Co mi jest?
#1
Straszne irytują mnie ludzie, wkurzają, męczą, drażnią, prowokują. 
Denerwuje mnie to, że istnieją, że są gdzieś obok, że patrzą i słuchają tego co mówię. 
A już najbardziej mnie denerwuje kiedy ktoś mnie dotyka, zwłaszcza kobiety. 

Nie mam tak cały czas. Są dni kiedy mi nie przeszkadzają. Ale mam takie okresy, jak teraz chociażby, że wyjście do miasta (już nie wspomnę o uczelni) kosztuje mnie wiele sił i mobilizacji. W takich chwilach najchętniej zamykam się w domu, nie kontaktuje się z nikim i jest mi tak dobrze. Teraz mam tak okres. 

Na dłuższą metę jest to bardzo niewygodne, ponieważ bywam niemiły nawet dla tych, na których powinno mi zależeć. I tak myślę... w czym problem?
#2
Też tak czasem mam. Taki ból istnienia..
Zastanawiales sie nad tym, co dzieje się przed tym wstrętem do świata?
Ja mam tak, gdy coś mnie mocno wkurzy, gdy jestem przybita, gdy myślę o przeszłości, która nie była zbyt różowa...
Szczerze Ci współczuję, bo z doświadczenia wiem, ilu ludzi się w ten sposób krzywdzi, choć na to nie zasłużyli.. czasem jest już za późno, żeby za coś przeprosić..
Zrozumiałam to dopiero, gdy już nic nie mogłam zrobić.

Lubisz być sam? Ja jestem typowym samotnikiem, choć to zaczyna się zmieniac, bo przestaje mi odpowiadac.

Być może dzieje się z Tobą tak, bo odreagowujesz w ten sposób swoją złość i negatywne emocje przelewasz na wszystkich, którzy staną Ci na drodze
#3
Stres zapoczątkowuje u Ciebie objawy depresyjno-lękowe. Można by nawet podpiąć to pod chwilową fobię społeczną. Chęć bycia samotnym to oznaka że nie radzisz sobie z stresem bo jest go za dużo.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości