Czy jest wyjście z sytuacji? Moja nieśmiałość
#1
Pisząc to nawet nie wiem jak to zacząć. Moja nieśmiałość zaczęła się w gimnazjum. Byłem w podstawówce dość przeciętnym uczniem, choć wcześniej zapowiadałem się bardzo dobrze. Gdy trafiłem do gimnazjum spotkałem trzech ludzi którzy się nade mną znęcali. Jednego z nich bardzo dobrze zapamiętałem. Pamiętam jak bałem się wchodzić do szatni by przypadkiem nie dostać strzała. Było wiele akt przemocy, w jednym z nich udawałem psa. Nawet potrafili mnie namówić do tego bym kogoś kopnął, żeby się ode mnie odczepili. Pamiętam też jak nie było dnia gdybym nie myślał o tym by ich zastrzelić lub zabić. Wyobrażałem sobie jak robię im krzywdę. Gdy obejrzałem film "Nasza klasa" który jest o chłopaku nad którym się znęcają, nie było godziny bym nie wyobrażał sobie tego jak ich zastrzelam tak jak ten gość w tym filmie. Miałem kilku kolegów mimo to, ale nie czułem się do nich jakoś przywiązany. Gdy poszedłem do liceum obiecałem sobie, że to się nigdy nie powtórzy. Bywało więc, że ktoś mnie zaczepił lub coś powiedziałem ale nie bałem się już tak jak wtedy i skupiałem się na tym by nie dać sobie wejść na głowę. Nawet jak ktoś dał mi plaskacza, to ja potrafiłem mu oddać. Mimo to nie czułem się usatysfakcjonowany. Czułem się opuszczony i samotny. Odbiło się to też na mnie psychicznie, bo wtedy właśnie dowiedziałem się czym jest depresja. W domu też nie miałem ciekawej sytuacji. Czułem się w jak patologicznej rodzinie. Marzyłem by wyjechać z miasta. Gdy to zrobiłem poczułem się o niebo lepiej. Potrafiłem, a raczej w końcu byłem w jakimś towarzystwie.
Żeby nie przedłużać, mam 25 lat nieskończone studia,piszę w tym roku pracę licencjacką i brak nadziei na przyszłość. Gość który się nade mną najbardziej znęcał jest zastępcą kierownika firmy i ma własną chatę, przyjmuje ludzi na warsztat samochodowy. Czyli, że nie opłaca się być dobrym. Mogę więc bić innych i znęcać się nad innymi, a i tak będę miał wszystko!! On ma dobre życie, a ja muszę się użerać sam ze sobą! I co z tego, że byłem rozsądny i się powstrzymywałem przed oddaniem mu przemocą?? Co z tego mam?? To już było dawno i nie wracam do tego zbyt często ale wiem, że te wydarzenia gdzieś głęboko są we mnie zakorzenione,we mnie siedzi i mają wpływ na mnie. Próbowałem wszystkiego by się tego wyzbyć. Nie wiem co mam robić...
Odpowiedz
#2
Oj nawet nie wiesz jak Cię rozumiem Zdezorientowany Świat niestety sprawiedliwy nie jest. Słyszałem nawet takie powiedzenie, które się tu bardzo sprawdza, a mianowicie: "Żaden dobry uczynek nie pozostanie nieukarany". Ja w tym roku skończę 31 lat i perspektyw na przyszłość brak. Na horyzoncie nikogo i niczego, podczas gdy większość moich rówieśników, w tym także oprawcy wiodą już mocno ustabilizowany żywot i mają mnóstwo osiągnięć na swym koncie. Tylko nieliczni mają inaczej.
Odpowiedz
#3
Poco wy oglądacie co robią wasi oprawcy ?
Polecam pousuwać Pejsbuki, niepejsbuki i życie staje się lepsze Duży uśmiech
Odpowiedz
#4
No kto jak kto, ale ja na fejsach swych oprawców nie szukam xD
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czy jest coś, co umiecie robić, a jest uważane za umiejętność płci przeciwnej? _Magnolia_ 4 1,264 24-11-2016, 10:59 AM
Ostatni post: Annie

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości