, ale nie umiem przełamać lęku. Nawet nie wiem, czy ktokolwiek z Was jest mi w stanie pomóc, ale jeśli macie jakieś rady to bardzo o nie proszę.

Pozdrawiam
Aga

Wydrukuj tę wiadomość

  Pogarda
Napisane przez: Scrooge - 21-09-2021, 21:49 PM - Forum: Psychologia - Odpowiedzi (4)

Mam takich... sąsiadów... Oj długo by opowiadać... (a swoją drogą wreszcie się przemogłem by napisać ten wątek, poproszę uśmiech Duży uśmiech chociaż temat nie za wesoły) Ci sąsiedzi, no co tu dużo mówić nie pałają sympatią w stosunku do mojej rodziny od wielu lat. I mam tu oczywiście na myśli tą najbliższą rodzinę, którą oni znają bo do tej dalszej to sam nie pałam Szczerbol Przechodząc do rzeczy to ci sąsiedzi utrudniają życie nawet obcym byle by tylko uprzykrzyć nam. Natomiast jednego razu moja mama poszła do sąsiadki (która jest z całej ich rodzinki chyba najbardziej zawzięta i nie przejednana) i o czymś tam rozmawiały. Nie pamiętam już o co chodziło, stąd ogólnikowość, z resztą nie jest to istotne dla tego tematu. Istotnym jest to co usłyszałem od mojej mamy już później. A było to jej zaskoczenie, że sąsiadka zaskakująco dobrze ją przyjęła. Potem moja mama wysnuła taki dość intrygujący wniosek, a mianowicie, że sąsiadka szanuje ludzi bogatych. To chyba było jakoś po kupnie przez nas nowego samochodu i stąd taki jej wniosek. Przyznam, że szok nawet teraz jak o tym piszę. Nie wspomnę już, że auto to na dobrą sprawę żaden szał i do tego oczywiście używka nie warta jakiś super piniędzy. Przynajmniej nie takich by nazywać kogoś bogaczem. Z resztą ja mam bieda pensję, dużo poniżej najniższej krajowej, moja mama już nieco lepiej, ale to dalej taka bida pensja, no gdyby nie fakt, że jest też rencistką to pewnie ledwie wiązali byśmy koniec z końcem. Od zawsze byliśmy biedni. Tata był młody kiedy zachorował i za dużo nie zawojował. W zasadzie to chorował od dzieciństwa jeśli wierzyć lekarzom bo to choroba genetyczna, tylko dała objawy po trzydziestce.

Zastanawia mnie natomiast, skąd u ludzi bierze się pogarda? Niektórzy nawet szukając partnera życiowego patrzą w pierwszej kolejności na portfel bądź ewentualnie wykształcenie czy też karierę. Ja osobiście tego nie rozumiem. Tzn. sam zwracam uwagę np. na wykształcenie, ale nie wiążę tego ze stanem posiadania. Raczej patrzę na to w ten sposób, że nie chciał bym się związać z debilem Szczerbol No to było ciut chamskie, ale nie chcę już elaboratu przedłużać, mam nadzieję, że załapiecie. Ma to dla mnie drugo, albo nawet dalszorzędowe znaczenie i podchodzę z tego ze sporym dystansem. Bo niejedna osoba inteligentna nie posiada fakultetów na papierku, a debili z profesurą coraz więcej. Patrzę na to raczej przez pryzmat tego co ktoś robi ze swoim życiem. Jeśli kobitka nie ma matury bo po prostu tak jej życie się potoczyło, nie miała szansy mieć bo np. młodo musiała do pracy iść, albo po prostu jest świadomą i na tyle kumatą i obrotną babką, że wie o tym, iż brak wykształcenia w dzisiejszym świecie nie stanowi bariery by cokolwiek osiągnąć i zwyczajnie tak wybrała to wzbudza mój szacunek i uznanie. Może nawet tym bardziej, że jest na tyle obrotna i kumata, że świetnie sobie radzi bez wykształcenia podczas, gdy ja taki wykształciuch niby zasuwam za miskę ryżu (pozdro dla pewnego Pana Szczerbol ). Natomiast, jeśli jakaś dziewczyna nie ma wykształcenia bo od małego imprezki w głowie, spędzanie czasu w towarzystwie używek i dziwnych typów to sorry... Ninja Ja się tak nie bawię Język

Schodząc jednak z tematów matrymonialnych i moich upodobań bo za prywata tutaj zaraz będzie Język to pogarda ma wiele swych oblicz. Wyżej wspomniałem o obliczu finansowym, ale pogarda jest nie tyle związana co zbliżona z brakiem tolerancji. Tak więc pogardę mamy także na tle choćby religijnym czy rasowym albo narodowościowym, nie wspominając już o światopoglądzie w jakichkolwiek kwestiach. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że pogarda i brak tolerancji to jedno i to samo szambo. Nie jest tak do końca. Pogardzie towarzyszy swego rodzaju poczucie lepszości, wyższości. Brak tolerancji objawia się raczej poczuciem powinności. Zróbmy to może na przykładzie. Osoba gardząca homoseksualistą gardzi bo uważa, że jego orientacja seksualna jest tą lepszą, a homoś to w ogóle jakiś śmieszny jest i wiele traci. Gardzący będzie chciał epatować swoją pogardą jednocześnie szukając uznania w środowisku. Osoba nie tolerująca homoseksualisty po prostu uzna homoseksualność nie tyle za gorszość co za przejaw patologii, która nie powinna mieć swego miejsca w przyrodzie. Nietolerancyjny będzie chciał doprowadzić do pozbycia się homoseksualisty ze swojego środowiska (choćby poprzez wpływanie na niego i dążenie do tego by zmienił swoją orientację, tak piszę, żeby nie było, że coś Szczerbol ). Jak tak teraz o tym piszę to dociera do mnie dopiero, że zachowaniu moich sąsiadów bliżej do właśnie braku tolerancji niż do pogardy.

Pogarda może mieć też wymiar statusu społecznego. I teraz kto z was nie roześmiał się lub skrzywił widząc meneli na ulicy niech pierwszy rzuci kamień Duży uśmiech Oczywiście zakładam, że dla większości z nas tu zgromadzonych to bardziej dystans do świata jest tym co kieruje uśmiechem na twarzy na widok menela Oczko Podobnie skrzywieniem kieruje odruch związany z dostrzeganiem tego jak ktoś marnuje swoje życie nałogami i jest to też pewien rodzaj współczucia i takiego uświadomienia sobie "ja tak nie chcę". W społeczeństwie nie brakuje jednak i tych, którzy po prostu gardzą. Nie podadzą ręki menelowi bo menel. Nie podadzą ręki Niemcowi bo druga światowa O matko Mezalians... Skąd to się w ogóle bierze? Odpowiedzi z własnej perspektywy mile widziane Anioł

Wydrukuj tę wiadomość

Język depresje, lęki, nawroty - jesień
Napisane przez: kratka - 21-09-2021, 09:23 AM - Forum: Depresja - Odpowiedzi (8)

Cześć,

pytanie do innych "depresyjnych" person: jak radzicie sobie z tym, kiedy Wasza depresja/+- depresja z lękiem nawraca, daje o sobie ponownie znać? U mnie w ostatnim roku dość często stara przyjaciółka puka do drzwi...  Ściana  Jasne, nie bez powodu i nie jest tak, że jestem pozostawiona sama sobie w tym, ale pomimo terapii psych/ farmako - bywa różnie.  Obecnie znów czuję, jak bardzo silnie zmęczenie, lęk (który staram się racjonalizować) utrudnia życie.  Najsilniej odczuwam to poczuciem zmęczenia (fizycznie). To ten znak, że trzeba dać sobie na wstrzymanie i obserwować, aby nie wylądować ostatecznie na miesiąc w łóżku bez sił do wstawania i ogarniania rzeczywistości... To sporo utrudnia, bo mam bardzo aktywny czas (czyt. chciałabym, by taki był, bo to czas zmian w życiu i z natury jestem osobą pełną radości życia..._O, ironio). Co więc robić? Ano psych mówi, że to może być dodatkowo wpływ zwichnięć w hormonach. No i tak się męczę. Niezależnie od wszystkiego. Staram się przyglądać tym wahaniom nastrojów szczególnie teraz, kiedy przyszła jesień i robi się ponuro (choć u mnie nawroty większe są na wiosnę). A jak to jest z Wami? Wiem, że daleko mi do pełnego epizodu depresji, jako takiego podręcznikowego nawrotu, ale jednak świadomość tego, że te stany pukają do drzwi daje mi do myślenia.
Usłyszałam ostatnio, że depresja pojawia się po to, by dać nam sygnał, że coś w swojej sytuacji warto zmienić. Że nie pojawia się bez powodu...

A jak to jest u Was, jak sobie radzicie. :-)? 
Z chęcią pogadam z kimś na priv, bo warto się podtrzymywać na duchu. Uśmiech
Wszystkiego Dobrego!

Wydrukuj tę wiadomość

  Toksyczny wstyd, dda, unikanie spotkań...
Napisane przez: kratka - 29-08-2021, 13:25 PM - Forum: Psychologia - Odpowiedzi (5)

Chciałabym poruszyć aktualny u mnie temat. Toksyczny wstyd - jak go doświadczacie u siebie? Czy powoduje, że zamykacie się na wyjścia do ludzi? 
Czy jako dorośli / dorosłe dzieci (dda, dzieci z rodzin dysfunkcyjnych) widzicie u siebie ten problem?

 Obecnie sama widzę, jak silnie zakorzenione mam poczucie wstyd, którego źródłem jest dysfunkcyjny dom rodzinny. Często czułam ogromny wstyd w jakiekolwiek sytuacji społecznej, np. wyjście na zakupy, kościół, szkoła, egzaminy, rodzinne imprezy... Jako dziecko ciągle odczuwałam, że na pewno ktoś o mnie myśli źle; ocenia kilka kg nadwagi, pryszcza na czole jako nastolatka czy to, że jestem bardziej nieśmiała niż reszta kuzynostwa, rówieśników. Przeczuwam, że wmawiałam sobie, że powinnam wstydzić się za siebie, bo nie spełniam jakiegoś oczekiwania rodziców w zakresie edukacji, wyglądu, życia...
A to zapewne wzięło się z toksyny rodziców, którzy nie szczędzili goryczy w swoim krytykanctwie.
To napędziło we mnie ogromną nieśmiałość, którą bardzo nieskutecznie próbowałam ukrywać. Już jako nastolatka bylo lepiej.. próbowałam wpasować się niczym kameleon w towarzystwo rówieśników, jednak i wtedy czułam, że powinnam się wstydzić za siebie, bo często udaję kogoś, kim naprawdę nie jestem (i zarazem boję się tego, że prawda wyjdzie na jaw).

Dziś to mi nadal bruździ, choć staram się rozbrajać te małe i wielkie wstydu na łopatki. Widzę, jak wiele z nich to przekonania moich chorych rodziców, toksycznej babci...Wniosłam to w życie, uznałam za swoje... Zakorzeniło to ogromne poczucie gorszości, bycia niewystarczającą...

Wiele razy, jako dziecko i młoda osoba dorosła uciekałam z sytuacji spotkań tylko dlatego, że już wiedziałam, jak niewygodnie będzie mierzyć się z tym wstydem. Z tym uczuciem. Wtedy, silnie próbowałam schować się gdziekolwiek i czułam się jeszcze bardziej dziwna i niedopasowana do reszty ... Pewnie, alkohol szybko okazał się złotym środkiem, ale czy chodzi o to, by tak wyzbywać się wstydu, który mnie trawi poprzez upijanie się?
Rezygnowałam więc z sytuacji towarzyskich, gdzie musiałabym z kimś być sam na sam lub w grupie. Unikałam i cierpiałam, bo w głębi siebie tak naprawdę byłam skrajnie samotna...
Dziś mimo tego, że tłumaczę sobie to, że obecnie naprawdę nie muszę bać się komentarzy na temat mojego życia/stylu/wyglądu/związku etc... ten wstyd nadal często działa hamująco. Dużo sobie wyobrażam, zakładam to, co mogą pomyśleć inni... Wpadam w złość na siebie. I wpadam w dół, bo pomimo terapii, pracy nad sobą, ciągle gdzieś tam samą siebie utrzymuję w fałszywym przekonaniu, że zasługuję na "relacje" tylko wtedy, gdy jestem idealna...to leci z wewnętrznego dziecka...wiem to... Dziecka, które chciało zapracować, zasłużyć na miłość porzucając samą siebie w imię oczekiwań rodziny, a i tak ciągle słyszało, że jest coś z nim nie tak. Zawsze coś...

Kiedy staram się sprowadzać do tego, co realne - widzę, że fajna że mnie babka i tak, mam problemy, coś tam mi wyszło, coś nie wyszło i to ludzkie... jako dorosła, wiem, że absolutnie sama nie obrzuciłabym błotem kogoś takiego, jednak czuję, że nadal we mnie tkwi ogrom wstydu.
Niekiedy często próbowałam zagłuszyć wstyd osiągnięciami... Szybko wpadłam w pułapkę na lata...paliwo się w końcu skończyło i teraz dopiero mam ochotę się izolować, bo wewnętrzny krytyk ładuje we mnie tony wstydu.

Widzę ten absurd. Widzę też, że ogrom wstydu idzie u mnie pokoleniowo, dlatego niekiedy zupełnie nie do końca mam świadomość, dlaczego np. wstydzę się czegoś, co nie dotyczyły mnie, a np. mojej matki czy ojca...  Ściana

Temat trudny. Przymierzam się do przestudiowania głębiej, dlatego z chęcią dowiem się o Waszych doświadczeniach. Czy toksyczny wstyd jest Wam znany? 
Jak radzicie sobie w ogóle z poczuciem wstydu, którego źródło jest być może w dzieciństwie i niesie się za Wami przez całe życie?
Może znacie dobre materiały na ten temat?

Pozdrawiam!

Wydrukuj tę wiadomość

  Hello everyone on this forum
Napisane przez: muuLew - 18-08-2021, 18:24 PM - Forum: Off-Topic - Odpowiedzi (2)

Hello everyone on this forum - thanks.

My name is Mark and i am from luxembourg

best regards Uśmiech

Wydrukuj tę wiadomość

  Wybór
Napisane przez: Aneet - 15-08-2021, 19:23 PM - Forum: Off-Topic - Odpowiedzi (8)

Czy gdybyście mieli taki wybór, to czy zmienili byście swoje dotychczasowe życie kosztem np osoby na której wam zależy lub jest dla was ważna, utratą jej, aby tylko polepszyć wasze dotychczasowe życie? 

Osobiście nigdy bym tego nie chciała. Pomimo tego jak trudne często jest życie i ile trzeba się z nim zmagać, nigdy nie zamieniłabym tego co mam kosztem osoby, którą szanuję czy kocham. Wolę przeciwności losu i mieć tę osobę blisko, przy mnie, niż utracić kontakt z nią tylko po to by wieść dobre życie.

Wydrukuj tę wiadomość

  Poradny czy nie?
Napisane przez: Aneet - 15-08-2021, 19:11 PM - Forum: Off-Topic - Odpowiedzi (9)

Jak radzicie sobie z problemami? Macie jakiś złoty środek który się sprawdza czy raczej działacie impulsywnie?

Wydrukuj tę wiadomość

Zdjęcie Wylogowanie się z szarej codzienności
Napisane przez: Chmurka - 12-08-2021, 22:30 PM - Forum: Dyskusje o nas - Odpowiedzi (8)

Czy macie czasami ochotę rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady?
Bo ja tak i to w dosłownym tego słowa znaczeniu  Firefox

Wydrukuj tę wiadomość

Zdjęcie Wylogowanie się szarej codzienności
Napisane przez: Chmurka - 12-08-2021, 22:29 PM - Forum: Dyskusje o nas - Brak odpowiedzi

Czy macie czasami ochotę rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady?
Bo ja tak i to w dosłownym tego słowa znaczeniu  Firefox

Wydrukuj tę wiadomość

Żarówka Pociąg fizyczny w związku jest istotny, czy niekoniecznie?
Napisane przez: Chmurka - 11-08-2021, 15:17 PM - Forum: Uczucia,przyjaźń, związki - Odpowiedzi (26)

Czy bylibyście w stanie być z kimś, kto jest super kochanym i dobrym człowiekiem, kto odpowiada Wam pod względem charakteru, jednak niestety nijak nie pociąga Was pod względem fizycznym?  Niezdecydowany

Wydrukuj tę wiadomość

Język Czy ukrywasz swój pobyt na forum?
Napisane przez: Scrooge - 05-08-2021, 17:31 PM - Forum: Dyskusje o nas - Odpowiedzi (9)

Nie za bardzo miałem pomysł na tytuł. Nie chodzi mi o ukrywanie profilu w opcjach lecz o ukrywanie przed znajomymi bądź nieznajomymi.

Ja raczej ukrywam się przed znajomymi. Mało mam takowych spoza forum, ale może tylko z jedna taka osoba wie, że tu jestem i nie kojarzy konkretnego forum. Łapię się też na tym, że jak jestem w przestrzeni publicznej (jak teraz Ninja ) to staram się zakrywać logo heh

A jak to wygląda u was? heh

Wydrukuj tę wiadomość

  Nieśmiałość a lęk i wycofywanie się
Napisane przez: kratka - 03-08-2021, 17:31 PM - Forum: Uczucia,przyjaźń, związki - Odpowiedzi (4)

Czasami mam wrażenie, że nieśmiałość bierze nade mną górę i często z lęku wycofuję się z relacji, wyzwań, nowych znajomości, wyjazdów, fajnych aktywności...ciężko mi z tym, że lęk bierze górę i niekiedy czuję walenie serca tuż przed tym, by np napisać maila do znajomej...
Nie mówię już nawet o tym, jak wiele razy rezygnowałam z fajnych spotkań ze znajomymi (dawno, dawno temu, gdy jeszcze ich miałam), przez co nauczyłam się alienować. No i cóż...Chowam się w skorupie i mimo tego, że nienawidzę samotności, wpadam w nią jak śliwka w kompot.... potem trudno z tego wyjść i koło się kręci. Widzę, jak wiele tracę przez to, że boję się oceny, odrzucenia...

Dawniej zganiałam na introwersję, jednak już wiem, że zwyczajnie jestem nieśmiała.
Dziś dochodzę do różnych wniosków i widzę, że nie umiem akceptować siebie...tego, że tak, jestem nieśmiała. Dodatkowo, widzę, jak okrutna potrafię być dla samej siebie.
Przez całe życie starałam się ubierać maski, wrzucać się siłą w różne sprawy, nie pokazać tej "słabości". Dziś jednak czuję, że już tak nie chcę i czas zaakceptować to, kim się jest. Trudno jednak to zrobić, kiedy po raz kolejny czuję, że nawaliłam, bo w sytuacji towarzyskiej czy społecznej (praca) zwyczajnie nie umiałam poradzić sobie z tym, jak mnie spina i stresuje poczucie, że muszę dobrze wypaść, bo inaczej odrzucenie, negatywna ocena...
Wielokrotnie używałam się w cień, rezygnowałam z przedsięwzięć, unikałam spotkań. Potem poczucie winy i koło się kręciło...
Jak jest z Wami? Szukam wsparcia tu na forum, bo nie mam z kim pogadać na te tematy, a czuję, że chciałabym poczuć zrozumienie.
Ostatnio chyba potrzebuje wsparcia w tym zakresie. Szukam aktywnie nowej pracy, wiele zmieniłam w swoim życiu i walczę z sobą, by nie wycofywać się z życia ze strachu przed ludźmi. Jeśli ktoś ma podobne problemy, zapraszam na priv. Z chęcią się wzajemnie pomotywuję i pogadam Uśmiech
Pozdrawiam!

Wydrukuj tę wiadomość

Błąd Zasadnicza wojskowa...
Napisane przez: Scrooge - 01-08-2021, 14:27 PM - Forum: Off-Topic - Odpowiedzi (5)

„Zasadnicza służbo wojskowa wróć!” takie hasło dzisiaj znalazłem bynajmniej nie zgadniecie gdzie…


… na jednym z profili apki randkowej. Oczywiście mam ustawiony filtr na kobiety więc jak już możecie się domyślić to właśnie kobieta stoi za tym hasłem. Niedawno dowiedziałem się, że błędnym jest powszechne myślenie, że zasadnicza służba wojskowa została zniesiona. W rzeczywistości została ona zawieszona, a w świetle nadal obowiązujących przepisów jest wciąż aktualna. Przekonali się o tym mężczyźni, którzy dostali przydziały mobilizacyjne do jednostek i wezwania na odbycie ćwiczeń. Byli też tacy, którzy pokusili się o telefon do WKU i tam dowiedzieli się, że takie przydziały są rozsyłane także ludziom z kategorią D czyli niezdolnym do odbycia służby wojskowej w czasie pokoju.

Powiedzcie mi, czy chcieli byście powrotu poboru do woja? I jak to jest, że największymi orędownikami takiego powrotu są ci wszyscy, których to nie dotyczy lub chcieli by by ich akurat nie dotyczyło? Czyli np. kobiety, dobry przykład także jednej z moich koleżanek z uczelni, która na jednych zajęciach wyrwała się z tym by pobór wrócił to mężczyźni będą bardziej męscy. Została wówczas zaorana przez wykładowcę, który co ciekawe ma mocno lewicowe spojrzenie na świat i jest zagorzałym „wojownikiem” o prawa kobiet i w zasadzie nie odpuszcza żadnym wydarzeniom związanym właśnie z tym tematem. Albo mój brat, który do niedawna na fejsie również okazywał wsparcie dla poglądów dotyczących przywrócenia zasadniczej służby wojskowej, a w dzieciństwie trząsł gaciami na samą myśl, że czeka go kiedyś komisja przed poborowa.

Powiem tak. Ja jestem bardzo za, pod warunkiem, że w kamasze trafią w pierwszej kolejności ci wszyscy głośno krzyczący jak to zasadnicza wrócić powinna. Zapewne zostaną tam nauczeni męskości i kobiecości też… Tak samo jak jestem za przywróceniem bykowego, ale tak by kobiety też płaciły… A nawet zwłaszcza kobiety Diabeł W ogóle można zrobić taką komunę bis (chyba pomału właśnie się robi) tylko bez uprzywilejowanych kast. A tak serio to niektórzy powinni chyba zacząć zażywać jakieś leki nim późno się zrobi, a już się ściemnia pod kopułą...

Wydrukuj tę wiadomość

Żarówka Ziewanie
Napisane przez: Scrooge - 31-07-2021, 15:44 PM - Forum: Off-Topic - Odpowiedzi (8)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ziewanie

Czy przeszkadza wam jeśli ktoś ziewa w waszym otoczeniu? Oczywiście w jakiś sposób może to utrudniać życie, ale jest to raczej reakcja bezwarunkowa organizmu. Znam lub znałem jednak osoby, które wyżywały się na mnie za ziewanie (które zdarza mi się dosyć często, bo ja i wypoczęty oraz zdrowy, te pojęcia ze sobą w parze nie idą) jakbym robił to specjalnie na złość im. Da się w ogóle tak? Nawet Mordin w ME 2 twierdził, że nie da się tego udawać Duży uśmiech Tymczasem ziew przy mojej mamie to bardzo dobra droga do szybkiej kłótni. Z kolei niegdyś pamiętam jak polonistka (i to już starsza pani, nie wiem czy jeszcze żyje bo to było w technikum, wiele lat temu, a ona już naprawdę leciwa była) przerwała jakąś swoją mowę tylko po to by krzyknąć do mnie "Nie ziewaj!" tak głośno, że na pewno było słychać na korytarzu...

Jak to jest z wami? Tolerujecie osobę ziewającą? Jeśli nie to jak reagujecie? A może jak reagują inni na was? Oczko

Wydrukuj tę wiadomość

  Wiersze :)
Napisane przez: john - 28-07-2021, 12:23 PM - Forum: Nasza twórczość - Odpowiedzi (6)

Witam, czasem zdarza mi się lepszy lub gorszy napisać wiersz xD

Przychodzi ten czas zabierając nam,
Szczęścia dni, dając smutek i żal.
Drażni nas wszystko w koło,
Chęć porzucenia już tego mam.
Wnętrze me wciąż trzyma nadzieję tę,
Lecz ja już wiem, że szczęście mija mnie,
Radosne dni nie przyjdą wnet.
Na to czasu potrzeba znów,
Czy doczekam kiedyś ich?
Nie wiem czy jestem tego wart.
Walczę wciąż o ten czas.

Wydrukuj tę wiadomość

  Depresja poważnym problemem
Napisane przez: Aneet - 27-07-2021, 08:38 AM - Forum: Depresja - Odpowiedzi (7)

Czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy jak depresja może być niebezpieczna. Dużo naszego społeczeństwa lekko traktuje osoby chore na depresję. Potrafią wzruszyć ramionami i powiedzieć "przejdzie jej/jemu", albo " to tylko takie fanaberie". Depresja jest jedną z chorób dzisiejszego świata, na olbrzymią skalę. Coraz więcej osób na nią choruje. Coraz więcej osób popełnia przez nią samobójstwa. Co jeszcze powoduje? Jak na nas wpływa? 

Niedawno przekonałam się o tym na własnej skórze i trochę na skórze innej osoby. Negatywne myśli, smutek, niechęć do otoczenia, żal, ciągły smutek. Myśl o tym że nie będzie już dobrze, dołowanie się na każdym kroku, łzy, poczucie osamotnienia. 
Depresja sprawia że nie jesz, nie śpisz, nie myślisz o niczym pozytywnym. Znajoma tak doprowadziła się do stanu odrętwienia, że wstaje  z łóżka tylko do pracy. Schudła bardo dużo i potwornie się dołuje. I nic do niej nie dociera ale nie skorzysta z porady specjalisty. 
Trzeba mieć silną wolę przy tej chorobie bo inaczej jest w stanie nas kompletnie wyniszczyć niestety.

Wydrukuj tę wiadomość

  Fobie
Napisane przez: Aneet - 27-07-2021, 08:26 AM - Forum: Fobia społeczna,nieśmiałość - Odpowiedzi (12)

Ostatnio spotkałam się z takim przypadkiem osoby, która twierdziła że ma fobie społeczną. Uparcie brnęła w to przekonanie mówiąc, że boi się podróży w nieznane miejsca, że każda podróż środkiem komunikacji międzyludzkiej wprawia ją w odrętwienie. 

Ale... 

Nie miała problemu ta osoba pojechać do innego miasta i poruszać się po nim normalnie, i podróż też odbyła środkiem komunikacji międzyludzkiej. Bez najmniejszego problemu. 

Wydaje mi sie, że czasami ludzie wmawiają sobie różne fobie, nie bardzo wiem po co to robią. By ludzie im współczuli? By pokazać się, że trzeba im współczuć i patrzeć na nie przychylnym wzrokiem? No bo przecież ja mam fobie to ty mnie teraz wspieraj. Nie cierpię takich sytuacji. 
Każdy się czegoś boi, to naturalne i akceptowalne. Tylko po co udawać coś, wmawiać sobie takie rzeczy i szukać wśród innych pocieszenia? 

Nie da się zrozumieć takich ludzi chyba..

Wydrukuj tę wiadomość

  Serrrrenada
Napisane przez: Aneet - 27-07-2021, 08:16 AM - Forum: Kulinaria - Odpowiedzi (9)

Jaki ser lubicie najbardziej?  heh biały, żółty, topiony, mozzarella, fete, a może klasyczny lub z jakimiś dodatkami? 


Ja osobiście lubię wszystkie. Czasami kupie po kawałku różnych i zrobię sobie taką deske serów. 



Cichy, jestem ciekawa twojej opinii. Lubisz serek? 

Oczywiście Waszych opinii również. Oczko

Wydrukuj tę wiadomość

  Como se llamo esto
Napisane przez: killJab - 21-07-2021, 21:24 PM - Forum: Off-Topic - Brak odpowiedzi

Como se llamo esto i am from SPAIN.

I registered a lot time ago. Can i see this web without adblocer?

thanks )

Wydrukuj tę wiadomość

  pierwszy krok - internet, drugi krok - wyjście
Napisane przez: lamine - 03-07-2021, 16:18 PM - Forum: Inne problemy - Odpowiedzi (7)

Hej, macie pomysły gdzie da się poznać przez internet chętne do wyjścia gdziekolwiek? Z góry mówię, że aplikacje typu tinder nie działają Duży uśmiech Może znacie jakieś ciekawe czaty lub coś podobnego?

Wydrukuj tę wiadomość

  Licencja na biznesowy Microsoft
Napisane przez: miska - 24-06-2021, 22:24 PM - Forum: Off-Topic - Odpowiedzi (1)

Kojarzycie może gdzie  w dobrej cenie można wykupić licencję Microsoft? potrzebujemy do biura

Wydrukuj tę wiadomość

  Fizyka, Filozofia i inne pierdoły
Napisane przez: Kacper_L - 02-06-2021, 15:45 PM - Forum: Nauka - Odpowiedzi (3)

Jestem po prostu trochę samotny i chciałbym z kimś pogadać na te tematy.

Wydrukuj tę wiadomość

Pytanie Dlaczego nie ma równouprawnienia mężczyzn?
Napisane przez: Wieloryb - 30-05-2021, 16:23 PM - Forum: Inne problemy - Odpowiedzi (1)

Dzień dobry,
na każdym kroku spotykam się w "dziewczęcych" gadkach z brakiem równouprawnienia kobiet względem mężczyzn. PONIEWAŻ:
-kobieta na niektórych uczelniach w rekrutacji ma dodatkowe punkty za płeć;
-kobieta na uczelni wojjskowej w tabelach sprawnościowych ma obniżone progi;
-sąddy zwykle przyznają opiekę nad dziećmi matkom byleby nie były ćpunkami, a ojcom zwykle Ali menty;
-jak tato wyjedzie za granicę z dzieckiem to porrwanie, a jak mama -to wycieczka;
-kobieta zwykle nie wybiera takich zawodów fizycznych jak murarz, monter, hydraulik (nie wiem dlaczego feministki upominają się tylko o zawody inżyniera, menedżera, specjalisty)
-kobieta ma prawo wcześniej od mężczyzny przejść na meryturę
TO DLACZEGO ja w rozmowie pomiędzy dziewczętami, a nawet w decyzjach instytucji mam być dyskryminowany ze względu na płeć?
Tylko dlatego bo ona może być rodzicielką, a ja zapładniaczem?
Kobieta mówi o równouprawnieniu, dobrze, zgadzam się, wprowadźmy równość we wszelkich aspektach żywota:
-brak dyskryminacji ze względu na płeć;
-równe progi w tabelach przy przyjęciach do szkół wyższych (kobieta jest silna!)
-opieka naprzemienna 6 miesięcy u mamy i tata płaci, potem 6 miesięcy u taty i mama płaci;
-skierowanie kobiet do szkół branżowych i do robót dla fizoli 50na50 dla kobiet i mężczyzn;
-akcje promocyjne typu "mężczyźni do biur, kobiety na budowy" popularyzujące wyrównanie statusu płci na tle dzisiejszych nierówności;
-wyrównanie wieku emer. dla kobiet i mężczyzn.

Teraz słucham, czy ktoś zgodzi się z Wielorybem.

Wydrukuj tę wiadomość

Żarówka Podróż w czasie
Napisane przez: Scrooge - 30-05-2021, 14:38 PM - Forum: Off-Topic - Brak odpowiedzi

Co byście zrobili, gdybyście nagle obudzili się w swoim ciele... Ciele kilkulatka z podstawówki? Pamiętając całe swoje życie. Co próbowali byście zmienić w swoim życiu? Czy w ogóle próbowali byście coś zmienić? Macie czasem takie myśli?

Ja przyznam, że ostatnio o tym trochę myślę. Gdzieś tam w głowie kłębią mi się myśli na temat tego czego to ja bym nie zrobił, jak bym nie wykorzystał tego czasu. Przykładowo przyłożył bym się bardziej do nauki, a przynajmniej postarał, ale pytanie na ile to realne? Czy faktycznie byłbym w stanie? Wpadła mi też do głowy myśl taka, że starał bym się opowiedzieć o przyszłości swojej rodzinie. Przygotować ją na to co się wydarzy i próbować udaremnić pewne nieszczęścia. Np. kolejno złamanie kostki przez mamę, przez co jest niepełnosprawna, śmierć ojca i moja cukrzyca. Obawiam się, że jednak nikt nie potraktował by mnie poważnie... Nigdy nie byłem poważnie traktowany przez swoją rodzinę. A jakbym zaczął gadać o śmierci ojca i sypać konkretnymi faktami i datami to by chyba egzorcystę do mnie wezwali, a wcześniej to nie wiedział bym z czego tyłek zbierać. Obawiam się, że jedyne co mógłbym w tej sytuacji zrobić to przeżywać tragedie na nowo, a nawet jeszcze gorzej bo w sposób bezradny... Co więcej co do edukacji to gdybym coś zmienił mógłbym nie poznać mojej przyjaciółki. Chyba, że zmieniłbym swoją ścieżkę edukacyjną, ale poprowadził ją jednocześnie tak bym w 2017 roku mógł iść sobie na administrację do tej samej uczelnie, jako że w moim przypadku była by taka możliwość Duży uśmiech

Wydrukuj tę wiadomość

  Najwcześniejsze wspomnienie z nieśmiałości
Napisane przez: Xranger - 27-05-2021, 19:30 PM - Forum: Fobia społeczna,nieśmiałość - Brak odpowiedzi

Pamiętacie jakie było wasze pierwsze wspomnienie, od którego mogła się zacząć wasza nieśmiałość? Moje było prawdopodobnie takie, że dawno, dawno temu jadąc pociągiem z rodziną jadłem chipsy i jakiś pan w przedziale zaczął na mnie długo patrzeć, aż przestałem jeść te chipsy i cały zestresowany, co jakiś czas tylko patrzyłem czy on dalej na mnie patrzył (co gorsze, rzeczywiście dalej patrzył Duży uśmiech).

Wydrukuj tę wiadomość

Żarówka Związki osób z marginesu społecznego
Napisane przez: Chmurka - 26-05-2021, 16:26 PM - Forum: Uczucia,przyjaźń, związki - Odpowiedzi (21)

Zastanawialiście się kiedyś jak to jest, że osoby z tzw. marginesu społecznego mają wielu adoratorów?  Mało tego, chociaż z reguły nie są seksowne czy pociągające fizycznie, to jednak rozmnażają się na potęgę Zawstydzony Nie wspominając już o tym, że mimo prowadzenia takiego, a nie innego stylu życia nie mają problemów z płodnością  Ściana 
W związku z tym mam pytanie. Znacie może kogoś, kto jest tzw. "patolem", ale jednak nie jest z nikim związany ani nie posiada potomstwa?

Wydrukuj tę wiadomość

  Plastyka jako przedmiot
Napisane przez: Ktoś - 24-05-2021, 22:32 PM - Forum: Nauka - Odpowiedzi (2)

Witam, 
Kończy się rok szkolny i z przedmiotów odchodzi mi m.in. plastyka. Z tej dziedziny zawsze szło mi dobrze, na ocenę celującą, ponieważ bardzo dobrze umiem szkicować. Niestety, na ten ostatni, najważniejszy rok przypadł mi znienawidzony przeze mnie dział, a ściślej mówiąc różnego rodzaju abstrakcje, unizmy, informele itp. Polegają one głównie na malowaniu przysłowiowych "esów floresów", które coś mają pokazywać. Podczas tego roku robiłem według wielu osób przepiękne prace, za które pani zbyt surowo mnie oceniała. Z tego też powodu o jeden stopień zaniżyło mi to średnią. Zawsze może za brakować kilku punktów do liceum i taka ocena może na nie wpłynąć. Uważam, że ocenianie prac plastycznych to indywidualna opinia, pojedynczych jednostek, i nie powinno wpływać to  - w pewnym sensie - na czyjąś przyszłość. Proszę wyobrazić sobie sytuację, w której to dobry uczeń/uczennica nie dostaje się do wymarzonego liceum, gdyż jednej osobie nie podobały się posklejane makaroniki na kartce papieru lub wcześniej wspomniane "esy floresy" nie przypadły do gustu nauczycielowi. Kolejny problem to trudność w komunikacji. Próbowałem rozmawiać o tym z naszą nauczycielką, jednak rozmowa nie przyniosła żadnego efektu. Odniosłem wrażenie, że Pani nie potrafi mnie wysłuchać i zrozumieć. Gdy ja mówiłem jej o tym problemie, ona już sobie rozmawiała z kimś innym i w ogóle mnie nie słuchała.  Czy ktoś miał podobną sytuację? Wie ktoś co mogę zrobić?
Pozdrawiam,
XY Szczęśliwy

Wydrukuj tę wiadomość

  Spacery
Napisane przez: Aneet - 17-05-2021, 19:20 PM - Forum: Off-Topic - Odpowiedzi (6)

Spacer w deszczu. Co wy na to? Poszlibyście na taki spacer czy raczej unikacie zmoczenia? Ja mam mieszane uczucia co do tego. Nie lubię marznąć ale w lecie w taki deszczyk może i bym poszła...

Wydrukuj tę wiadomość

  Samochodoza
Napisane przez: Lime - 15-05-2021, 17:00 PM - Forum: Off-Topic - Odpowiedzi (53)

Natchnał mnie do tego wątku jeden z kanału na YT który śledze i lubie... 
Samochody coraz bardziej zawłaszczają przestrzeń w miastach, stoją na chodnikach, trawnikach byle tylko nie wjechać na płatny parking i tam zaparkować... Dochodzi do takich sytuacji że ktoś staje na chodniku i go w całości zastawia, mimo że 50 metrow dalej ma wjazd na parking podziemny... ale płatny, więc polak janusz ma w dupie płacenie i staje gdzie chce.....

Samochód to nadal w polsce symbol statusu, ja nie mając ani prawka ani samochodu, wydaje sie jak jakiś odmieniec... wszędzie samochody, gdzie się nie obejrzysz samochody.... 
Polacy chorują na tytułową samochodoze, wszędzie  nawet po bułeczki do piekarni oddalonej o 50 metrów muszą samochodem... 
Ta choroba pokazuje się też w ogolnym egoizmie... gdy kierowcy rządaja empatii od przechodniów, nie okazując jej sami za grosza zastawiajac chodniki i zmuszając pieszych by schodzili na jedznie...

Wiem że to kontrowersyjny pogląd, ale centra miast należałoby zamknąć dla samochodów poza mieszkańcami... co o ty sądzicie co napisałem?

Wydrukuj tę wiadomość