Dlaczego trafiam na nieodpowiednie osoby?
#1
Czy ja mam dar do przyciągania kłopotów? Zawsze jak kogoś poznaje to ten ktoś albo mnie rani, odrzuca, olewa, wykorzystuje itp. Nie wiem, naprawdę nie wiem gdzie szukać ludzi, którzy będą co do mnie w porządku i którzy będą mnie szanować. A co do facetów to już w ogóle mam pecha, każdy musi ode mnie odchodzić. Może coś ze mną jest nie tak, ale kurcze nie wiem co. Staram się być miła, wyrozumiała, ale to nic nie daje.
Odpowiedz
#2
Poznajesz powody tych rozstan?
Odpowiedz
#3
Znam to skądśOczko Czasami w takich sytuacjach pomaga zmiana środowiska. A z doświadczenia wiem, że zbyt miłym też nie można być, bo wtedy można łatwo być wykorzystywanym przez innych.
Odpowiedz
#4
Ja trzymam z kolei dystans, nieufnosc dlugo etapowa
Po co sie przywiazywac jak ludzie tak szybko odchodza.
Odpowiedz
#5
Heh, nade mną też krąży jakieś fatum, po tylu latach już nie czuje tego ogromnego ścisku pod klatką piersiową a rozczarowanie. Coraz częściej zastanawiam się czy to mój fart do ludzi czy po prostu sięgam zbyt wysoko i upadam bardzo nisko.
Odpowiedz
#6
Ja wolę uniknąć rozczarowań,nie chcę mieć drugiej połówki.
Odpowiedz
#7
Teraz tak gadasz
Odpowiedz
#8
I tak nie miałbym dla niej czasu,poza tym nie potrafił bym podporządkować życia dziewczynie.Ja jestem niezdarą i życiowym zerem,dziewczyna była tylko ze mną z litości,nie mam niczego co mogło by ją do mnie przyciągnąć,nie wyróżniam się niczym.
Odpowiedz
#9
(11-08-2015, 11:44 AM)Marcela napisał(a): Możliwe, że zbyt szybko ufasz ludziom i przywiązujesz się do nich. Czy tak nie jest?


No właśnie teraz nie, teraz nie wierze nikomu, wszędzie wyczuwam podstęp Smutny
Odpowiedz
#10
Kamila - nie aż tak dawno znowu temu zastanawiałam się, czemu niektórzy mężczyźni są mną zachwyceni ( nie dowierzałam nigdy jakimś tak zachwytom - w sumie niedużo się zmieniłoOczko
Trafiła mi w rękę pewna książka. Po przeczytaniu okazało się, że stosuję wiele z tamtejszych poradUśmiech Po prostu tak mamUśmiech

Niech panowie się wypowiedzą, czy wolą kobietę, która ściele się im do nóg, czy też szaleją za taką, która ma swoje zdanie i potrafi tupnąć nogą.

(11-08-2015, 18:52 PM)MARIO12 napisał(a): I tak nie miałbym dla niej czasu,poza tym nie potrafił bym podporządkować życia dziewczynie.Ja jestem niezdarą i życiowym zerem,dziewczyna była tylko ze mną z litości,nie mam niczego co mogło by ją do mnie przyciągnąć,nie wyróżniam się niczym.
Jeśli sam tak myślisz o sobie, to dziewczyna może Cię tak postrzegać.
Miłość zdarza się "za coś", miłość zdarza się "mimo czegoś". Co znaczy, że czasem patrzysz na parę i dziwisz się, że taki/a niezdara a ma drugą połówkę ( nierzadko piękną, jesli to kobieta, lub przystojnego, jeśli mowa o mężczyźnie).
Jeśli się chce komuś zaimponować, szuka się czegoś dobrego w sobie. Jeśli się chce z kimś żyć, imponowanie nie jest potrzebne. Potrzebne są wtedy zupełnie inne cechy charakteru.

Przykład pary. On - przystojny, ma troche kasy. Kobiety go lubią. Ona - niezbyt urodziwa. Dobrali się i są razem. On ją zdradza. A przecież mogła wybrać normalnego faceta, takiego jak Ty, który byłby dla niej dobry i wierny.

Przykład innej pary. On przystojny, ona - troszke starsza. Przeżyli kilkanaście lat, a on zostawił ją. Bo poznał młodszą. Gdyby była z kims normalnym ( ten facet uważał, ze co to nie on), nie byłoby rozwodu.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości