Brat nie chce pójść do pracy
#1
Słuchajcie, 

Zastanawia mnie jak pomóc rozwiązać problem znajomej, której brat nie chce iść do pracy i ma uwaga 28 lat. Chłopak skończył zawodówkę i szkołę średnią ale bez matury. W zawodzie już trochę robił ale od jakiś 4 lat zaciął się i w ogóle nie chce iść do pracy, niby podobno łapie się prac dorywczych (czyli coś takiego, że pójdzie komuś pomóc coś tam zrobić i ma z tego kasę i to jest raz na 2 miesiące lub jeszcze rzadziej). Macie jakiś pomysł jak można taką osobę przekonać do pracy? (pieniądze go nie bardzo przekonują) Duży uśmiech  . Dziwna sprawa dla mnie i szczerze nie ogarniam człowieka.... ale wiem jak to się skończy i moja znajoma też jest tego świadoma i nie jest jej z tym lekko.
Odpowiedz
#2
Wiesz co.. wydaje mi się,że on sam musi tego chcieć i nikt nie ma prawa mówić mu co ma robić. Owszem, można lekko dać do zrozumienia, poradzić coś,ale to by było na tyle. Uśmiech
Odpowiedz
#3
Skoro nie interesują go pieniądze, to znaczy, że ktoś go utrzymuje, tak? Wtedy ten ktoś powinien ograniczyć mu środki do koniecznego minimum i dać warunek, że jak nie znajdzie pracy to nie będzie dostawał nic. Może po czymś takim poczuje potrzebę pójścia do pracy. Chyba, że całkiem to oleje i pójdzie odprowadzać wózki pod Tesco, no ale jakieś ryzyko podjąć trzeba. A wiadomo jaki jest powód tego, że nie chce pracować? Może jakiś lęk albo depresja? Wtedy warto by go było skontaktować z jakimś specjalistą.

(18-08-2016, 22:40 PM)Des napisał(a): Wiesz co.. wydaje mi się,że on sam musi tego chcieć i nikt nie ma prawa mówić mu co ma robić. Owszem, można lekko dać do zrozumienia, poradzić coś,ale to by było na tyle. Uśmiech

Ale jego sytuacja stwarza też problem jego bliskim i moim zdaniem nie powinno się tego tak łatwo odpuścić. Moim zdaniem trzeba wzbudzić w nim potrzebę pójścia do pracy.
Odpowiedz
#4
Jeżeli rodzina mu odpuści to według mnie zrobi się jeszcze większy problem bo ktoś będzie musiał go utrzymywać. No właśnie nie wiem dlaczego nie chce. Podobno jest wycofany ze społeczeństwa(według niego) a znajoma mówi, że jak są jakieś imprezy to pojawia się, na dyskoteki też jeździ od czasu do czasu. Wydaje mi się,że problem leży u rodziców, bo nie wymagają od niego by pracował.
Odpowiedz
#5
Oczywiście, że odciąć pępowinę. Jak kilka dni będzie bez kasy to zrozumie, że coś jest nie tak. Ja pracuję od 19 roku życia i nie rozumiem jak można żyć na kogoś rachunek.
Odpowiedz
#6
Ja od 14 rok pracuje ale to nieistotne. Tylko, że właśnie mu te pieniądze nie są potrzebne. Nie ma potrzeb, bo człowiek zarabia na własne potrzeby a ten w ogóle aby z dnia na dzień. Jeszcze żeby pił to jakoś bym zrozumiał a tak ni cholery nie mogę. Strasznie dziwne podejście do życia.
Odpowiedz
#7
Ja mam podobne podejście, nie potrzebuję pieniędzy. Moje potrzeby sprowadzają się do tego, aby mieć coś do jedzenia, ewentualnie na jakieś drobne wydatki związane z moimi pasjami. Jeść coś musi, prawda? Niech mama nie gotuje dla niego. Brutalne, ale terapia szokowa bywa skuteczna.
Odpowiedz
#8
Sęk w tym, że on jest samowystarczalny w jedzeniu, bo jest kucharzem Duży uśmiech a sprzątać też sprząta. Ogólnie dom ogarnia więc nie leń Język tylko kasa mu nie potrzebna Duży uśmiech
Odpowiedz
#9
A półprodukty to z drzewa zrywa? Mąka i mleko przecież swoje kosztują. A jak załatwia sobie po znajomości to po co ma pracować? Do gęby ma co włożyć, spać też gdzie ma. Nie wszyscy są konsumentami i muszą wydawać pieniądze. Co innego jak żyje na kogoś koszt, wtedy jest problem. Ciekawe co robi w wolnym czasie?
Odpowiedz
#10
Wiesz też mnie to nurtowało...to ogólnie ogarnia dom i wszystko wokół domu, to ktoś zawsze przyjdzie do niego i jakoś dzień mu leci Duży uśmiech Ale wracając do sedna sprawy może mu trzeba celu? Mi trudno dywagować na ten temat bo nie rozumiem tego postępowania Duży uśmiech logiki mi w tym brak Duży uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości