Budowa samooceny
#1
Macie tak, że gdy ktoś przyznaje Wam racje w czymś to czujecie się lepiej i wasza samoocena rośnie?
#2
No tak ._.
#3
Choć moja samoocena jest prawie na zerowym poziomie, to właśnie tak się dzieje gdy ktoś przyzna rację, gdy okażę się komuś potrzebny/przydatny do czegoś.

Ale to rzadkość...
#4
Musisz sobie podwyższyć samoocenę. Będzie ci się lepiej żyło z lepszym nastawieniem do siebie. Jak ktoś przyzna mi rację, to czuję się zawstydzony i właściwie to nie chciałbym być chwalony.
#5
Twoje samopoczucie jest lepsze ale przez chwile. Wcale samoocena nie rośnie po tym.
#6
Różnie to bywa Duży uśmiech Ale najczęściej tak.
#7
Jakie proste rozwiązanie naszej samooceny Uśmiech
#8
A weź i zwieksz.. Niełatwa sprawa.
#9
Właściwie to nie mam tak. Kiedyś tego bardzo nie lubiłem bo mnie to okropnie zawstydzało, teraz zwyczajnie mnie to nie już rusza jeśli mam rację. Może to moje zimne i twarde podejście do życia.
Aczkolwiek zazwyczaj po prostu nie mówię nic i robię po swojemu. Albo po kimś poprawiam bez słowa. Mam tak z Panią weterynarz, zawsze odstawia butelki z lekami, maści i ampułki oraz pudełka z pigułkami byle jak. I tak jak zawsze sprzątam w gabinecie przed badaniem następnego zwierzaka gdy międzyczasie doktor wypisuje dokumenty, to układam to wszystko poprawnie. Czy też na labolatorium, kiedy ktoś sobie nie radzi z mikroskopem to po prostu podejdę i bez słowa ustawiam tej osobie mikroskop tak jak powinno być. Męczy mnie mówienie. Jedyne co zauważam że ludziom jest łatwiej wtedy.
#10
Hehe. Przypominasz mi Lisie męża siostry Bożenki w "Na dobre i na złe". Takiego łysego holendra czy coś takiego Język Pewnie i tak nie kojarzysz, ale on to ma taki zimny na mój gust charakter w tym serialu. Prawie nigdy się nie uśmiecha a emocje jak już jakieś okazać musi to robi to w specyficzny sposób nieco odmienny niż inni. No i te chłodne spojrzenie xD Nie raz miałem bekę, że powinien grać bosa mafii a nie lekarza xD Zawsze zimna krew xD


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości