Cześć Kochani!
#1
Serce 
Witam Wszystkie Nieśmiałe Osóbki, z lekkim niedowierzaniem, że udało mi się odnaleźć to forum. Owszem- widziałam już takich dość sporo, ale nie były aż tak sympatyczne.
Człowiekowi aż chcę się pisać kiedy panuje ciepła i miła atmosfera.

Jeśli chodzi o mnie to jestem dość ciekawym przypadkiem w swojej nieśmiałości- nawet to skrywam w sobie. Osoby z mojego otoczenia mają mnie raczej za wesołą i towarzyską... i nawet nie wiedzą jak bardzo się mylą... Prawda jest taka, że nie czuję się dobrze w większym gronie osób, często nawet odczuwam strach i tylko kombinuje co zrobić, żeby to zamaskować. Najchętniej zamknęłabym się w domu.
Wstydzę się mojej małej fobii i bardzo chciałabym sobie pomóc.
Studiowałam psychologię i to pogorszyło jeszcze sprawę, bo poczułam się jak dziwadło. Nie mam odwagi nawet, żeby zapisać się na jakąś terapię, zbierałam się parę lat, jednak wstyd zawsze wygrywał.
Mam trójkę cudownych przyjaciół, ale nie potrafię z Nimi rozmawiać o swoich problemach, to ja zawsze jestem od słuchania i pomagania. Miłości w moim życiu jeszcze nie ma, ale ciągle szukam, mając nadzieje, że poznak w końcu kogoś MIŁEGO.
Na koniec nadmienię, że mam na imię Paulina i mam 20-parę lat.

Mam nadzieje, że nie zanudziłam Was na śmierć Oczko
#2
Witaj Paulina. Nie zanudziłaś. Bardzo dobrze, że chociaż tutaj potrafiłaś się otworzyć. To zawsze dobry początek. Łatwiej nam powiedzieć co leży na sercu, gdy się wie, że druga osoba to rozumie.
#3
Hej Paulina Oczko W porównaniu z takim nudziarzem jak ja to masz małe szanse kogoś zanudzić Oczko A po za tym bardzo fajna autoprezentacja, przyjemnie się czyta Oczko
#4
Czesc Uśmiech mamy tu na forum kilku swietnych sluchaczny. Moze nie bawem znajdziesz swojego/swoja Uśmiech
#5
No witam Cię @Paola
#6
Cześć. Um.. wybacz mi że spytam tak wprost. Mam na myśli fobię społeczną? Mnie też interesuje psychologia. Choć bardziej wolę zwierzęcą niż ludzką. Jeśli wstydzisz się mówić publicznie to możesz napisać pw..
Przepraszam że tak publicznie spytałem ._.
#7
Cześć Paola, świetnie że tutaj trafiłaś.
Jestem jedną z tych osób, które byly "nieśmiałe i mialy z tym problem". Chętnie podzielę się moimi doświadczeniami na ten temat i na temat jak z tego wyszedłem, bo wiem jakie jest to przykre. A więc, jesli na prawdę chcesz to: free your mind i zadawaj pytania, bo to rozległy temat i nie da się tego napisać tak za jednym zamachem Uśmiech
#8
Witam Cię,

nie wiem jak Ty, ale osobiście sporo osób poznałam, które mają większe lub mniejsze problemy z sobą i poszły na psychologię, które też szukały odpowiedzi na swoje pytania, więc nie czuj się dziwnie. Nie myślę żeby to była poważna fobia skoro nie zamknęłaś się w czterech ścianach, jak na razie masz do czynienia z innymi ludźmi. Może za bardzo obsesyjnie do tego podchodzisz i wyolbrzymiasz? A może to nie jest fobia tylko zwykła bojaźń, że jak czymś się bardziej zajmiesz, to nie wiesz kiedy, znika?

Wstydzisz się ze swojej fobii, a powiedz mi, czy istnieje człowiek na tej Ziemi, który chwali się ze swojej fobii? Jeszcze takiego zjawiska nie widziałam, ale jeszcze mam całe życie przede mną. Jak na razie każdy z nas ma jakąś fobię/bojaźń z którą się boryka, np. banie się psów, ciemności, pająków itd. Dziwi mnie, że nic nie wspomniałaś o swoich rodzicach, może pora z nimi się podzielić? Ostatecznie to oni zmieniali Ci pieluchy, to oni Ciebie myli kiedy wywaliłaś pawia, a co najważniejsze: to oni Ciebie wychowali. Więc nie wstydź się.

Często za bardzo wyolbrzymiamy problemy, szczególnie gdy trzymamy coś w sobie, a wystarczy się z kimś podzielić by posłuchać, co na ten temat powie. Nie bój się czy zacznie się śmiać, bo nie znaczy, że ktoś się śmieje z Twojej fobii, nie raz jest tak, że słuchacz tak reaguje ponieważ do łba by mu nie przyszło, że ktoś może się czymś przejmować w takim stopniu i z nerw może tak zareagować, albo chcąc zdramatyzować, to się śmieje dając Ci do zrozumienia, że nie masz czym się przejmować. Czasami takie zdramatyzowanie przynasza bardzo duże rezultaty, ponieważ człowiek nagle sobie uświadamia, że niepotrzebnie się czymś denerwował.

Widzę, że Ciebie szlag trafia, że jesteś singielką mając te 20 parę lat i że nie możesz sobie kogoś znaleźć, i pewnie przejmujesz się czy sobie nie znajdziesz kogoś, kto spełni jakiś oczekiwań koniecznych, byś mogła być spokojna, nie przejmując się, czy Ci zrobi w jakimś stopniu krzywdę. Na pewno jak masz kogoś przed sobą nie idź myślami gdzieś za daleko, bo może nigdy nie dojść do tego, co sobie wymyśliłaś, więc nie przejmuj się czymś, gdyż jeszcze człowieka nie znasz.

Pozdrawiam i głowa do góry.
#9
Czasem na osobę nieśmiałą spada ten obowiązek przezwyciężania swojej "słabości" dla przyjaciół i udawania lub bycia silnymi Anioł. Choć może po prostu ty jesteś z cyklu introwertyków, którzy potrzebują czasu dla siebie, żeby zregenerować "energię" zużytą na kontakt międzyludzki...

Ale brak osoby towarzyszącej na dłuższą metę w tym wieku z tą płcią raczej wskazuje na faktyczną nieśmiałość. Witam i mam nadzieję, że będziesz się tu czuć dość komfortowo, żeby czasem się wyżalić czy ponarzekać. Oczko
#10
Dziękuje Wam za gorące przywitanie!

Nie mam fobii społecznej Naali , nic z tych rzeczy. U mnie nie jest to aż tak intensywne, czuję strach, jednak nie jest to strach paniczny. Nie we wszystkich sytuacjach to się objawia, czasem potrafię być całkowicie wyluzowana. Prawdopodobnie u mnie zakiełkowała obawa do ludzi przez rozwód moich rodziców. Byłam wtedy nastolatką i zmieniłam się po tym zdarzeniu nie do poznania.
Skutki odczuwam do dnia dzisiejszego, były takie czasy kiedy nie przyszło mi nawet do głowy, że mogłabym czuć się nieswojo wśród ludzi.
I racją jest, że na siłę dążę do normalności, źle mi z tym strachem i przeszkadza mi w codziennym życiu. Wiem, że w ten sposób ciężko będzie mi osiągnąć wyznaczony cel, jednak się nie poddaje.
A czemu to takie dla mnie ważne? Czuję, że się wykończę jeśli dalej będą mnie stresować kontakty międzyludzkie. Tym bardziej, że moja praca ma taką specyfikę, że codziennie rozmawiam z nieznanymi mi osobami, którym muszę doradzić/pomóc..
P.S.
Cichy, Ciebie ciężko nazwać nudziarzem, czytałam trochę Twoich postów i już Cię lubię Oczko


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości