Co to za życie :(
#1
Co to za życie jeżeli nie potrafię rozmawiać z ludźmi i nie ma do kogo się nawet odezwać.Ogólnie problem polega na tym że nie potrafię rozmawiać z ludźmi nie mówię już o rozmawianiu z ludźmi w realnym świecie ale nawet w internecie nie potrafię rozmawiać np. ostatnio napisała do mnie dziewczyna więc i ja jej podpisałem wymieniliśmy kilka zdań i nie wiedziałem co jej napisać więc mnie olała.Zaraz się ktoś znajdzie i napiszę że można napisać co kolwiek nawet o pogodzie ja to wiem ale podczas gdy z kimś rozmawiam to o wszystkim zapominam mam pustkę w głowie i ludzie czesto mnie ignorują.W sumie piszę to chyba tylko aby się choć trochę wyżalić ale może ktoś miał lub ma podobny problem.
Odpowiedz
#2
Pewnie prowadzisz wegetatywny tryb życia? Praca dom, praca dom i tak w kółko? Gdy tak "żyłem" to też nigdy tematu nie było i jedynie pustka w głowie. Zresztą znajomych też mało, więc często nawet jak był temat to nie było z kim pogadać. Zacząłem bardziej aktywnie spędzać czas wolny, poznawać ludzi, ich znajomych i znajomych tych znajomych i na początku też była pustka ale z kolejnymi spotkaniami zaczęła zanikać, samoczynnie, ciągle pojawiały się pytania o wrażenia na spotkaniach odbytych, propozycje kolejnych wyjść i jakoś zaczęło się toczyć.
Odpowiedz
#3
Dobrze to Łukasz określił Uśmiech

Poza tym właśnie brakiem wrażeń we własnym życiu, problemem może być też, że z zupełnie obcą osobą, której nawet nie widzisz, nie wiesz kompletnie, jakie są wasze punkty wspólne a jakie nie, jaka jest ta osoba, jakie ma zainteresowania, poglądy, sposób bycia - piekielnie trudno może być nawiązać taką trwałą znajomość. Na czatach itp. ludzie próbują to rozwiązać poprzez pytania typu:
-jak masz na imię
-ile lat
-skąd
-czym się interesujesz
-co robisz na co dzień

ale widać, jakie to nudne i sztampowe. W takiej schematycznej ankiecie nawet najbardziej pasjonujący człowiek może nie przedstawić się zbyt interesująco, zwłaszcza, że sam może być znudzony odpowiadaniem setny raz na ten sam schemat. A sam nie wymyśli czegoś lepszego, bo trudno jest znaleźć inny punkt zaczepienia z taką białą kartą, jaką jest ktoś po drugiej stronie monitora.

Dlatego moim zdaniem poznawanie się przez internet jest średnio efektywne. Lepiej szukać w swoim otoczeniu, gdzie więcej nest punktów wspólnych z ludźmi. A jeśli ma się tak jałowe życie, że tych ludzi po prostu w naszym środowisku życiowym nie ma, to po prostu musimy poszerzać to środowisko zewnętrzne (by poznać nowych ludzi - kursy, zmiana trybu życia itd) i wewnętrzne (nowe nawyki, zainteresowania, doświadczenia, by mieć o czym po prostu rozmawiać z ludźmi)
Odpowiedz
#4
Łukasz dobrze mówi, choć nie każdy ma możliwość, by wykorzystać tę radę. Raz, że wiele osób nieśmiałych po prostu nie stać na tak radykalny krok. 
Dwa, że często nie mają nawet tej pierwszej osoby, która mogłaby ich zapoznać z kolejnymi. Za to internet pozwala poćwiczyć mówienie o sobie. Z czasem człowiek zaczyna robić to coraz sprawniej.

Jedyne co trzeba znosić, to drętwe rozmowy zapoznawcze. Ale początki zawsze takie są. Nawet jeśli to nieefektywne, to dobrze znieść te pierwsze, sztampowe pytania, 
a wśród nich zaprezentować właśnie zainteresowania. Jeśli masz jakieś pasje, hobby, zainteresowania - jak zwał tak zwał - po prostu naucz się nimi dzielić. To potem owocuje także w realnym świecie. 
Ba, niektórzy nawet zaczynają bardziej doceniać samego siebie, gdy zauważą, jak wiele mają do zaoferowania.
Odpowiedz
#5
Warto też pamiętać o tym, że aby rozmowa się kleiła, to i jedna i druga strona muszą się wykazać jakąś inicjatywą. Akurat ja jestem człowiekiem wygadanym i nie mam problemu ze znajdywaniem tematów do rozmów itp, ale jeśli tylko Ty próbujesz ciągnąć rozmowę, a druga osoba odpowiada "mhm, aha, ok, nooo" i nic więcej, to chociażbyś stanął na głowie, to i tak nic nie zdziałasz. Dlatego do takich spraw trzeba podchodzić na spokojnie. Największa szansa że złapiesz z kimś kontakt jest wtedy, jak trafisz na osobę, która chce dyskutować, a nie tylko czeka na kolejne pytania od Ciebie, by tylko odpowiedzieć "nooo" i nic więcej. Na większości czatów właśnie spotyka się takie osoby, które niby chcą gadać, a nie mają zupełnie nic do powiedzenia.
Odpowiedz
#6
Chcą być zabawiani przez rozmówcę, leniuszki Język
Odpowiedz
#7
Oooo tak! Włącza się im syndrom słuchacza Język
Odpowiedz
#8
Nie umiem sobie znaleźć miejsca
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości