Czasem nieśmiała, czasem śmiała :D
#1
Cześć, wybaczcie jeśli taki temat już był ale nawet nie wiedziałam, jak to wpisać do wyszukiwarki by skutecznie wyszukać Język powiedzcie czy macie też tak, że czasem czujecie się nieśmiali a czasem zaskakujecie sami siebie swoim luzikiem? Duży uśmiech Np. jakiś czas temu w mojej pracy zorganizowano takie szkolenie zespołowe z zewnętrzną trenerką. Okazało się, że ta trenerka jest też autorką książki, którą mam i zagadałam ją o tę książkę na forum całej grupy i ogólnie chwilę pogadałyśmy o tym. I wcale się nie stresowałam, byłam wyluzowana i w ogóle.

A są takie dni, że nawet moją szefową wstydzę się o coś zapytać Niezdecydowany

I tak się zastanawiam czy wasza nieśmiałość jest zawsze na tym samym poziomie czy też macie takie momenty, w których zaskakujecie sami siebie? Duży uśmiech

Ja kiedyś tak nie miałam, cały czas byłam nieśmiała na tym samym poziomie Zdziwko  może to taki etap przejściowy rozwoju od nieśmiałości do większej pewności siebie? Duży uśmiech
Odpowiedz
#2
No mam. Jak wypiję kielonek albo dwa lub coś mi dolega, wtedy najprędzej Szczerbol Najbardziej rozrywkowy jestem podobno jak dużo wypiję, podobno bo zdarzyło się raz w życiu i od brata się tego dowiadywałem Szczerbol
Odpowiedz
#3
(15-01-2021, 17:15 PM)Scrooge napisał(a): No mam. Jak wypiję kielonek albo dwa lub coś mi dolega, wtedy najprędzej Szczerbol Najbardziej rozrywkowy jestem podobno jak dużo wypiję, podobno bo zdarzyło się raz w życiu i od brata się tego dowiadywałem Szczerbol

Czyli spełniasz już 2 warunki chyba z czterech żeby kiedyś zostać nałogowym alkoholikiem🙂.

Według mnie nieśmiałość to strach. Strach przed tym jak w danej sytuacji wypadniemy. Strach jest jedną z podstawowych emocji która pomaga nam właściwie ocenić sytuację. A czym jest nieśmiałość, właśnie tym strachem, bo mamy już zakodowane to żeby się bać jak wypadniemy w każdej sytuacji, który w najgorszym stadium jest fobią, która decyduje za nas że lepiej się w ogóle nie wychylać czy najlepiej w ogóle nie wychodzić z domu. Na pierwszej terapii zadano mi pytanie, czy wiem kto kwalifikuje się do służby w służbach specjalnych. Czy ten kto w ogóle się nie boi, boi się wiele rzeczy, czy ten który boi się umiarkowanie. Odpowiedź brzmi - ten ostatni, bo potrafi dobrze ocenić sytuację zagrożenia. My boimy się wielu rzeczy, tak jak pisałem wyżej. Nie potrafimy ocenić sytuacji, bo z góry zakładamy że jest ona zagrożeniem dla nas.
"Strach to prosta emocja, która pojawia się w momencie zagrożenia. Od źródła strachu możemy uciec i kiedy przekonamy się, że zagrożenie minęło, strach także odchodzi. Lęk natomiast to niedookreślony, długo utrzymujący się niepokój obawa przed czymś, co tak naprawdę nie istnieje na zewnątrz, ale jest w środku nas."
[Obrazek: 17ab02e019f8c74788cb74df2f3bb8fa.jpg]

Lara Croft w przypadku tej sytuacji ten strach zniknął, bo poczułaś się pewnie, bo temat które był na tym spotkaniu jest dla Ciebie znany. Tak jak żołnierz nie boi się walki, tak Ty w tej sytuacji poczulaś się pewniej niż zwykle, bo zadecydowała o tym ta książka.
Wina oczywiście przedewszystkim leży po stronie rodziców, bo nieśmiałości nabywa się nie przez jakąś traumę, chociaż uważam że może być to częstym powodem. Tylko to, że nasi rodzice nie umieli nas przystosować do życia bez nieśmiałości.

Jak z tym się uporać? Można oczywiście wpadać jak w ogień w każdą sytuację i zaklinanać rzeczywistość że wcale się nie jest nieśmiałym, ale to trochę jak Achilles, był nieśmiertelny dopóki ktoś go w stopę nie trafił.

Najważniejszy jest ten proces który odbywa się w naszej głowie, podstawa żeby to zrozumieć. Z emocjami wytłumaczył mi jeden z terapeutów, facet, bo chyba lepiej potrafi wytłumaczyć niż kobieta, po prostu zobrazować. Zycie nasze składa się z emocji, jeżeli nad nimi nie panujemy, wpadamy w huśtawkę emocji. I często wydaje się nam że jesteśmy super, wszystko idzie jak z płatka, ale to tylko iluzja, bo nawet nie potrafimy zobaczyć kiedy nagle wpadamy w dołek. Tu działa już chemia w naszej głowie, nad którą my w takim stanie nie panujemy. I tak jak opisałaś, że w sytuacji na codzień już jest zupełnie inaczej niż na tym spotkaniu na którym czułaś się fajnie. Ta codzienność jest dla nas szara i często przygnębiająca, bo wiemy że nie panujemy nad swoimi emocjami, przedewszystkim strachem, który towarzyszy nam prawie na każdym kroku.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#4
(15-01-2021, 18:57 PM)vlad1431 napisał(a): Czyli spełniasz już 2 warunki chyba z czterech żeby kiedyś zostać nałogowym alkoholikiem🙂.

Plus geny xD Dlatego jednak wolę pozostać nieśmiały Zawstydzony
Odpowiedz
#5
Z tym alkoholizmem to bym się nie zgodziła.. Zależy jak często się pije i jak często odczuwa się chęć sięgania po alkohol.. Spora część społęczeństwa pije weekendowo, lub okazyjnie i jest to zupełnie normalne. I większość po alko czuje się odważniej, z lepszym nastrojem-alkohol tak właśnie działa.. Problem pojawia się dopiero kiedy mamy ochote pić codziennie, a wiadomo, że nie powinniśmy- bo praca, obowiązki, nauka, itp. Trzeba znać po prostu umiar i nie zaniedbywać przy tym rzeczy ważnych, dyscyplina musi być! Duży uśmiech A dopiero w chwili wytchnienia i ochoty, można się napić.

A co do tematu natężenia nieśmiałości- myślę, że każdy ma swoje lepsze chwile i gorsze. Nawet osoba pewna siebie może zwątpić, lub nie być w formie. Natomiast jeśli osoba nieśmiała ma takie przebyłyski śmiałości, oznaczać to może, że pokonuje nieśmiałość. Małymi krokami do celu Oczko Niektórzy mają większe możliwości i większą siłe niż myślą.
Odpowiedz
#6
Kiedyś byłem baardzo nieśmiały. Teraz potrafię na luzie rozmawiać z każdym, czy to ze starszą osobą, w wieku rodziców czy z rówieśnikami.

Jedynie czego nienawidzę to wypowiadać się na forum grupy i prezentacji przed publicznością. :\
Odpowiedz
#7
W zależności od sytuacji lub ludzi z którymi przebywam czuję się bardziej lub mniej nieśmiała. Czasem nawet taki zupełny luz się zdarza i niekoniecznie tylko po alkoholu Duży uśmiech
Odpowiedz
#8
Podziwiam, że jesteście rozgadani po alkoholu.

Ja im bardziej upity jestem, tym bardziej zamulony i senny. Oczko
Odpowiedz
#9
(15-01-2021, 15:05 PM)Lara Croft napisał(a): Cześć, wybaczcie jeśli taki temat już był ale nawet nie wiedziałam, jak to wpisać do wyszukiwarki by skutecznie wyszukać Język powiedzcie czy macie też tak, że czasem czujecie się nieśmiali a czasem zaskakujecie sami siebie swoim luzikiem? Duży uśmiech Np. jakiś czas temu w mojej pracy zorganizowano takie szkolenie zespołowe z zewnętrzną trenerką. Okazało się, że ta trenerka jest też autorką książki, którą mam i zagadałam ją o tę książkę na forum całej grupy i ogólnie chwilę pogadałyśmy o tym. I wcale się nie stresowałam, byłam wyluzowana i w ogóle.

A są takie dni, że nawet moją szefową wstydzę się o coś zapytać Niezdecydowany

I tak się zastanawiam czy wasza nieśmiałość jest zawsze na tym samym poziomie czy też macie takie momenty, w których zaskakujecie sami siebie? Duży uśmiech

Ja kiedyś tak nie miałam, cały czas byłam nieśmiała na tym samym poziomie Zdziwko  może to taki etap przejściowy rozwoju od nieśmiałości do większej pewności siebie? Duży uśmiech
Całe moje życie tak wygląda. Niepewnie się czuję w gronie ludzi, których słabo znam, ale czasem jak wpadnę w dobry mood to w takim gronie zachowuje się jak arcytowarzyska osoba i sama się sobie dziwię Duży uśmiech 
(23-01-2021, 16:32 PM)Tars napisał(a): Podziwiam, że jesteście rozgadani po alkoholu.

Ja im bardziej upity jestem, tym bardziej zamulony i senny. Oczko
Ja mam tak, że przy minimalnej ilości (kiedy trochę się już wstawię, ale ciągle mam przejrzysty umysł) to jestem rozgadana i śmiała, jak już wjedzie mocniej to mam dokładnie jak ty, kompletna zamuła i pełnię rolę dekoracyjną w towarzystwie Język
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości