Dołek
#1
Czasem nie wiem co mi jest. W pracy bez powodu zbiera mi się na łzy choć z nikim się nie kłócę. Usiłuję wtedy w samotności się opanować.
Wczoraj byłam bliska płaczu.
Odpowiedz
#2
Może samotni już tak mają. Ja z kolei mam napady niemal panicznego lęku bez większego powodu. Ten lęk mnie przeszywa i czasem wręcz powoduje paraliż umysłowy o nie potrafię się na niczym skupić i szukam sobie mało wymagającej rozrywki by to w sobie zagłuszyć, ale wciąż czuję, że czegoś nie dopilnowałem i przełoży się to na przyszłość lecz nie wiem co. Jest to tego rodzaju lęk Zdezorientowany
Odpowiedz
#3
Nie wiem czy to samotność powoduje czy przemęczenie albo nieodwzajemnione zauroczenie
Odpowiedz
#4
z reguly placz pomaga Uśmiech
Odpowiedz
#5
W domu płaczę. W pracy to głupio by było wśród facetow płakać. Zwłaszcza wśród tego którego bardzo lubię.
Odpowiedz
#6
Ja to mysle, ze kiedys musialas powstrzymywac lzy i dusic te emocje w sobie, a one teraz sie skumulowaly i musi to z Ciebie zejsc.
Odpowiedz
#7
Często miewam taki dołek. Zwłaszcza, jak ktoś powie coś, co ja uznam za wadliwość. Nie umiem nad tym zapanować, wstydze się tego.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości