Być jak Monte Christo...
#1
Żarówka 
Nie zastanawialiście się nigdy nad tym? Cóż... Ja wiele razy. Dawno jednak tego nie robiłem. Rzadko jestem szczęśliwy. W zasadzie z reguły można u mnie doszukiwać się jakiś krótkodystansowych przebłysków szczęścia. Z reguły jestem szczęściem zarażany. Nie zawsze jednak za moimi troskami stoją jakieś osoby choć po dziś dzień zdarza się i tak. Przez ostatnie kilka dni maglowałem parę starych filmów, a wśród nich znalazł się "Hrabia Monte Christo", zacząłem od tego nowszego z 2002 roku, potem obejrzałem starszą ekranizację, a dziś obejrzałem cały serial z 1998 roku jaki pamiętam z lat dziecięcych. Mój ojciec lubił go oglądać. Tak sobie przy okazji uświadomiłem, że choć po dzień dzisiejszy mi się ludzie naprzykrzają to jednak ostatni raz o Mote Christowych zemstach myślałem chyba w gimnazjum kiedy przechodziłem piekło, albo w szkole średniej nie mniej jednak mając na uwadze głównie ludzi z okresu gimnazjum. Dziś gdybym miał robić listę ludzi, którzy zasłużyli sobie na to bym był ich Monte Christo byłaby ona na prawdę długa. Wielokrotnie dłuższa niż lista mych przyjaciół. Boję się prawdę mówiąc tej listy. Może i faktycznie jest coś we mnie z idealisty bo tak jak boli mnie światowa głupota i egoizm w imię jak najniższych pobudek tak i przeszłość... Przeszłości swojej nigdy nie wyleczę... Niestety w przeszłości miałem lepszą pamięć niż teraz. Chociaż teraz zdarza mi się zapominać o przeszłości co pokazuje to jak dawno ostatni raz myślałem o tym by być współczesnym Monte Christo i może to i lepiej bo to chyba jedyny sposób - zapomnieć. Gdyby moja pamięć chciała współpracować... Na razie może tyle ze zwierzeń Język Takie moje małe pytanie - macie podobnie? Też kiedyś pragnęliście bądź pragniecie zemsty? Też uważacie, że życie jest sprawiedliwe tam gdzie was nie ma? Jak często zdarza się wam o tym myśleć? A może między wami jest już jakiś współczesny Mote Christo? A może wszyscy nimi jesteśmy? Bo jak nazwać kogoś kto dla swego wroga nie poświęci już niczego? A przecie kto by poświęcił coś dla wroga? Duży uśmiech
#2
Dla mnie życie wśród ludzi to swoista próba między podróżami po wszechświecie. Gdybym tak poluźnił jarzmo człowieczeństwa które muszę tu znosić to wiele osób które mnie zraniło dawno temu mogło by zwyczajnie nie przeżyć a słuch o nich by zaginął. Wstrzymując chęć zemsty czuję się lepszą istotą, nie zniżającą się do używania przemocy psychicznej czy fizycznej. W pewnym sensie uodporniłem się na ludzi. Kiedyś bym napisał kim naprawdę jestem lecz teraz trzymam to jako tajemnice dla nielicznych którzy sami umieją zobaczyć to co ja i wiedzą o czym mówię.
#3
(11-01-2016, 00:44 AM)Naali Vekkinei napisał(a): [...] Wstrzymując chęć zemsty czuję się lepszą istotą, nie zniżającą się do używania przemocy psychicznej czy fizycznej. [...]

Heh, a ja z kolei bezsilną Język Choć z drugiej strony gdybym mógł to nie wiem czy bym się mścił... Mogłoby być tak, że szkoda by mi było czasu i zapału na naprawy przeszłości. Zemsta daje złudne poczucie satysfakcji, ale jej brak jest dla mnie troszkę formą autoupokorzenia...
#4
Ja nie umiem się mścić. Nawet nie umiem się za długo gniewać, mogę czuć się co najwyżej zraniona, ale nigdy nie chciałam się na nikim mścić Uśmiech Także myślę, że nigdy nie będę chciała zostać Monte Christo (swoją drogą, uwielbiam ten film Uśmiech ). Czy poświęciłabym coś dla wroga? Jeżeli stwierdziłabym, że się zmienił (o ja naiwna) to pewnie bym pomogła i poświęciła chociaż swój czas. Oczywiście mój stopień pomocy zależy od intensywności znajomości Uśmiech
#5
(11-01-2016, 00:44 AM)Naali Vekkinei napisał(a): Wstrzymując chęć zemsty czuję się lepszą istotą
O to to, dokładnie...
#6
Nikt nie chce być sierotą. Bo gdy miałeś matkę głupców*, odebrali Ci ją, dali macochę słabych#. Teraz widzą zawiść w Tobie, a pałają strachem, przez Twoją nową matkę, która cierpliwie czeka by Cie obronić. (*nadzieja#zemsta)
#7
Prawdę mówiąc, myślałam o zemście.
Gdybym jednak miała moc, aby się mścić, nie wykorzystałabym całej.
Zauważyłam, że jak kiedyś oderwałam się od tego, co w tamtym momencie było złe i znalaałam to, co dobre, to trochę moja chęć sie zmniejszyła.
Niekiedy też myślę, że naszych wrogów boli, gdy nam się coś udaje.
#8
(11-01-2016, 22:07 PM)Asia napisał(a): [...]
Gdybym jednak miała moc, aby się mścić, nie wykorzystałabym całej.
[...]

Ale trosiećkę xD
#9
Hmm. Nie potrafiłabym się na kimś zemścić, ale lista takich osób była by naprawdę długa. Dziwne,ale jakąkolwiek ktoś sprawiłby mi krzywdę to ja jeszcze mam siłę pomyśleć o tej osobie '' niech jej/mu się wiedzie''.
Wierzę,że wszystkich osądzi Bóg i wiem,że sama popełniam błędy i ranię wiele ludzi (nie robię tego świadomie).
Czasem umiem wybaczyć, ale nie umiem zapomnieć.
#10
Coś Ty Marcyś Duży uśmiech Ty mi nigdy nie podpadłaś do tego stopnia i daleko Ci do tego Oczko Gwarantuję Oczko


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości