Co zrobić gdy ktoś Ci wjeżdża na łeb w pracy lub stara wykorzystywać.
#1
Ostatnio pracowałem w pewnym zakładzie gdzie pracuje właściwie sama patologia. Są w nim ludzie którzy lubią jak jest robione tak jak oni chcą...mimo iż jak było tak jak ja chce to wyszłoby na to samo. Gdy niechciałeś zrobić tak jak on to zaraz zostałeś zjebany a był nawet gościu który zaraz Cię wyzywał. Kłótnie i tłumaczenia nic nie dawały. Przez to, że nie czułem się swobodnie(musiałem uważać by czegoś nie zepsuć) popełniałem czasem bardzo proste i głupie błędy. Nawet zdarzył się gość który mi groził i mimo iż mogę wiele znieść to momentami go sam prowokowałem, żeby do mnie wyskoczył po czym chciałem go zbić na kwaśne jabłko. Wiem głupie z mojej strony ale gość zaczął przeginać pałę zdecydowanie. Może nie pracowałem 10 lat ale nigdy mnie jeszcze nikt tak nie traktował w pracy a już napewno nie wyzywał a pracowałem z różnymi ludźmi. Mój przypadek jest skrajny ale wiem jednak, że istnieją takowi ludzie którzy lubią wykorzystywać ludzi. Jak z takimi się obchodzić według Was?
Odpowiedz
#2
Zaproponuję Mansurowe rozwiązanie: zmień pracę ^^" Bo Twoja sytuacja nie jest zbyt przyjemna, a podejrzewam, że na takie towarzystwo można wpłynąć jedynie groźbą, albo porządnym laniem. A wiadomo, że jak jednemu zagrozisz, to zbiorą się kolejni...
Odpowiedz
#3
(23-09-2016, 10:36 AM)Tsubasa napisał(a): Zaproponuję Mansurowe rozwiązanie: zmień pracę ^^" Bo Twoja sytuacja nie jest zbyt przyjemna, a podejrzewam, że na takie towarzystwo można wpłynąć jedynie groźbą, albo porządnym laniem. A wiadomo, że jak jednemu zagrozisz, to zbiorą się kolejni...

Wiem o tym i już zrezygnowałem z tej pracy choć jeszcze chciałem porobić z kilka dni. Opisałem swoją sytuację a mój temat jest ogólny. Często się słyszy, że jeśli jesteś zmuszony pracować w zespole to lubią Cię wykorzystywać czy wjechać na głowę. Pytanie brzmi jak na przyszłość radzić sobie w takich sytuacjach. Może za mała asertywność?
Odpowiedz
#4
Jak jest bardzo źle, to trzeba zmienić pracę. Jak jest trochę źle, to trzeba spróbować się ułożyć z niektórymi osobami w pracy, żeby chociaż mieć część osób za sobą i żeby móc chociaż z kimś pogadać. Ale to wszystko zależy od tego, jak bardzo zależy Ci na pracy.
Odpowiedz
#5
Bardzo prosta sztuczka na takie sytuacje i ludzi, poczytać prawo i znać najważniejsze paragrafy, na ogół ludzie do debile (chodzi o tych co próbują wejść na głowę) i nie mają zielonego pojęcia o przepisach prawnych, któryś podskakuje? Oznajmiasz jakie konsekwencję poniesie za samo choćby grożenie itp.
Odpowiedz
#6
Miałem kiedyś podobny problem. Nie w pracy, tylko w szkole. Byłem wtedy strasznie nieśmiały i zamknięty w sobie, a dzieciaki widząc, że jestem słabszy psychicznie zaczęły to wykorzystywać. Zdarzyło się, że już nie wytrzymywałem i reagowałem na to siłą, ale wtedy znowu obrywało mi się od nauczycieli, bo jak niby mogłem uderzyć mniejszego od siebie?
Z wiekiem trochę się zmieniłem. Stałem się bardziej pewny siebie, dzięki czemu ludzie przestali wchodzić mi na głowę. Może popracuj właśnie nad pewnością siebie i asertywnością, bo tego typu ludzie lubią wykorzystywać słabszych psychicznie. Gdy nie dostrzegą w Tobie tej słabości, to dadzą Ci spokój. Ale to tylko taka rada na przyszłość, bo skoro w tej pracy znalazłeś się już w takiej sytuacji, to chyba najlepiej będzie, jak ją faktycznie zmienisz.
Odpowiedz
#7
Budowlanka? Pewnie tak Duży uśmiech Problemem było to, że już na samym początku dałeś po sobie jeździć. Pamiętaj, że w pracy nikt Cię nie zna i kreujesz siebie tak jakby na nowo pod współpracowników. W nowej robocie zawsze szukają kozła ofiarnego. Polecam być stanowczym a przede wszystkim unikać patologii w takiej robocie...ile porachunków było między ekipami...jedni drugim psuli robotę + bijatyki pod barakami...
Odpowiedz
#8
(23-09-2016, 22:07 PM)Mansur napisał(a): Budowlanka?  Pewnie tak Duży uśmiech Problemem było to, że już na samym początku dałeś po sobie jeździć. Pamiętaj, że w pracy nikt Cię nie zna i kreujesz siebie tak jakby na nowo pod współpracowników. W nowej robocie zawsze szukają kozła ofiarnego. Polecam być stanowczym a przede wszystkim unikać patologii w takiej robocie...ile porachunków było między ekipami...jedni drugim psuli robotę + bijatyki pod barakami...

Czyli trochę jak w pierdlu? Język  Trzeba znaleźć największego bysiora i pierwszego dnia skopać go tak, żeby nikt nigdy już nawet nie pomyślał o ataku na nas? Szczęśliwy
Odpowiedz
#9
Tak to ty tego samego dnia dostaniesz łomot od wszystkich i od szefa dodatkowo. Najlepiej pokazać, że się zna na robocie, bo takich to szanują zawsze.
Odpowiedz
#10
(23-09-2016, 22:21 PM)Mansur napisał(a): Tak to ty tego samego dnia dostaniesz łomot od wszystkich i od szefa dodatkowo. Najlepiej pokazać, że się zna na robocie, bo takich to szanują zawsze.

Oj przecież tylko żartowałem...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości