Cisza w rozmowie
#1
Czy będąc gdzieś z innymi osobami, zawsze rozmawiacie czy jest nieraz cisza? Nie chodzi mi o imprezę gdzie cisza jest czymś dziwnym. Ale wracając z kimś do domu, czy uprawiając razem jakiś sport. Ja mam nieraz wrażenie, że starcza że się coś z kimś w tym momencie razem robi i nie trzeba cały czas rozmawiać i to robienie czegoś daje przyjemność. Choć z drugiej strony ma się takie wrażenie, że cały czas powinno się rozmawiać i to źle jak z kimś w danym momencie nie ma się o czym rozmawiać.
Odpowiedz
#2
Heh. Gdyby moja mama to rozumiała... ^^
Odpowiedz
#3
Cisza jest fajna. Nie wszyscy to rozumieją i nie wszyscy ją lubią, ale.. każdy moim zdaniem powinien się jej nauczyć.
Wiadomo, co za dużo to niezdrowo... Milczenie cały czas na spotkaniu to nie jest najlepszy pomysł,bo chyba każdy z nas miałby wtedy wrażenie,że tej drugiej osobie coś w nas przeszkadza,albo się z nami nudzi. W ciszy najwięcej się myśli.. i wtedy na wierzch wychodzą wszystkie nasze kompleksy. Co jeśli zanudzam go/ją na śmierć? Co ona/on sobie o mnie teraz myśli.. o bosze,bosze,bosze..
Początek znajomości i zbyt częsta cisza jest niewskazana,ale jak już czujemy sie z kimś dobrze w towarzystwie to przychodzi ona naturalnie i nie powinna przeszkadzać - wręcz przeciwnie..dzięki niej lepiej buduje się więź.
Odpowiedz
#4
Ten temat zawsze kojarzy mi się z poniższą sceną:


Fakt, czy cisza jest krępująca, czy nie zależy od stopnia zaawansowania znajomości. Jeśli kogoś dobrze znam, nie jest ona dla mnie krępująca. Przeciwnie - działa oczyszczająco. Jednak jeśli kogoś znam dość słabo i oboje przez jakiś czas nic nie mówimy, a zależy mi na tej osobie, to nie czuję się wtedy zbyt komfortowo. Szukam różnych tematów, choćby obserwując co się dookoła dzieje i próbuję wychwycić jakiś punkt zaczepienia. Pocieszające jest to, że ta druga osoba może czuć się w tej chwili równie głupio i też szukać tematu do rozmowy.  Szczęśliwy
Odpowiedz
#5
Mnie nie krepuje cisza, szkoda mi tylko czasami jak widze ,gdy ludzie sie bardzo spinaja,zeby tej ciszy nie bylo,jakby chwila bez dzwiekow byla czyms szkodliwym a bablanie bez sensu najwazniejsza rzecza na swiecie. Cenie sobie,kiedy ktos potrafi umiejetnie prowadzic rozmowe,ale jeszcze bardziej mi imponuje,jesli potrafi z gracja pomilczec.
Odpowiedz
#6
W odpowiednim towarzystwie cisza nie powinna być krępująca. Właściwie to fajnie jest czasami z kimś po prostu być; iść na spacer, zjeść razem obiad, obejrzeć film...  Są ludzie, którzy nie potrafią jej znieść i czasami na siłę próbują podtrzymać rozmowę. Ale po co? Lepsza jest cisza niż bezsensowne paplanie o pogodzie lub zielonych drzewkach. Oczko
Odpowiedz
#7
Ostatnio sie taka zrobiłam, że mogłabym tylko siedzieć i słuchać, nie chce mi się odpowiadać ani nic mówić od siebie. Zamknęłam się w sobie.
Odpowiedz
#8
Widzę, że mam podobne odczuciaOczko Cisza potrafi być przyjemna i starczy z kimś być i samo towarzystwo już daje poczucie bycia z kimśOczko
Odpowiedz
#9
Mnie bardziej niż cisza krępuje rozmowa i setki pytań, właściwie to zazwyczaj odpowiadam tylko na pytania i to dość krótko i zwięźle. Jednak najbardziej krępujące i czasami wręcz irytujące jest jak ktoś na siłę wyrywa do rozmowy kiedy się zamyślam i potrzeba mi ciszy. Albo głupie pytanie czemu nic nie mówię czy może bym coś powiedział. Nie cierpię rozmów o niczym i nie będę o tym rozmawiać.
A w sytuacjach w których kogoś denerwuje moja cisza całkowicie zrywam rozmowę i zajmuje się swoimi sprawami.
Odpowiedz
#10
Ja nie lubię pytania co u ciebie czy co słychać. Zazwyczaj standardowa odpowiedź to dobrze i tyle. Zawsze wydaje mi się że nic ważnego się nie wydarzyło i nie ma o czym mówić.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości