Forum Nieśmiałość
Znacie to? - Wersja do druku

+- Forum Nieśmiałość (https://niesmiali.net.pl)
+-- Dział: Fobia społeczna (https://niesmiali.net.pl/forum-Fobia-spoleczna)
+--- Dział: Introwertyzm (https://niesmiali.net.pl/forum-Introwertyzm)
+--- Wątek: Znacie to? (/temat-Znacie-to)

Strony: 1 2


Znacie to? - A(no)nimowy - 17-11-2019

Witam!
Znalazłem na YouTube, coś co was mam nadzieje zaciekawi a mianowicie kolesia, który według mnie mądrze mówi o introwertyźmie.
Jestem ciekawy waszego zdania na ten temat. Zgadzacie się z Panem Włodkiem czy nie? i do której grupy należycie?
ja niestety ale należę do grupy B
UWAGA! Najpierw obejrzyj do końca a później komentuj!




RE: Znacie to? - vlad1431 - 17-11-2019

Zacznę od tego, że podział p. Włodka to według mnie trochę utopia. Zawsze mnie drażnił ten podział. Próbuje do czegoś to porównać ,ale nie mogę z niczym tego porównać. Wszystko według mnie sprowadza się do negatywnych cech i pozytywnych. I nie ma tak że adekwatnie do sytuacji ekstrawertyk zareaguje tak, a introwertyk inaczej. Nie wiem, może źle to pojmuje, ale tu przedewszystkim chodzi bardziej o autooakceptacje. Że jeżeli akceptuje siebie takim jakim jestem, to nie mam problemu, jeżeli nie, to mam problem. Bo są dobre i złe decyzje. Dobre i złe zachowania. A nie tak że rozważam czy ktoś wobec mnie, czy w ogóle dobrze postąpił czy źle. Jeżeli ktoś źle postąpił wobec mnie, to niech mnie spróbuje przekonać dlaczego uważa inaczej. To mniej więcej jak dzielenie na dobrych i złych ludzi. Po co to robić? Są ci źli, którzy robią zło i ci którzy robią dobro. I to się nie zmieni, a próba wpłynięcia na tych złych próbą edukacji rzadko kiedy przynosi efekt. To walka z wiatrakami. Jedynie co mi się podobało to fakt, że pewni ludzie nieświadomie krzywdzą. I to nasza interpretacja tego jest w tym najważniejsza. Ale jaka jest różnica w tym czy robi to ktoś świadomie czy nie? Robi krzywdę i koniec. Pozwolę sobie tu zacytować biblię. W starym testamencie słowo nienawidzić jest interpretowane jako nie widzieć. Nie widzieć tego, jaki jest słaby ten którego nienawidzę. Krzywdzi bo jest słaby. To oznaka jego słabości, nie umie inaczej. Dlaczego tak robi, warto się czasem zastanowić by się dowartościować, że to ja właśnie jestem normalny bo nie robię tego co on.
A podział na grupę A czy B też według mnie jest kwestią tego na ile siebie akceptujesz. I tego też nie da podzielić na A czy B. Bo akurat jedna z wielu sytuacji Cię przerośnie i nagle znajdujesz się w grupie B? Czy A? Bo już nie pamiętam która jest która. Bo przecież porażkę która wywiera wpływ raczej ciężko zaliczyć do pozytywnych doświadczeń. Natomiast każdą porażkę można obrócić w sukces.

Z kolei co innego jest wychowanie. Ale tu to samo. Jeżeli rodzic akceptuje siebie takim jakim jest, nie próbuje przekazywać innych wzorców niż te które uważa za dobre. I albo wie co dla swojego dziecka jest dobre, albo jest po prostu złym rodzicem, który nie wie co dla swojego dziecka jest dobre, a nie że jest ekstrawertykiem a jego dziecko introwertykiem.

Może czarne-białe. Ale czy podział ekstrawertyk-introwertyk do tego samego się nie sprowadza?

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka


RE: Znacie to? - Silent - 18-11-2019

Jakbym miał mierzyć się takimi kategoriami to na pewno jestem B, aczkolwiek to zbyt płytki podział by zrozumieć moją naturę. By zrozumieć naturę kogokolwiek. To jest trochę jak próba czytania komuś w myślach do tego stopnia, że chciało by się znać bardziej myśli tego kogoś niż ten ktoś... Wydaje mi się, że Vlad ma sporo racji, czasami jak go czytam to mam wrażenie, że on mi w myślach grzebie xD choć nie do końca Oczko I tak tutaj w sumie też z wieloma przemyśleniami bym się zgodził acz nie do końca. Nie chce mi się szczegółowo tego analizować, ale odnoszę wrażenie, że chłopak to popłynął trochę, co mi z resztą też wiele razy się zdarza. Bo i faktycznie są na świecie osoby zło czyniące, które czerpią jakąś osobistą satysfakcję z gnojenia innych a jeśli ktoś okaże słabość czy też jakąś uległość, która wcale słabością być nie musi a jedynie formą stronienia od eskalacji konfliktu to one to wykorzystają. To jest fakt niezaprzeczalny. Znam jednak sytuacje takie, w których faktycznie ekstrawertycy zachowywali się tak albo inaczej właśnie z niewiedzy czy nawet z głupoty w przypadku tych co wykazywali się szczególnym rodzajem braku tolerancji. I w zasadzie oba przypadki w sumie znam z autopsji i to z jednego okresu Duży uśmiech Mianowicie z czasów mojego technikum. 1 przypadek to koleżanka z klasy (niewiedza). W życiu nic mi takiego nie zrobiła, ale dało się zobaczyć po niej zdystansowanie wobec mnie bo dla niej po prostu byłem powiedzmy - nienormalny. Bo trzymałem się z dala, nie odzywałem się itp. Wystarczyło napisać do niej jednego razu smsa, w którym poznała mnie z nieco innej strony, zaczęła ze mną sporo rozmawiać (to już było w zasadzie jak skończyliśmy szkołę, ale wybieraliśmy się do tej samej uczelni wyższej tylko na inne kierunki), razem umówiliśmy się by pojechać na uczelnię do swoich dziekanatów by wypytać o kilka spraw i generalnie zaprzyjaźniliśmy się nieco. 2 przypadek to kolega z tej samej klasy (głupota), który uważał za stosowne niszczenie mnie bo jestem jaki jestem. Napisałem mu wiadomość na nk wówczas, że z mojej perspektywy sprawa wygląda tak i tak, no i go nieco oszukałem (ale tylko nieco Szczerbol ), że bardzo bym chciał się zmienić, ale nie potrafię i ponieważ zostały nam tam 2 ostatnie miesiące do końca szkoły to mógłby się nieco wstrzymać z gnębieniem mojej skromnej osoby, a potem to i tak więcej o mnie nawet nie usłyszy. Facet stwierdził, że poruszyło go to co napisałem i stwierdził, że przystanie na moją prośbę choć pod takim jakby warunkiem, że ja również postaram się być nieco śmielszy nazwijmy to. No i co by nie powiedzieć dotrzymał słowa, nawet na zakończenie roku piwo mi postawił Cwaniak Więc to nie jest tak, że ludzie dzielą się na dobrych i złych tylko jak to powiedział Kaziu Pawlak na mądrych i głupich xD A tak poważnie to nie ma tu czerni i bieli niestety... Sprawa jest o wiele bardziej zawiła, ale fakt pozostaje faktem - introwertycy mają trudniej i są mocno niezrozumiani i faktycznie zamiast spróbować choćby ich zrozumieć to próbuje się na siłę ich zmieniać lub pozbywać na zasadzie "jesteś z nami albo przeciwko nam, a w tym drugim przypadku nie ma miejsca dla ciebie wśród nas".

Co do grupy B to czy aby na pewno jest to taka "chora grupa"? To co jest tam wymienione to coś złego? Po części być może w zależności od sytuacji, ale czy warto komuś ze względu na taki zestaw cech wciskać jakieś choroby?


RE: Znacie to? - vlad1431 - 18-11-2019

Tylko że niepotrzebnie skupiamy się na robieniu krzywdy. Dla mnie ten podział to utopia z tego powodu że, przypuśćmy że, nie wiem kto z Was oglądał, ale chyba dobrym przykładem jest film "Gry wojenne". Tam jakiś generał który był odpowiedzialny za odpalenie rakiet na Rosję palił się do tego, a informatyk który stworzył system obronny USA próbował go za wszelką cenę powstrzymać. Czyja decyzja była dobra? Oczywiście że informatyka, bo generał wywołałby wojnę nuklearną. I tu generała można nazwać ekstrawertykiem, a informatyka introwertykiem. Nazwać, bo nie wiem czy można ich tak podzielić, ale informatyk wykazał się pewnego rodzaju pragmatyzmem, a generał szaleńcem. Ale podział jak najbardziej adekwatny do sytuacji. Bo informatyka interesują komputery, generała prawdziwa broń i nie ma się co dziwić że chciał sobie postrzelać. Ale decyzja generała była błędna.
Tak samo w życiu, szaleniec jadący 160kmh w terenie zabudowanym to ekstrawertyk czy szaleniec? Bo introwertyk na pewno pojedzie zwykle 50kmh[WHITE SMILING FACE].

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka


RE: Znacie to? - Silent - 18-11-2019

Oj tutaj już wydajesz krzywdzące osądy. Porównywanie ekstrawertyków do szaleńców to zdecydowanie nie na miejscu. Nikt nie prowadził badań zmierzających do ustalenia stylu jazdy introwertyków i ekstrawertyków, ale zapewniam, że ładnie wyniki takich badań mogły by Cię zaskoczyć. Nieśmiałość ma się nijak do tendencji dociśnięcia gazu, chyba że introwertyk wstydził by się spotkania z mundurowymi obawiając się ich na każdym skrzyżowaniu choć z takimi lękami ja obstawiam, że w ogóle by nie wsiadł za kierownicę. Twoja wypowiedź niestety wskazuje na pewną zdolność do polaryzacji. Gdzie ekstrawertycy (a nawet o zgrozo wielu introwertyków) stawia znak równości między introwersją a chorobą, Ty stawiasz taki znak między ekstrawersją a szaleństwem (łagodnie ujmując). Każde z tych stanowisk to krzywdzące popychanie się w kierunku skrajności, których nie znoszę. Schematyzacja zacjowań jest nie na miejscu, co sam podkreśliłeś wcześniej pisząc o utopii związanej z kategoryzacją introwertyków. I to jest akurat ta część, z którą się zgadzam.


RE: Znacie to? - vlad1431 - 18-11-2019

Właśnie o to cały czas mi chodzi, że tego typu szufladkowanie do niczego nam nie służy. Podałem celowo skrajne przykłady, bo mam wrażenie że ludzie właśnie tak dzielą. Że np podjęcie błędnej decyzji w przypadku ekstrawertyka będzie zaliczone do jego porywczego charakteru i w wielu okolicznościach będą go tak tłumaczyć, natomiast zganią introwertyka za nie podjęcie decyzji, po prostu za bierność. Nie chce mi się szukać skąd wziął się ten podział i kto go wymyślił, natomiast nie ma to chyba nic wspólnego z nieśmiałością. Nieśmiały to ten co jest np wycofany? Nie, jest po prostu nieśmiały. A to że nie umie lub nie chce podjąć decyzji wcale nie musi oznaczać że to źle, podejmie ją jak się zdecyduje. Chodzi mi o to, że jeżeli nawet do czegoś ma służyć nam ten podział, to sprawy nie załatwia. I nie chodziło mi o to żeby kogoś od razu oceniać że jest szaleńcem. Bo sam często kwalifikuje się do odebrania prawa jazdy a za szaleńca się nie uważam. Tylko cały czas chodzi mi o to, że nie można dzielić ludzi na dobrych i złych, a mam wrażenie że P. Włodek nam to tak właśnie przedstawia. Są tylko zachowania dobre lub złe. I tym trzeba się sugerować, a nie kto jaki jest. Natomiast na temat poglądów możemy dyskutować. I możemy się nie zgadzać. Bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, czyli np od doświadczenia. I tu jak najbardziej możemy się dzielić na intro-ekstra. Tylko po co? Albo zastanawiać sie nad wyższością świąt Wielkanocnych nad Bożego Narodzenia. Albo że jeden lubi ogórki a drugi ogrodnika córki. Który z nich to ektrawertyk a który introwertyk? Pewnie introwertyk to ten co woli ogórki? 😎

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka


RE: Znacie to? - Silent - 18-11-2019

Heh. W takim razie masz wyjątkowo radykalny sposób nakreślania problemu, choć nie koniecznie dobry bo ze wcześnżeiejszych wypowiedzi ekstrawertycy zrozumieją jedynie, że to oni są ci źli. Co do materiału to poniekąd się zgadzam, że jest takie wydzielanie, ale jedyne co mnie boli to właśnie podział na zdrowych i chorych. Sama próba charakteryzacji do kategorii A i B nie jest jeszcze tak bardzo zła w zależności co chcemy osiągnąć, natomiast przypisanie, którejś z tych kategorii łatkę chorych zachowań już jest krzywdzące.


RE: Znacie to? - vlad1431 - 18-11-2019

No ale poniekąd taki jest chyba cel tego podziału. Sam nie wiem czy dobrze do tego zagadnienia podchodzę, bo podejrzewam że ktoś wymyślając ten podział miał inne założenia. Ale od jakiegoś czasu mam wrażenie że poszło to w tym kierunku. Że ja zrobiłem tak bo jestem ekstrawertykiem.
Bo tak naprawdę najlepszymi cechami charakteru wykazuje się sangwinik. I do tego uważam powinien każdy z nas dążyć jeżeli chce się doskonalić. A sangwinik należy do ekstrawertyków. Pozatym tłumaczenie się osoby że ja zrobiłem tak bo jestem ektrawertykiem albo cholerykiem, jest ok, ale ja nie muszę tego akceptować i uważać że to zachowanie jest dobre. A mam wrażenie że często ludzie mają problem tłumacząc się tym że tak, może nie do końca dobrze zrobiłem ale ja jestem cholerykiem i koniec. Ok bądź sobie cholerykiem czy ekstrawertykiem, ale dąż do tego żeby być lepszym a nie rób bele jak czy źle bo taki jestem.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka


RE: Znacie to? - Silent - 18-11-2019

Wiesz. W sumie to interowertyk też tak powiedzieć może Duży uśmiech Nie mówię, że nie powinniśmy nad sobą pracować, ale są rzeczy, których przeskoczyć nie idzie, choć postawienie sprawy na zasadzie "ja jestem taki i już" dobrym nie jest szczególnie mając świadomość postąpienia w zły sposób Duży uśmiech


RE: Znacie to? - vlad1431 - 18-11-2019

Introwertyk może powiedzieć, ale wydaje mi się że z racji bycia introwertykiem bardziej czy w ogóle przejmie się tym. Natomiast ekstrawertyk będzie miał na to wywalone. Tak ja to oceniam, ale być może się mylę.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka