Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Użytkownicy online
Aktualnie jest 140 użytkowników online.
» 1 Użytkownik(ów) | 138 Gość(i)
Applebot

Ostatnie wątki
Płock i okolice
Forum: Poznajmy się
Ostatni post: Lifeisbrutal
10 godzin(y) temu
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 3
Nieco się boję o moje prz...
Forum: Inne problemy
Ostatni post: Victoria
12-05-2022, 21:06 PM
» Odpowiedzi: 14
» Wyświetleń: 1,168
Co słychać u Victorii :)
Forum: Dyskusje o nas
Ostatni post: Victoria
11-05-2022, 15:02 PM
» Odpowiedzi: 90
» Wyświetleń: 19,113
Co ostatnio usłyszeliśmy ...
Forum: Dyskusje o nas
Ostatni post: Aneet
07-05-2022, 01:30 AM
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 366
Co byś zjadł / zjadła ?
Forum: Kulinaria
Ostatni post: Aneet
07-05-2022, 01:28 AM
» Odpowiedzi: 63
» Wyświetleń: 23,771
Jak długo śpisz?
Forum: Dyskusje o nas
Ostatni post: Aneet
07-05-2022, 01:27 AM
» Odpowiedzi: 43
» Wyświetleń: 9,154
Macie z kim porozmawiać?
Forum: Dyskusje o nas
Ostatni post: Aneet
07-05-2022, 01:25 AM
» Odpowiedzi: 21
» Wyświetleń: 6,274
Najczęściej odwiedzane st...
Forum: Moje Hobby
Ostatni post: Aneet
07-05-2022, 01:24 AM
» Odpowiedzi: 22
» Wyświetleń: 10,032
Co aktualnie czytasz?
Forum: Literatura
Ostatni post: Aneet
07-05-2022, 01:22 AM
» Odpowiedzi: 52
» Wyświetleń: 9,653
Wasze zmiany osobowosci z...
Forum: Fobia społeczna,nieśmiałość
Ostatni post: Mich95
03-05-2022, 02:42 AM
» Odpowiedzi: 7
» Wyświetleń: 428

 
Duży uśmiech Super sen
Napisane przez: Scrooge - 11-01-2021, 13:22 PM - Forum: Off-Topic - Odpowiedzi (2)

Słabo dzisiaj spałem bowiem jakąś godzinę przed budzikiem miałem ratę czyli przerwę we śnie. Chociaż osobiście uważam, że właśnie sen przerywany jest dużo bardziej męczący niż krótki a ciągły, a takie częste raty są najgorsze, zwłaszcza jak co najmniej jedna z nich zdarzy się w krótszym okresie przed budzikiem niż 2h, to jednak ten ostatni sen (po ratce) wynagrodził mi dziś w zupełności.

Tak czy inaczej postanowiłem podzielić się z wami tym snem, byście zobaczyli jaki ze mnie nieśmiałek erotoman Szczerbol Aczkolwiek to offtopic więc sceny erotyczne pozwolę sobie pominąć Diabeł Głównie dlatego, że ich nie ma Ninja Chociaż, może jedna trochę zakrawa, ale zachowam ją dla siebie Anioł

Nie owijając dalej w bawełnę sen zaczynał się od tego, że w pokoju byłem wraz z bratem oraz ...
...
...nie wiem kim... Był to jakiś chłopak, może kolega, w każdym razie nie kojarzę go totalnie z życia realnego. To co było ciekawe to fakt, że był on specem od kompów. Właściwie taki ziomek co potrafił z dwóch śrubek potężne bydle złożyć. Mniej więcej taki był jego poziom, czyli ja i brat łącznie byliśmy jak taka postać komediowa (np. Bednarek ze Świata według Kiepskich) co na pytanie "2+2" odpowiada "5". Jest to myślę dosyć istotny szczegół związany z tym co miało miejsce później i w pewien sposób tłumaczący dlaczego robotą zajmował się właśnie ten kolo Szczerbol

Jeśli ktoś z tu czytających nie lubi Kiepskich to nie pocieszę bo się jeszcze do nich odwołam Szczerbol Wracając jednak do snu, który niestety przerwał mi budzik (smutecek) to przeglądałem sobie profile dziewuszek na badoo (tak standardowo jak to robię w chwilach nudy już od x lat). W ogóle ten mój pokój to jakiś taki większy się wydawał Szczerbol Tak więc przeglądając te profile na badoo natrafiłem na jedną dziewczynę, która mega mi się spodobała. Miała ona focię z choineczką Duży uśmiech I ja tak zacząłem intensywnie myśleć co by tu zrobić by ona się mną zainteresowała. W toku tego myślenia przyszło mi do głowy, że najlepiej będzie jej jakoś dokuczyć Diabeł I w tym momencie stała się magia, bowiem niczym w Kiepskich w odcinku "Wielki Bal" Norka i Krawczyka oraz Graczyków Ferdek wyciągnął z telewizora, tak i ja jakoś zdaje się chyba nawet z pomocą brata wyciągnąłem do nas tą dziewczynę wraz z dwiema innymi równie ślicznymi koleżankami Diabeł Każda z nich wyglądała trochę inaczej i cechowała się właściwie innym nieco sposobem bycia. Ta z profilu zdawała się być takim typowym nieśmiałkiem, nie odzywała się i sprawiała wrażenie nieco wystraszonej i wyobcowanej. Jedna z jej "koleżanek" (bo w zasadzie też nie wiem dokładnie jaka między nimi relacja była, równie dobrze mogły to być przyjaciółki albo nawet siostry) była taka trochę z kolei "bez kija nie podchodź" i też raczej się nie odzywała choć bardziej jakby z powodu urażonej dumy. Trzecia z nich z kolei była taką trochę dziewczyną do tańca i do różańca jak to się mówi. Z początku wraz ze swoimi "koleżankami" siedziała w koncie i nic się specjalnie nie odzywała, z czasem jednak rzecz jasna się to zmieniło.

Generalnie dziewczynki miały nietęgie miny w związku z tym, że je do siebie wciągnęliśmy. Wyraźnie miały lepsze rzeczy do roboty niż danie się wciągnąć przez trzech przegrywów życiowych Szczerbol (tzn. brat ma żonę, acz w tym śnie jej nie było, poza tym ta żona jest taka super, że odnoszę wrażenie, że już ja jestem mniejszym przegrywem Język z kolei stan cywilny tego trzeciego jest mi równie dobrze znany jak jego pochodzenie i dokładne relacje ze mną i z bratem czyli wcale Język). Na dodatek wraz z tymi dziewczynami wciągnął się niejako komputer jednej z nich, który zdawał się pełnić rolę teleportera i dawać jedyną w tym wypadku możliwość powrotu dziewczyn do siebie w równie szybki i łatwy sposób jak znalazły się u nas. Komputer ten jednak w trakcie wciągania posypał się w drobny mak. To rzecz jasna dodatkowo sprawiało, że dziewczynki bananów na twarzach to nie miały. Tu rzecz jasna z pomocą przyszedł ten nasz "kolega", który jak już wspomniałem był mistrzem jeśli chodzi o kompy, jednak nawet przy jego umiejętnościach poskładanie do kupy tego kompa wymagało czasu. Tak więc kolo ogarniał kompa, a ja z bratem dziewczyny Diabeł Tzn. one wkurzone siedziały sobie po drugiej stronie pokoju i czekały jak na szpilkach, aż ich sprzęt będzie gotowy by mogły się ewakuować.

Tak więc sytuacja zdawała się być kryzysowa bo w tym momencie nim człowiek pomyślał jak tu sobą je zainteresować to najpierw musiał wymyślić co zrobić by im gniew przeszedł, ewentualnie upiec dwie pieczenie na jednym ogniu Szczerbol I to był chyba taki mój plan bowiem zacząłem jak gdyby niby nigdy nic dokuczać swojemu bratu i czepiać się go o jakieś bzdurki, aż wreszcie przerodziło się to w taką jakby mini wojnę dla jaj. Krótko mówiąc zbyty sobie robiliśmy wzajemnie dokuczając sobie i waląc jakieś poronione teksty w swoim kierunku. Swoją drogą takiego zachowania bardziej po bracie w realu bym się spodziewał niż po sobie Szczerbol Tak czy inaczej ta dziewoja co była do tańca i do różańca szybko podchwyciła bakcyla i zaczęła się z nas rechotać, a potem zaczęła się w to wszystko angażować i sama zaczęła podchodzić by nam tam coś dokuczyć, więc zaczęło robić się cieplutko Duży uśmiech W końcu najlepszy flirt jest przez wspólną zabawę Cwaniak

Niestety nie wiem jak ta historia się zakończyła, pomyślnie czy też nie... Bo właściwie nie zakończyła się wcale. Zadzwonił budzik i tyle żem te dziewoje widział Zdezorientowany Ale sen naprawdę fajowy Duży uśmiech Ta jedna już rybcia haczyk połknęła, ta co miała profil na badoo była do schrupania, tylko trzeba było popracować nad nią, gorzej z tą trzecią, która zdawała się być niewzruszona Szczerbol Ale będąc dobrej myśli trzy parki były by jak nic Duży uśmiech Może sen by skończył się na tym jak one jednak mimo sprawnego kompa zostają z nami, albo zabierają nas do siebie. Kto wie, kto wie Duży uśmiech

Tradycyjnie jak to w mej rzeczywistości bywa - pomarzyć mogę Oczko W końcu marzenia to jeszcze nie grzech Duży uśmiech Chyba....

W każdym razie już dawno równie fajnego snu nie miałem Oczko A to jest wersja 2.0 bo napisałem już połowę posta kiedy zrobiłem jakiś dziwny szacher macher na klawiaturze (pojęcia nie mam com wcisnął) i wykasowało mi wszystko co pisałem bez najmniejszej możliwości odzyskania a pisałem pod natchnieniem. Biorąc pod uwagę, że pamięć moja jest tak bardzo ulotna, że nie pamiętam jakich zwrotów używałem przed chwilą choćbym nie wiem jak długo myślał to się po prostu wku...

...piłem w wasze łaski pisząc od nowa ten post
nie licząc na oklaski Język

Dobrego tygodnia wam życzę. A jak tu jest jakaś nieśmiała dusza o przyzwoitych parametrach zewnętrznych i jeszcze lepszych wewnętrznych, która miała by ochotę na kogoś mało przebojowego to jeden z trzech przegrywów nadal jest dostępny i więdnie niepodlewany Szczerbol

Wydrukuj tę wiadomość

  Konwersacja w języku obcym?
Napisane przez: ziomek94 - 07-01-2021, 23:29 PM - Forum: Off-Topic - Odpowiedzi (1)

Cześć. 
Jako że dzisiaj przeglądając forum i widząc cyrylice, niemiecki, wpadł mi do głowy pomysł aby stworzyć taką pogawendkę pisemną w języku obcym xD dla kogoś to będzie odświeżenie/utrwalenie języka a też można będzie np pogadać na jakiś temat.  Sam teraz myślę jakby mogło to wyglądać ale może coś w stylu luźne gadki w języku... (No i tu do wyboru xD). 
Nie wiem coś w stylu nowego działu czy coś, bo no może byłby to dobry pomysł na szlifowanie języka? 
Nie wiem co myślą o tym pomyśle admini/inni użytkownicy i jakie ewentualnie języki dać. 
Mi się wydaje że no niemiecki i angielski na pewno ale pytanie czy jeszcze jakieś? 
No i wiadomo te posty też będą miały na celu naukę danego języka, to więc wszelkie poprawki i uwagi będą mile widziane. 
Pozdro 
Dobrej nocy

Wydrukuj tę wiadomość

Kciuk w dół Nieśmiałkowa konwersacja grupowa
Napisane przez: Wolfgang - 03-01-2021, 13:41 PM - Forum: Off-Topic - Odpowiedzi (11)

Cześć !
Naszedł mnie pomysł stworzenia czegoś nowego przez co mógłbym bardziej zintegrować się ze społecznością forum. Zatem myślę stworzyć nieśmiałkową konwersację grupową na komunikatorze Messenger lub Whatsapp. Potrzebuję do tego minimum 3 osób. Wiem że istnieje już tutaj kanał na Discordzie lecz mój pomysł byłby skierowanych do tych osób które nie lubią Discorda, źle się tam czują tak jak ja. Jeśli komuś przeszkadzałby Messenger zawsze może pisać na nim z fikcyjnego konta. Następnym razem dam znać jeśli pojawi się tutaj minimalny ruch, zapytania, sugestie. 

Pozdro Duży uśmiech

Wydrukuj tę wiadomość

  Jak dawno temu...
Napisane przez: mac84 - 02-01-2021, 15:28 PM - Forum: Uczucia,przyjaźń, związki - Odpowiedzi (2)

Jak dawno temu czuliście podekscytowanie rozmawiając z kimś? I czy było wywołane poruszanymi tematami czy wyglądem tej osoby?
Przyznam że dość często mam uśmiech na twarzy gdy z kimś przebywam ale nie za bardzo chce mi się gadać o tym i o tamtym. Wolę się uśmiechnąć i pomilczeć. Nieraz sobie myślę że mógłbym siedzieć w tej kafejce, restauracji, kinie sam i mieć równie dobry humor.

Wydrukuj tę wiadomość

  Podróże małe i duże
Napisane przez: jasiojas - 02-01-2021, 13:46 PM - Forum: Moje Hobby - Odpowiedzi (2)

Cześć wszystkim Uśmiech

Na razie mamy lockdown. Myślę że w maju wszystko wróci do normy. Pragnę już wceśniej napisać ten post, aby na spokojnie poznać się, spotkać na obojętnym gruncie.
Mam 29 lat, pracuję i mieszkam we Wrocławiu. Poznam ludzi, którzy lubią w  wolnym czasie wybrać się na jakiś trip. Najbardziej interesują mnie góry, szczególnie Tatry i Bieszczady (tam jeszcze nie byłem). Innymi kierunkami tez nie pogardzę, wszystko do dogadania Uśmiech Zainteresowanych zapraszam do kontaktu Uśmiech

Wydrukuj tę wiadomość

  Znajomości
Napisane przez: ziomek94 - 31-12-2020, 11:49 AM - Forum: Dyskusje o nas - Odpowiedzi (9)

Cześć. 
Mam do was pytanie. Czy dajecie komuś szanse, aby odbudować relację? I po jakim czasie ta relacja się odbudowuje? Może macie jakieś swoje doświadczenia? 
Może wy byliście po tej drugiej stronie (tej która zawiniła), jaki błąd popełniliście? 
Naprawdę chcę jakoś zrozumieć relacje między ludzkie, ale świat mi tego nie ułatwia, może wy mi coś rozjaśnicie.

Wydrukuj tę wiadomość

  Co byś zrobiła/zrobił z fortuną ?
Napisane przez: Powolniak - 29-12-2020, 12:21 PM - Forum: Off-Topic - Odpowiedzi (14)

Gdyby tak wygrać kilka milionów (np.10) to co wtedy byście zrobili z wygraną ? osobiście 8 oddałbym na cele charytatywne a za dwa ostatnie spełniłbym jedno ze swoich wielkich marzeń ... otworzyłbym kameralne kino w którym ludzie za darmo mogliby oglądać dawne filmy i poczuć tą magię wielkiego ekranu oglądając swoje ulubione hity filmowe już nie tylko po latach w tv. A jakbym już nie miał środków to sprzedałbym budynek i wyposażenie a zysk z tego przeznaczył znowu na pomoc potrzebującym. Byłoby super Uśmiech

Wydrukuj tę wiadomość

  Żołądek
Napisane przez: ziomek94 - 27-12-2020, 15:39 PM - Forum: Inne choroby - Odpowiedzi (22)

Cześć. 
Jako iż sam mam taki problem to chciałem się zapytać czy ktoś ma podobnie. 
Mianowicie od jakichś 8 lat zmagam się z żołądkiem, niestety prawdopodobnie do końca życia. 
Jest dziwna prawidłowość mianowicie gdy tłumiłem i trzymałem w sobie emocje to w okresie gimnazjum/liceum żołądek dawał o sobie znać i nie dawał czasami żyć. Każda podróż gdziekolwiek = ból żołądka i prawie nic nie zjedzone rano. Tak samo było też jeżdżąc na kolonie. 
No i tak to no mój żołądek jest moim odzwierciedleniem wewnętrznej nerwowości. 
Gdy jakiś stres itp wiem że będzie żołądek, gdy mój przyjaciel zrywał ze mną kontakt też to przeżyłem, gdyż wiele w tą znajomość włożyłem. Także no niestety każde cokolwiek powoduje że mój żołądek się uaktywnia i dopóki nie puści mi to to nie daje mi spokoju, a chodzi o nerwy gdyż widzę jak bardzo pragnę kontaktu z innymi a jestem bardzo często pomimo tegl że się staram odrzucany. 
Nie wiem czy ktoś was ma podobne problemy. Teoretycznie można to sklasyfikować jako nerwica somatyczna

Wydrukuj tę wiadomość

  Pomysły & Obsada & Zabawa
Napisane przez: Powolniak - 27-12-2020, 13:04 PM - Forum: Filmy - Brak odpowiedzi

Czy macie takie role w ulubionych filmach których obsadę widzielibyście zupełnie inaczej ? gdzie waszym zdaniem po ów zmianie rola i film wiele by zyskały i były czasami do uratowania Uśmiech mój pomysł ... Film Inspektor Gadżet z 1999 którego zagrał Matthew Broderick zastąpiłbym profesorkiem z Powrótu do Przyszłości Christoper'em Lloyd'em UśmiechUśmiech

Wydrukuj tę wiadomość

  Dlaczego ludzie tak lubią horrory ?
Napisane przez: Powolniak - 27-12-2020, 12:53 PM - Forum: Filmy - Odpowiedzi (13)

Pytam bo sam ich zupełnie nie trawię i zastanawiam się czasami jak kogoś może cieszyć coś tak nieprzyjemnego w przekazie zarówno dla oka jak i ucha ? czy to tylko syndrom niespełnionego marzenia o pracy w rzeźni czy coś zupełnie dla mnie nieodkrytego Uśmiech osobiście lubię się bardziej śmiać lub rozmarzyć się na czymś romantycznym obserwując ludzkie szczęście niż mieć spięty żołądek. Wiem wiem są różne gusta , ale i tak nie potrafię zrozumieć tego zjawiska , może ktoś opowie co go w tym nęci ? i będę mógł to powooolnie przemyśleć Oczko

Wydrukuj tę wiadomość

  Sylwester
Napisane przez: ford20 - 26-12-2020, 23:17 PM - Forum: Życie rodzinne - Odpowiedzi (7)

jak chcecie spędzić sylwestra w tym trudnym okresie  ja to na pewno będę siedział oglądał jakiś film na kompie  i popijał piwo i  czysto żołądkowo

Wydrukuj tę wiadomość

  Język Polski
Napisane przez: ziomek94 - 26-12-2020, 15:54 PM - Forum: Nauka - Odpowiedzi (6)

Cześć. 
Chciałem się was spytać czy jest ktoś tutaj kto w szkole lub w obecnym życiu ma problemy z językiem polskim. Chodzi mi o mowę i pismo i czy macie jakiś pomysł jak to poprawiać oprócz czytania no i rozmów? 
No i też właśnie czy z tego powodu macie też problemy i na innych płaszczyznach życia?

Wydrukuj tę wiadomość

  Czy macie tak...
Napisane przez: mac84 - 26-12-2020, 15:40 PM - Forum: Fobia społeczna,nieśmiałość - Odpowiedzi (3)

Czy macie tak że z chęcią byście z kimś pogadali ale gdy już jesteście wśród ludzi np. w sklepie to nachodzi was myśl "teraz nie chce mi się z nikim gadać" albo "nie widzę tu nikogo do kogo bym chciał zagadać"? 
Ja mam często to pierwsze.

Wydrukuj tę wiadomość

  Credo
Napisane przez: angie - 26-12-2020, 11:46 AM - Forum: Nasza twórczość - Brak odpowiedzi

Ja i mój świat...

http://poeto.pl/profil,13814,archel.html

Wydrukuj tę wiadomość

  Jestem martwy
Napisane przez: angie - 25-12-2020, 21:45 PM - Forum: Inne problemy - Odpowiedzi (16)

Piszę ten tekst w święta, bo one jak i urodziny i sobotnie wieczory pokazują jakie marne i puste jest moje życie. Brak znajomych, szansa na kobietę odeszła wraz z rozstaniem z ex, którego żałuję do dziś. Koronawirus to tylko gwóźdź to mojej trumny odebrał mi możliwości podróżowania. Wegetuje tylko poprzez pracę i poprawianiem swojego stanu dochodu i wyglądu mając cichą nadzieję, że jak się to dorobię to odżyje.

Wydrukuj tę wiadomość

Serce Świąteczne prezenty
Napisane przez: Chmurka - 25-12-2020, 17:19 PM - Forum: Życie rodzinne - Odpowiedzi (11)

Chyba każdy z nas lubi dostawać świąteczne prezenty  Zawstydzony Pochwalcie się proszę co dostaliście od Gwiazdora, Mikołaja, Dzieciątka czy od kogokolwiek innego, kto w Waszym regionie roznosi prezenty  Firefox

Wydrukuj tę wiadomość

  Kiedy ostatnio...
Napisane przez: mac84 - 18-12-2020, 13:48 PM - Forum: Psychologia - Odpowiedzi (10)

Kiedy ostatnio uznaliście że jest zaje...ście? Że czujecie się na tyle świetnie że nic wam nie przeszkadza i ta chwila może trwać i trwać? 
U mnie było tak w lipcu i sierpniu jak miałem do jarania blanta. Od tamtego czasu każdy dzień wygląda podobnie i nawet alkohol czy seks nie wprawia mnie w ten sam stan co wtedy. Chciałbym mieć na co dzień to samo uczucie co po maryście ale tylko ona je wywołuje. 
A szkoda bo świat za oknem nie byłby taki szary i ponury i w zimowe dni i chętniej bym wychodził z domu.

Wydrukuj tę wiadomość

  Jak myślisz?
Napisane przez: Aneet - 14-12-2020, 22:11 PM - Forum: Fobia społeczna,nieśmiałość - Odpowiedzi (16)

Kochani! Jak bardzo jesteśmy nieśmiali? Jak postrzegamy siebie w tych kryteriach, a jak postrzegają nas inni? Być może ktoś was określił, stwierdził czy należycie do tej grupy czy nie? 
No i w którym miejscu skali siebie widzicie? Jako:
- nieśmiali nieśmiali (nie zagadam do nikogo, nie patrzcie na mnie, mnie tu nie ma) 
- potwornie nieśmiali
- bardzo nieśmiali
- nieśmiali
- trochę nieśmiali
- raczej nieśmiali
- raczej śmiali
- śmiali 
- bardzo śmiali
I co ma wpływ na waszą opinię? Uśmiech Czy w każdej sytuacji tak siebie widzicie? Czy trudno wam żyć z taką osobowością osoby nieśmiałej/śmiałej??? 
Uśmiech

Wydrukuj tę wiadomość

Pytanie Zainteresowania a spędzanie czasu ze swoją drugą połówką
Napisane przez: Chmurka - 13-12-2020, 04:23 AM - Forum: Uczucia,przyjaźń, związki - Odpowiedzi (55)

Hej  Zawstydzony
Czy uważacie, że dla faceta ważniejsze powinno być poświęcanie czasu własnemu hobby, czy przykładowo pójście na randkę lub rozmowa z kobietą? 
Wiadomo, że czasami można sobie zorganizować czas w ten sposób, że można poświęcić go zarówno na jedno, jak i na drugie, ale co w przypadku gdy nie ma takiej możliwości? 
Panowie, wybralibyście mecz w telewizji czy romantyczną randkę we dwoje?  Serce Przytulanie

Wydrukuj tę wiadomość

  Co poprawi Twoją pewność siebie?
Napisane przez: .m - 05-12-2020, 05:57 AM - Forum: Dyskusje o nas - Odpowiedzi (24)

Czy jest coś, co jest w stanie poprawić Twoją pewność siebie ale tego nie robisz?

Wydrukuj tę wiadomość

Pytanie Samotni introwertycy
Napisane przez: Karoltes - 26-11-2020, 01:30 AM - Forum: Uczucia,przyjaźń, związki - Odpowiedzi (6)

Cześć!
Znacie może jakieś fajne miejsca w sieci do poznania innych nieśmiałych samotnych introwertyków? Uśmiech

Wydrukuj tę wiadomość

Smutek Chciałbym być normalny
Napisane przez: anonimowyprzegryw - 16-11-2020, 05:08 AM - Forum: Uczucia,przyjaźń, związki - Odpowiedzi (21)

Cześć,

Na początek napiszę coś o sobie. Jestem nieśmiałym introwertykiem z fobią społeczną, z którą już chyba sobie poradziłem(tak mi się przynajmniej wydaje). Mam 30 lat, pracuję zdalnie i dalej mieszkam z rodzicami na wsi... Mieszkanie na zadupiu, nieśmiałość, introwertyzm, praca zdalna - idealna kombinacja żeby stać się nolifem/przegrywem...

Pracuję zdalnie(własna firma), bez bezpośredniego kontaktu z ludźmi, tylko mailowy i telefoniczny (tak sobie klientów "wychowałem" że max raz na kilka miesięcy ktoś zadzwoni). Zarabiam wystarczająco żeby "normalnie" żyć i jeszcze coś odłożyć pracując średnio po 2 godziny dziennie, resztę czasu marnowałem na jakieś głupoty i teraz uświadomiłem sobie, że gdybym pracował jak człowiek te 8h dziennie to już dawno miałbym mieszkanie w Krakowie... Czemu tak żyłem? Straciłem już nadzieję, że coś się w moim życiu zmieni, nie miałem żadnej motywacji, żyłem tylko żeby przeżyć. Miałem bardzo niską samoocenę, że jestem nieatrakcyjny, że nie mam żadnych szans, że jakaś wartościowa dziewczyna się mną zainteresuje, a niestety mam jakieś wymagania wobec kobiet...
Nie mam żadnych znajomych od dawna, z dziewczynami do niedawna nie miałem żadnego kontaktu, ale o tym poniżej.

Co sprawiło, że w końcu postanowiłem coś z tym zrobić? To będzie długie, można pominąć w skrócie napiszę ponizej.

Cytat:W tym chorym roku poznałem osobę z zagranicy, która wyciągnęła mnie z domu. Z nim dogaduję się lepiej niż z bratem, ostatnie pół roku więcej po angielsku rozmawiałem niż po polsku. Nie wiem czemu ale mam niechęć do Polaków, nawet jak grałem jakiś czas temu w jakieś gry online to zawsze z obcokrajowcami (nie gram już od kilku lat). Wychodziliśmy 2 razy w miesiącu do barów/pubów na piwo. Raz poszliśmy do klubu (to był mój pierwszy raz w klubie muzycznym w życiu Smutny ) i tam wydarzył się cud. Zagadała do mnie dziewczyna 10/10(nie tylko z wyglądu), miała 28 lat, ale wyglądała max na 23. Potańczyliśmy trochę, napiliśmy się, pogadaliśmy(tzn. ona gadała a ja może kilka zdań skleiłem) na końcu wziąłem od niej numer i za jakiś czas spotkaliśmy się na kawę.
To było moje pierwsze w życiu spotkanie tego typu z dziewczyną. Byłem taki zestresowany na tym spotkaniu(bardziej niż na maturze z polskiego), tak mi się ręce trzęsły, że nie wiem jakim cudem nie wylałem tej kawy, wiem że to widziała, ale odwracała wzrok, że niby nie widzi Szczęśliwy . Rozmowa się oczywiście nie kleiła, ale jej to nie zniechęciło, myślałem że zaraz ucieknie, ale z jakiegoś powodu została, do dzisiaj tego nie rozumiem... Po kawie poszliśmy do klubu, napiliśmy się, wyciągnąłem ją do tańca, gdzie mocno zaiskrzyło i zaraz po tańcu przeżyłem pierwszy pocałunek, poprzytulaliśmy się 2 godziny i na tym się skończyło, chociaż wiedziałem, że ona chcę czegoś więcej(nie miałem gdzie jej zabrać, bo jak już wspominałem mieszkam na zadupiu).
Po tym spotkaniu pisaliśmy ze sobą prawie codziennie. Problem z nią był taki, że miała dziecko, więc nie mogła się spotykać kiedy chciała i do kolejnych spotkań doszło dopiero za 3 tygodnie i następne za 2 tygodnie, na 3 spotkaniu przeżyłem swój pierwszy raz. Po tym spotkaniu znowu chciała się spotkać, poruszyłem temat w jakim celu się spotykamy i okazało się że chodzi jej tylko o sex, podejrzewałem że chodzi o to już wcześniej, ale cały czas miałem nadzieję.
Ogólnie dziwnie się zachowywała jeśli chodziło jej tylko o sex, przytulaliśmy się często, czule i mocno, czułem że to nie było zwykłe przytulenie, na ulicy szła ze mną pod rękę. Wieczorem pisała smsy w stylu "nie mogę zasnąć bo myślę o tobie", pisaliśmy prawie codziennie przez prawie 2 miesiące.
Dla mnie to wszystko co się wydarzyło to był pozytywny szok emocjonalny i chyba się zakochałem, więc jak okazało się, że chodzi tylko o sex byłem sfrustrowany, aż w końcu głupio coś napisała, źle to zrozumiałem i napisałem coś jeszcze głupszego, co ją zabolało i to był koniec. Miesiąc temu to się wydarzyło i chociaż jej chodziło tylko o jedno, to ja do dzisiaj czuję się fatalnie, pierwsze dwa tygodnie były najgorsze. Nie dość że jestem nieśmiały to jeszcze chyba hsp, bo czuję zdecydowanie za dużo... Przed tym wszystkim czułem się samotny, ale teraz dopiero poznałem co to znaczy samotność...

Czy ktoś bardziej doświadczony mógłby powiedzieć, czy to ja jestem jakiś niedorozwinięty, czy takie zachowanie jeśli chodziło jej tylko o sex jest normalne?

tl;dr: Podczas pierwszego w życiu wyjścia do klubu muzycznego poznałem dziewczynę 10/10, z którą przeżyłem wszystko pierwszy raz(randka,pocałunek,sex). Okazało się że ją interesował tylko sex, źle coś zrozumiałem, napisałem głupotę i wszystko się skończyło...


Dzięki tej dziewczynie zobaczyłem światełko w tunelu, nadzieję że coś może się w moim życiu zmienić, ale zdaję sobie sprawę z tego, że będzie to trudne jak cholera bo:
1) Nie potrafię rozmawiać z ludźmi, mam takie braki w słownictwie, że czasem znam słowo po angielsku, a polskiego nie pamiętam... Miałem z tym problem od zawsze, ledwo maturę z polskiego zdałem. Samo pisanie z tą dziewczyną sprawiało mi duży problem i marnowałem sporo czasu zastanawiając się, czy napisać tak czy inaczej... Na spotkaniach czasem jak chciałem coś powiedzieć, to miałem czarną dziurę w mózgu, a przez to pojawiała się nerwowość, przez którą ta czarna dziura powiększała się jeszcze bardziej...
2) Nie wiem o czym rozmawiać (muszę przed spotkaniem przygotowywać tematy)...
3) Jestem zbyt wrażliwy emocjonalnie, za bardzo to wszystko przeżywam, chyba hsp...
4) Jaka kobieta będzie chciała związać się z 30 letnim gościem, który nigdy nie miał dziewczyny...
5) Wyglądam jak szkieletor, zero mięśni, co zresztą ta dziewczyna kilka razy powiedziała "jesteś silniejszy niż wyglądasz"...
6) Nie mam własnego mieszkania w wieku 30 lat...
7) i wiele innych minusów się znajdzie...


Mój plan działania żeby poprawić swoją sytuację:
1) Zwiększenie zarobków - już załatwione -  tylko żebym nie stracił motywacji;
2) Poprawa wyglądu - zacząłem więcej ćwiczyć;
3) Słownictwo, rozmowa - to jest dla mnie najtrudniejsza część, na razie planuję to przez internet rozwijać - fora, chaty, itp...
4) Częstsze kontakty z ludźmi - łatwo napisać...
5) Znalezienie jakichś zainteresowań, hobby... Jeszcze kilka lat temu miałem przynajmniej jakieś hobby, teraz nie mam nic...
6) Wynajęcie mieszkania w mieście.

Jeśli ktoś ma jakieś wskazówki co jeszcze mógłbym zrobić proszę pisać - głównie chodzi o pkt 3

Wydrukuj tę wiadomość

  Uczucie olania
Napisane przez: .m - 13-11-2020, 14:01 PM - Forum: Dyskusje o nas - Odpowiedzi (6)

Zakładam ten temat po to aby dowiedzieć się czy tylko ja mam wrażenie, że ludzie olewają innych? 
Ja już kolejny raz przekonuję się, że gdy ktoś chce coś od Ciebie to w dupę by weszli, ale jak ty coś chcesz załatwić to nawet nie można się dodzwonić.

Przykład ostatni: mechanik- zostawić samochód ok, super, kontakt jest. Zostawiasz samochód, wywalone na Ciebie. Telefonu nie odbiera. Tylko tyle i tyle zapłacić. Potem gość w szoku, że nie zapłacę bez fv/paragonu. No to mówię typowi. Tel, nie odbierasz to na paragonie napisz co zrobiłeś. No...jprd... skąd w Polakach taka mentalność?

Wydrukuj tę wiadomość

  Dziwne uczucie w nowych budynkach
Napisane przez: Scrooge - 11-11-2020, 19:32 PM - Forum: Off-Topic - Odpowiedzi (5)

Mam czasami takie dziwne uczucie, kiedy znajduję się w nowym budynku, szczególnie jeśli miejsce, w którym został zbudowany znałem sprzed budowy, jakby ten budynek był wyłącznie swego rodzaju iluzją... Zaraz zaczynam oczami wyobraźni widzieć to co było wcześniej. Niekiedy wręcz nachodzi mnie taki instynktowny niepokój, że to wszystko jest niesolidne i może mi się na główkę zaraz zawalić Zdezorientowany Ma ktoś jakoś podobnie?

Wydrukuj tę wiadomość

  Pomoc drugiej osobie gdy cię to przerasta
Napisane przez: bezludnawyspa - 09-11-2020, 22:20 PM - Forum: Depresja - Odpowiedzi (11)

Hej. Trochę mnie tu nie było.

Mam problem który mnie przerasta. Otóż mam obecnie w moim życiu dwie osoby z ewidentną depresją. Jedna się leczyła, ale na własne życzenie odstawiła leki. Druga nie korzysta z pomocy lekarza. OBIE często mówią o śmierci i bezsensowności swojej egzystencji, kompletnie nie umiem sobie poradzić z tym, a co najgorsze czuję, że nie umiem im pomóc. Jestem przerażona, że mogą sobie coś w końcu zrobić, a ja nie zareaguję odpowiednio... 

Moja osobowość nie pomaga, w sensie mój introwertyzm, dopiero od pewnego czasu praktykuję ‘wydobywanie’ swoich uczuć na zewnątrz, w przeszłości rozmowy o uczuciach innych i moich wpędzały mnie w ogromne zakłopotanie. Chciałabym stanowić podporę psychiczną dla tych osób, ale czuję, że jest to dla mnie za trudne. Dodatkowo, od pewnego czasu moje samopoczucie psychiczne nie jest najlepsze, a zamartwianie się tymi osobami działa na mnie jak trigger, który powoduje u mnie spore stany lękowe.

Czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji i wszystko skończyło się pomyślnie?

Wydrukuj tę wiadomość

  Pogodowe odczucia
Napisane przez: Aneet - 05-11-2020, 16:22 PM - Forum: Off-Topic - Odpowiedzi (7)

Czy to jaka pogoda za oknem ma wpływ na wasze samopoczucie? 
U mnie niestety tak. Kiedy za oknem słońce, jasno, ciepło i przyjemnie stan mojego ducha jest bardziej wesoły i tak jakby lżej na sercu było. To błękitne niebo, zieleń drzew, promienie słońca sprawia ze radość w duszy gra. Natomiast kiedy za oknem robi się pochmurno, szaro, deszcz pada, a dni robią się krótsze potrafi ogarniać mnie smutek i łatwiej mi do tych negatywnych odczuć. 
A jak jest z wami? Macie tak że pogoda wpływa na was? Pory roku, kolorystyka za oknem, temperatura? 
Uśmiech

Wydrukuj tę wiadomość

  Szukam pomocy
Napisane przez: Darek89 - 02-11-2020, 13:52 PM - Forum: Depresja - Odpowiedzi (1)

Witam, zna ktoś może jakiegoś sprawdzonego psychoterapeutę na terenie Katowic ? Zmagam się już dłuższy czas z tym problemem po stracie dziewczyny i nie umiem tego sam przepracować, szczerze mówiąc nie mam już sił a z dnia na dzień problem wydaje się pogłębiać

Wydrukuj tę wiadomość

  Protest "kobiet"
Napisane przez: Scrooge - 30-10-2020, 18:47 PM - Forum: Polityka - Odpowiedzi (17)

Cóż... Cudzysłów nie bez powodu, bowiem nie wiem jakim prawem się to tak nazywa, jako że nie każda kobieta to popiera, a i nie każdy mężczyzna jest przeciw. W głębsze odniesienia tego cudzysłowu wchodzić nie będę przynajmniej na razie bowiem jest ono wybitnie obelżywe.

Co sądzicie o tym co dzieje się już od tygodnia? Moje zdanie na ten temat jest takie. Nie znajduję aż tak wyjątkowo obelżywych określeń na to co zrobił PiS by było to adekwatne. Po jaką ch... ruszali ten temat akurat teraz to ja nigdy nie zrozumiem. Rozumiem natomiast w całej rozciągłości protest i emocje z nim związane, ale...

Równie obelżywych słów nie znajduję w stosunku do wszystkich tych małp niskiego gatunku, które wdarły się do kościołów zakłócając msze św. i napastowały duchownych krzycząc "pokaż macicę" itd. Każda z tych małp człowieko kształtnych nie jest dla mnie człowiekiem bo nie myśli. Po prostu. Każdy myślący człowiek bowiem zdaje sobie sprawę, że żaden duchowny nie uczestniczył w procesie wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Więc kiego ciula atakować Kościół?! Co tym wszom się nie podoba? Że Kościół jest przeciwko aborcji? Każda jedna religia przeciwko jest, a jakoś nie słyszę o zakłócaniu nabożeństw w meczetach czy synagogach. Ci wszyscy lewacy głośno wykrzykują hasła dotyczące tolerancji, robią to od lat, a sami są nietolerancyjni? Kto nie wyznaje ich poglądów to do piachu? Co to kurna jest?! Zbydlencenie osiągnęło już apogeum jakieś. To pokazuje w jakich czasach żyjemy, w jakiej społeczności. Ci wszyscy debile sami się pozarzynają, a ci co są za to odpowiedzialni będą się śmiali, aż ze śmiechu się porzygają, że naród taki głupi.

Innymi słowy na początku byłem po stronie protestujących, ale jak zobaczyłem jak bardzo zostało to upolitycznione, kto wsiadł na czoło tych protestów i co się dzieje w kościołach to teraz sam w sumie nie wiem jak się do tego odnieść. Wierzę w to, że w tym dzikim tłumie da się odnaleźć wielu ludzi racjonalnie myślących, którzy wyszli na ulice tylko dlatego bo nie zgadzają się na traktowanie kobiety jako maszynki do rodzenia dzieci, ale ci którzy zajęli się Kościołem, oni zrobili dużo gorzej niż ten PiS i bynajmniej nie mają zamiaru się cofać...

To tak z grubsza moje przemyślenia. Niestety nie mogę grzeczniej, mogę tylko bardziej ordynarnie a i tak jak już wspomniałem nie znajdę odpowiednio obelżywych słów na opisanie tego co się dzieje.

Wydrukuj tę wiadomość

Smutek Zasrańcy z psami
Napisane przez: Scrooge - 30-10-2020, 18:23 PM - Forum: Inne problemy - Odpowiedzi (4)

Czy macie może jakieś ciekawe i skuteczne sposoby na skur...
... na tych "ludzi" co chodzą sobie z piesiełkami, ale uważają, że z oschodów tych psów to najlepiej sąsiad się ucieszy i wysadzają te psy na ogrodzenia sąsiadom (kij z tym, że nieopodal jest łączka i można przejść raptem z tym psem kilka metrów dalej by sobie ten zrobił co chce i ile chce, nie najlepiej na świeżo malowanym ogrodzeniu sąsiada by ozdóbka była).

Wydrukuj tę wiadomość

  Chemia, jej brak, a może uczuciowa ułomność?
Napisane przez: Ajamamrogi - 27-10-2020, 21:01 PM - Forum: Uczucia,przyjaźń, związki - Odpowiedzi (8)

Witam po dłuższej przerwie! Przeczuwając gwałtowny nawrót epidemii postanowiłem chwycić byka za rogi, wyjść do ludzi i łapać życie, no i wracam w okresie kiedy pogoda nie rozpieszcza, a widmo kolejnego lockdownu majaczy gdzieś tam na horyzoncie... 

Przechodząc jednak do sedna: jak to jest z tą chemią? Czujecie "to coś" od razu, czy przychodzi Wam to z czasem? 

Pytam, bo nie wiem co myśleć o nawiązanej ostatnio znajomości. Miesiąc temu kogoś poznałem, piszemy i spotykamy się regularnie w celu lepszego poznania - ładna dziewczyna, w moim typie, da się z nią normalnie i miło pogadać, no ale... w zasadzie to tyle. Po tym miesiącu nie czuję jakiejś dzikiej rządzy wejścia w związek, ot chciałbym prowadzić proces dalszego poznawania i tyle. To normalne, czy ja jestem pod względem uczuć i ich wyrażania jakiś upośledzony?  Podejrzany

Wydrukuj tę wiadomość