Czy fobik społeczny może mieć partnera?
#61
(Wczoraj, 18:07 PM)Scrooge napisał(a):
(Wczoraj, 17:20 PM)vlad1431 napisał(a): U mnie generalnie były fazy. Po skończeniu podstawówki szkoła oczywiście bele jaka, chociaż lubiłem ją bardzo i kumple zostali do dziś. Podtrzymywałem tradycję rodzinną. Ta szkoła miała bardzo wysokie notowania kiedyś. Chodził tam dziadek, ojciec i starszy brat, przez co miałem spore fory. Ale poza tą szkołą był właśnie komputer, potem klub kolarski i ogólnie unikanie ludzi. Ale kumple z podstawówki zaczęli mnie wyciągać, do tego stopnia że stali pod domem i wołali mnie. Jako jedyny z nich miałem auto i między innymi dlatego. Ale szybko się przekonałem, że stworzyliśmy zgraną paczkę w czwórkę i trzymaliśmy się razem. A ja dzięki nim nie czułem się jakoś wyalienowany. I teraz jak to wspominam, nikt nie traktował mnie jakoś dziwnie. Tylko wtedy dopiero Internet raczkował i nikt nie siedział w smartfonie cały dzień. Także ta cała nieśmiałość jest w naszej głowie. Jak zaczynamy się normalnie zachowywać, jakby nigdy nic, nikt nie traktuje nas jakoś dziwnie. Sam się o tym na własnej skórze przekonałem i warto było przełamać ten stres, chociaż czasem aż drgawki miałem.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

No ja mam zgoła inne doświadczenia... Normalnie traktowany byłem dopiero na studiach i to też nie żeby zaraz przez wszystkich. Z całej mojej szkolne przeszłości pozostał mi kolega z technikum, z którym kontaktuję się tylko przez internet od święta oraz przyjaźń z magisterki, z którą mam najlepszy kontakt. I tak oto prezentuje się moje życie towarzyskie. Nawet jak próbuję wychodzić do ludzi to ci mnie zlewają w najlepszym razie, w gorszym gnoją.

U mnie też na studiach było w miarę ok przynajmniej w porównaniu do wcześniejszych etapów edukacji. Ale miałem już tak zrytą banię i niską samoocenę że niewiele to pomogło i nie potrafiłem wykorzystać tego np że mieszkałem w akademiku.  Obecnie nie utrzymuje kontaktu z nikim ze szkół, wstydzę się swojego życia i chcę uniknąć pytań w stylu czemu nie zmienisz pracy, nie usamodzielnisz się , nie znajdziesz kobiety.
Odpowiedz
#62
(Wczoraj, 18:30 PM)Carloser napisał(a): Obecnie nie utrzymuje kontaktu z nikim ze szkół, wstydzę się swojego życia i chcę uniknąć pytań w stylu czemu nie zmienisz pracy, nie usamodzielnisz się , nie znajdziesz kobiety.

Prowadzisz takie życie na jakie Cię stać. Najwidoczniej nie masz na tyle sił, pomysłu czy chęci by dokonać zmian.
Jakiś czas temu oglądałem kanały o uwodzeniu i stwierdziłem że ja też tak chce. Ale jak pomyślałem ile mnie czeka uczenia się, łażenia gdzieś, gadania z kimś, dbania o wygląd, o sylwetkę, o relacje towarzyskie, o podnoszenie swojej atrakcyjności itd. to szybko mi się odechciało i zostałem przy grach komputerowych które kosztują niewiele wysiłku Uśmiech
Odpowiedz
#63
(Wczoraj, 08:24 AM)Carloser napisał(a):
(Wczoraj, 04:56 AM)Chmurka napisał(a): Zauważyłam także, że wielu fobików zamyka się na nowe znajomości i nawet nie stara się podtrzymać kontaktu.
Nie wiem czy tu chodzi o typowo staranie, często to bardziej lek przed odrzuceniem, bądź wstyd za samego siebie i myśli która to kobieta by chciała być w związku, relacjach z takim nieogarem życiowym jak ja.

No dobrze, ale co jeśli kobieta wysyła mu jasne sygnały, że chce go poznać i wejść z nim w relację, jednak widzi, że odbywa się to niejako na siłę, gdyż fobik nie kwapi się do podtrzymania kontaktu? Wiesz, trudno cały czas samemu mówić, podczas gdy ktoś nie zapyta nawet co u ciebie, albo jak ci minął weekend. Nie mówię, że musi być śmiały i rozgadany, ale gdy ignoruje to co się do niego mówi, lub opowiada tylko i wyłącznie o sobie, to też słabo. No i po jakimś czasie traci się przez to zainteresowanie znajomością, ponieważ odczuwa się, iż jest się przez tą osobę ewidentnie ignorowanym.
Odpowiedz
#64
( 3 godzin(y) temu)Chmurka napisał(a):
(Wczoraj, 08:24 AM)Carloser napisał(a):
(Wczoraj, 04:56 AM)Chmurka napisał(a): Zauważyłam także, że wielu fobików zamyka się na nowe znajomości i nawet nie stara się podtrzymać kontaktu.
Nie wiem czy tu chodzi o typowo staranie, często to bardziej lek przed odrzuceniem, bądź wstyd za samego siebie i myśli która to kobieta by chciała być w związku, relacjach z takim nieogarem życiowym jak ja.

No dobrze, ale co jeśli kobieta wysyła mu jasne sygnały, że chce go poznać i wejść z nim w relację, jednak widzi, że odbywa się to niejako na siłę, gdyż fobik nie kwapi się do podtrzymania kontaktu? Wiesz, trudno cały czas samemu mówić, podczas gdy ktoś nie zapyta nawet co u ciebie, albo jak ci minął weekend. Nie mówię, że musi być śmiały i rozgadany, ale gdy ignoruje to co się do niego mówi, lub opowiada tylko i wyłącznie o sobie, to też słabo. No i po jakimś czasie traci się przez to zainteresowanie znajomością, ponieważ odczuwa się, iż jest się przez tą osobę ewidentnie ignorowanym.
Jak jakaś dziewczyna naprawdę mi się podoba to na pewno nie zignoruje. Inaczej jest na portalach randkowych, tam jak widzę że rozmowa zbacza w kierunku dla mnie niekorzystnym, czyli tzw osiągnięć życiowych, to ciężko ode mnie coś wyciągniąć, bo nie chce się skompromitować,  bo jak wyciągnie to mogę być skończony w jej oczach i tak tez się zdarzyło. Już abstrahuje od tego że na tych portalach  ciężko o zainteresowanie jakiś kobiet, nie wiem jak by trzeba było wyglądać i umiejętnie zagadywać żeby cieszyć się w miarę powodzeniem.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości