Brak pewności siebie.
#1
Otóż mam taki problem, że podchodzę we wtorek już 3 raz do praktyki na prawko. To jest rzecz mało ważna, ale przez te porażki straciłam pewność siebie i myślę nad czy w ogóle podchodzić do tego egzaminu... Stąd moje pytanie- Jak przywrócić pewność siebie i mieć pewność, że podejmowane decyzje są słuszne?
#2
Miałem dokładnie taką samą sytuację jak Ty. Recepta to uświadomienie sobie że mało kto zdaje za pierwszym razem, a podchodzenie kilkukrotne to norma. Na egzaminy trzeba łazić i zdawać aż się zaliczy. Mój znajomy z zawodówki zdawał ponad... dwadzieścia (!) razy, a teraz jest zawodowym kierowcą jeżdżącym na TIRach po całej europie. Cóż, jeszcze może napiszę coś od siebie żebyś nie brała ze mnie przykładu. Mianowicie ja w końcu prawka nie zdałem... Zrobiłem kurs, instruktor mówił że bardzo dobrze jeżdżę i miał u siebie osoby które jeździły znacznie gorzej i zdawały. Ale niestety, ja jestem perfekcjonistą, własna duma mnie zgubiła, nie zdałem dwa razy, straciłem pewność siebie i odpuściłem. Teraz nie mam prawka, choć teoretycznie kurs zaliczony, więc w każdej chwili mógłbym pójść na egzamin. Tylko teraz już mi jakoś na tym nie zależy. Zamiast samochodu kupiłem sobie rower w cenie samochodu i zakochałem się w tych dwóch kółkach Oczko A jako że jestem sportowym świrem to jazdę samochodem uważam za stratę czasu, przecież równie dobrze można wyruszyć w trasę na rowerze i przy okazji poruszać się trochę, poprawić kondycję Oczko
#3
Przede wszystkim nie poddawać się. Przecież i tak się uda Uśmiech
#4
Ja zdawałem 6 razy, za 6 straciłem pewność siebie jak Ty a w dodatku poszedłem pierwszy raz na żywca bez jazd doszkalających i paradoksalnie pomogło mi to Oczko
#5
(04-02-2016, 23:43 PM)Myszak napisał(a): Miałem dokładnie taką samą sytuację jak Ty. Recepta to uświadomienie sobie że mało kto zdaje za pierwszym razem, a podchodzenie kilkukrotne to norma. Na egzaminy trzeba łazić i zdawać aż się zaliczy. Mój znajomy z zawodówki zdawał ponad... dwadzieścia (!) razy, a teraz jest zawodowym kierowcą jeżdżącym na TIRach po całej europie. Cóż, jeszcze może napiszę coś od siebie żebyś nie brała ze mnie przykładu. Mianowicie ja w końcu prawka nie zdałem... Zrobiłem kurs, instruktor mówił że bardzo dobrze jeżdżę i miał u siebie osoby które jeździły znacznie gorzej i zdawały. Ale niestety, ja jestem perfekcjonistą, własna duma mnie zgubiła, nie zdałem dwa razy, straciłem pewność siebie i odpuściłem. Teraz nie mam prawka, choć teoretycznie kurs zaliczony, więc w każdej chwili mógłbym pójść na egzamin. Tylko teraz już mi jakoś na tym nie zależy. Zamiast samochodu kupiłem sobie rower w cenie samochodu i zakochałem się w tych dwóch kółkach Oczko A jako że jestem sportowym świrem to jazdę samochodem uważam za stratę czasu, przecież równie dobrze można wyruszyć w trasę na rowerze i przy okazji poruszać się trochę, poprawić kondycję Oczko

Nawet w zimę przy -20 stopniowym mrozie? Chyba nie...
#6
Nie poddawaj się.
#7
W zimie jeżdżę na rowerze ale nie na mrozie gdy jest ślisko. Ale po śniegu się da na dużych kołach i szerokich oponach jak najbardziej. A gdy jest mróz, no cóż, mp3 na uszy i z buta trza chodzić. Wolę to niż cisnąć się autobusie komunikacji miejskiej z innymi ludźmi. A do pracy wcale nie mam blisko, ponad godzina szybkiego marszu.
#8
Recepta to taka : Jezdzić,jezdzic i jeszcze raz jezdzić! Pozdrawiam
#9
Zdałam, nie mam pojęcia jakim cudem, ale zdałam.
#10
Moje gratulacje Kami Uśmiech Zuch i to jaki Oczko


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości