500+ i konsekwencje tego
#1
Ogólnie rzecz biorąc bardzo fajna inicjatywa ze strony rządzących w stronę rodzin wielodzietnych tylko zastanawia mnie skąd oni wezmą na to pieniądze? Bo 500 to jedno a jeszcze trzeba utrzymać cały system tych świadczeń tj. urzędników... ciekawe w jaki sposób z nas ściągną tą kasę..
Odpowiedz
#2
No jak to jak? Zabiorą od tych rodzin od każdego dzieciaka po 2000 by mieć na każde dziecko 500 i tak oto te wszystkie rodziny będą myślały, że dostały na każde dziecko 500 a w rezultacie za każde zapłacą 1500 niewidzialnego podatku a więc wejdą na debet xD Genialne Duży uśmiech
Odpowiedz
#3
Z naszych kieszeni w postaci podatku za sprzedaż swoich niepotrzebnych rzeczy na allegro, podatku bankowego, dodatkowej opłaty za kupno paliwa w weekend i za handel w weekend. Podatek za oddychanie, podatek od ilości korzystania z toalety liczony ryczałtem, podatek od możliwości posiadania dziecka oraz możliwości zapłodnienia dla mężczyzn a dla kobiet podatek od możliwości urodzenia. Mógłbym tak dalej sarkastycznie pisać ale nie chcę im podsuwać pomysłów na drenowanie naszych kieszeni.
P.S Wcale mnie nie zdziwi podatek VAT podniesiony do 25%.
Odpowiedz
#4
Bo zostanie podniesiony jak zobaczą co zrobili...
Odpowiedz
#5
Wiedzą, co robią.
Jedna rodzina policzyła, ile dostałaby z MOPS-u i wysżło, ze dodoatków byłoby wiecej niż te 500 zł. Nie zastanawiałam się nad tym, nie obliczalam, a jednak jestem sklonna uwierzyć, że tak jets to wyliczone.
Przykra sprawa, ze teraz być może będzie rodziło się więcej dzieci w rodzinach patologicznych. Będzie wzrost urodzeń i okrzykną kolejny sukces.
Odpowiedz
#6
dokładnie i zarabianie na dzieciach... Czy na pewno o to chodzi? Czy tak właśnie funkcjonuje normalna rodzina?
Odpowiedz
#7
500+ to po prostu próba przekupienia społeczeństwa na zasadzie 'macie kasę i dajcie nam robić co chcemy'
Poza tym coraz więcej osób zaczyna mówić, że po prostu Polska nie pociągnie długo na tym 'programie' i za 2-3 lata trzeba będzie z niego zrezygnować lub wprowadzić drastyczne zmiany (czyt. podwyżki).
Odpowiedz
#8
Ale z drugiej strony zobaczcie, że PO krzyczało, że tego nie da się zrobić, nie ma pieniędzy a tu proszę jak z rękawa lecą miliony.
Odpowiedz
#9
Nio i Marcyś dobrze prawi a co do podwyżek i milionów z rękawicy to przecież już są podwyżki, paliwo jak w górę już poszło i pójdzie wyżej i co oni jeszcze tam wymyślili, że koszty wody do energetyki będą dodawać i jeszcze jakiś dodatkowy podatek do wody ma chyba dojść? Już nawet nie pamiętam co oni za bzdury tam prawili bo to są bzdury, za które wszyscy zapłacimy. 500+ tak na prawdę polega na tym, że zabiorą rodzinom a nie dadzą i każdy kto inteligentny jest w stanie od razu na to wpaść. Różnica polega na tym, że zabiorą wszystkim a rodzinom zwrócą 500, które strat nie pokryje w pełni i tak, a i jeszcze szereg formalności do tego, zobaczycie, że nawet rodziny, które będą spełniały kryteria programu to nie otrzymają obiecanej kasy chociażby ze względu na zawiłe formalności. Pamiętacie piramidy finansowe typu Amber Gold itp? To tu mamy dokładnie to samo tylko "legalnie".
Odpowiedz
#10
(26-04-2016, 11:21 AM)Mansur napisał(a): Ale z drugiej strony zobaczcie, że PO krzyczało, że tego nie da się zrobić, nie ma pieniędzy a tu proszę jak z rękawa lecą miliony.

Da się. Trzeba jednak mieć na uwadze, że wydatki rządu to nasze wydatki. Te pieniądze nie biorą się z powietrza - one są brane z naszych kieszeni. Stąd między innymi opodatkowanie banków, o którym było ostatnio głośno.
Rząd próbuje odwrócić naszą uwagę od realnych problemów "rozdając" obywatelom pieniądze. Ludzie nie są jednak świadomi, że problem tkwi gdzieś indziej. O wiele więcej udałoby im się zarobić pogłębiając swoją świadomość finansową, dowiadując się jak działają banki oraz inne instytucje finansowe. Mało kto słyszał o rzeczach typu klauzule abuzywne. Mało kto wie jak zabezpieczyć swoją przyszłość. Mało kto wie jak poprawnie wypełnić PIT. Podobnie jest w innych dziedzinach. Dajmy na to dietetyka - czy ktoś miał w szkole wytłumaczone jak się prawidłowo odżywiać? Mam tutaj na myśli konkrety, nie zaś rady typu "jedz 5 posiłków dziennie i pij dużo wody", bo dla kogoś, kto nie ma o odżywianiu zielonego pojęcia ta rada nie będzie użyteczna. Nie wiemy też jak się komunikować z innymi ludźmi, bo nas tego w szkołach nie uczą. A to komunikacja jest w dzisiejszych czasach kluczem do sukcesu. Wiemy natomiast czym jest pantofelek, czy też jakie są odnogi Wisły... Rzeczy które tak naprawdę większości z nas do niczego się nie przydadzą.
Moim zdaniem, jeśli rząd faktycznie chciałby zrobić coś pożytecznego. powinien budować świadomość finansową Polaków i w znacznym stopniu zmienić system edukacyjny.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości