Brak mi chęci do nauki
#1
Witam,jako że jestem z wielkopolski miałem jako pierwszy ferie zimowe,wszystko fajnie a tu po feriach nagle odebrało mi ochotę do wszystkiego,totalnie nic mi się nie chcę.Jestem w trzeciej klasie technikum,więc w maju ide na praktyki więc nauczyciele cisną na oceny żeby już w kwietniu mogli wystawiać...a ja już od samego początku zbieram praktycznie same jedynki,totalnie się opuściłem,jest mi źle z tego powodu,nie widzę coś tego w ogóle...do tego miałem już jeden egzamin zawodowy,którego nie zdałem,w styczniu miałem poprawke,ale też jej jakoś kolorowo nie widzę,a w czerwcu jest kolejny egzamin którego już w ogóle widzę,jedyne co mnie pociesza że egzaminy zawodowe można długo zdawać,ale to i tak marna pociecha :/ W 1 semestrze się starałem żeby mieć dobre oceny,a w 2 je jeszcze poprawiać,a może się skończyć tak że w ogóle ich nie zaliczę...pomóżcie,co mam robić... bo już w ogóle odbiera mi ochotę do wszystkiego Smutny
Odpowiedz
#2
Poradzi ktoś coś ?
Odpowiedz
#3
Ustal przyczynę złych ocen.
Przestań się poddawać.
Jeśli przyczyna tkwi w nauczeniu się, to zmień metodę.
Odpowiedz
#4
Dobra,sytuacja ciągle aktualna,oceny troche się poprawiły,ale matmy nie widze w ogóle,najwyżej na warunkowym przejde a potem co będzie to będzie,ech...jutro mam kartkówe z matematyki ale nic totalnie nie umiem,już postanowiłem że w ogóle nie ide do szkoły jutro,i tak bym dostał jedynke,do tego pewnie samopoczucie by mi znowu spadło...tak w ogóle to cały czas uciekam z lekcji,od czasu świąt chyba tylko 2 dni normalnie byłem do końca,tak to nie przychodziłem w ogóle albo szedłem po 6,7 lekcji,często również po 4,raz nawet zdażyło się że poszedłem po jednej lekcji...tak oczywiście...po matematyce...oceny w miare poprawiłem ale ciągle jest średnio,co mam robić bo mam dosyć tej szkoły,tej tępej dzidy od matmy która gówno umie wytłumaczyć,nikt nie czai...ostatnio pół klasy poprawiało semestr ( Ja jakoś dałem rade uciągnać na 2 i nie pisałem) ale teraz tego nie widze...Do tego chce powiedzieć że chce zdawać mature,jestem w 3 klasie tech. a w 4 klasie jest matura i coś czuje że mnie nie dopuści do niej...jak sobie o tym myśle to aż normalnie mnie coś bierze...nie wytrzymuje tego już.... co mam robić
Odpowiedz
#5
Pytasz co masz robić? Dam Ci pewną, sprawdzoną radę. Istny lek na Twe dolegliwości. Zwróć jednak uwagę, że nie będzie to proste. Nie znam jednak osoby, która by żałowała, że z niej skorzystała, bo jeśli się do niej dostosujesz, to (o zgrozo) będziesz w stanie osiągnąć sukces. Jesteś gotowy? Uwaga... Weź się do roboty!

Wokół Ciebie wzmaga się ogień, a Ty zamiast wziąć wiadro, które stoi dwa metry od Ciebie siedzisz i przyglądasz się jak się rozprzestrzenia. Wiem, że tak jest wygodniej. Pomyśl jednak perspektywicznie - jak długo będzie Ci wygodnie? Co zrobisz za 5, 10 lat bez szkoły i bez doświadczenia? Ogień sam się nie ugasi. Problemy będą się nawarstwiały. Rozumiem, szkoła nie dla każdego jest rajem, ale trzeba zacisnąć pięści i iść przed siebie. A Ty co robisz? Leżysz i czekasz, aż ktoś Cię zaniesie do celu. Wyjdź ze strefy komfortu i zacznij działać. Jutro masz sprawdzian? To co robisz dzisiaj na forum? Nie obwiniaj nauczycielki, że nie potrafi tłumaczyć w odpowiedni sposób, nawet jeśli faktycznie tak jest. Żyjemy w dobie internetu, założę się, że materiał, który przerabiacie znajdziesz na jakiejś stronie. Jeśli to Ci nie wystarcza to pomyśl o korepetycjach. Pójdź na konsultacje do matematyczki. Rób cokolwiek, byle z głową. Samo siedzenie i narzekanie jak to jest Ci źle nic nie da. Przeciwnie - pewnego dnia wyjdziesz z letargu i uświadomisz sobie, że tego ognia już nie ugasisz, lub że będziesz musiał go gasić przez resztę życia.
Odpowiedz
#6
Weź się w garść i usiądź do książek.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Brak chęci zmiany swojego życia lub chodzenie na łatwiznę sebaxmen 11 2,123 21-03-2020, 18:46 PM
Ostatni post: Vatsug

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości