Dżentelmeństwo
#1
Mój znajomy spotkał się ostatnio z sytuacją, że pani zaczęła go wyzywać od szowinistów, gdy chciał jej pomóc z ciężką torbą na schodach, z którą sama nie dawała sobie rady.
Z kolei ja, często podróżuję pociągami i naprawdę istnieją pojedyncze przypadki panów, którzy pomagają z ciężką torbą, a także bardzo często zdarza się, że facet zamiast puścić mnie w drzwiach popchnie mnie z bara i wejdzie przede mną (wiem, jestem niska, mógł mnie nie zauważyć Język )

Jak w obecnych czasach można opisać dżentelmena? Jakimi cechami się charakteryzuje?

Czy, Waszym zdaniem bycie dżentelmenem świadczy o dobrym wychowaniu, czy jednak w tych czasach już nie trzeba być dżentelmenem, aby być nazwanym osobą dobrze wychowaną?

Czy dziewczyny lubią, gdy facet stosuje wobec nich taką postawę, czy uważają to za przejaw szowinizmu i sugestii faceta, że same sobie nie damy rady?

I na koniec pytanie do panów, tylko z ręką na sercu, możecie się przyznać bez bicia:
Jesteście dżentelmenami? Dlaczego tak/nie?



PS. Temat zahacza o równouprawnienie, ale jednak uważam, że dotyczy czegoś innego Uśmiech
PS2. Tak, miałam się uczyć do sesji.
Odpowiedz
#2
Temat dość obszerny a ponieważ późno odpowiem dość skrótowo. Nie jestem dżentelmenem, ale nie wydaje mi się by miało to jakoś świadczyć o moim wychowaniu. Co do przyczyn to jedną z nich jest napewno nieśmiałość o czym świadczy także to co napisał Nestor w temacie o zwalczaniu nieśmiałości, że ten dżentelmeński akt pomógł mu w walce z nieśmiałością. Druga kwestia jest to coś sama poruszyła czyli równouprawnienie. Ja jestem za równouprawnieniem tym prawdziwym a nie tym feministycznym gównaprawieniem. Co za tym idzie nie widzę nic złego w tym by pomóc starszej bądź słabszej osobie niezależnie jakiej płci by nie była. Nie widzę też nic złego w tym by ta o taką pomoc poprosiła jeśli jej sobie życzy. W takich sytuacjach nie zdarzyło mi się raczej odmówić. No i fakty współczesności, że za życzliwość po główce dostać można dlatego póki nie usłyszę prośby o pomoc nie działam. Wymaganie czegoś od innych a od siebie nic jest też czymś nadminnym i bardzo bezczelnym pieszczotliwie ujmując ale tego omawiać już nie będę.
Odpowiedz
#3
No cóż, przytoczę tutaj pewien zasłyszany przykład: jeśli jakiś młody mężczyzna na powitanie ucałowałby mnie w rękę, to wcale nie poczułabym się urażona. Co więcej, uznałabym to za zanikający już akt bycia klasycznym dżentelmenem i bym to doceniła ^^. Takim, wiecie, jak w starych filmach. Nie wiem jak inaczej to określić :v
Bo szowinista okazałby pogardę zgoła w inny sposób, a jeśli uznałby taki czyn za próbę obrażenia, no to... Zwyczajnie by się pomylił Oczko
Pobawię się teraz w językoznawcę: "dżentelmen" pochodzi od angielskiego i oznacza dosłownie "delikatny mężczyzna". Więc, Cichy - bracholu Ty mój, jeżeli Ty nie jesteś dzentelmenem, a posiadasz chęć pomocy słabszym, to w takim razie kim jesteś? Uważam, że jakiś pierwiastek masz i to się docenia, a to że przysłaniane jest przez nieśmiałość - zawsze możesz nad tym popracować, a nuż skradniesz serce jakieś młodej damie Oczko A jeśli już skradłeś, to tylko sobie zaplusujesz - przynajmniej ja tak sądzę :v
Odpowiedz
#4
Jakiś pierwiastek może i tak, ale kobiety zazwyczaj poddają to surowej ocenie, a delikatności mi nie brakuje Oczko Co do skradania serca i plusowaniu, gdyby tak jeszcze kobiety równie dobrze chciały plusować i skradać serca byłoby zdecydowanie łatwiej i bardziej zachęcająco o ile nie dopingująco Oczko Krótko mówiąc nie ma to jak wzajemne nakręcanie. Smaczniejsze niż wymagania jednej strony dla drugiej. Oczywiście nie mówię, że od teraz kobiety mają przepuszczać facetów w przejściu i całować ich w rękę, ale zwyczajna wyrozumiałość i przychylność w wielu kwestiach byłaby na powagę miła Język A tak propos przepuszczania i pierwiastka dżentelmeństwa to nie rzadko zdarza mi się przepuścić kobietę w drzwiach, starą, młodą, każdą, w zasadzie mężczyzn też przepuszczam, wiele zależy od sytuacji, ale nie raz mam do czynienia z sytuacją kiedy np. wchodząc do autobusu jakiś typ mnie przepuszcza a ja jego z kolei i tak stoimy patrząc się na siebie jak te ciołki xD Ja bowiem o ile się jakoś szczególnie nie śpieszę to staram się przepuścić każdego, a samemu wchodzić na końcu, dopiero jak typ wyraźnie powie mi "proszę", albo coś w ten deseń lub kiwnie mi bym szedł to idę, a tak zawsze staram się być tym ostatnim. Jakoś mi to weszło w nawyk. Czasami też zdarza mi się przed kimś otworzyć drzwi bądź przytrzymać drzwi jak ktoś przechodzi Język Dobra już się nie podlizuję Wywracanie oczami
Odpowiedz
#5
Lubię dżentelmenów. Mężczyzn, którzy z szacunkiem podchodzą do kobiet. Gdy ktoś przepuszcza w drzwiach, zapyta, czy może pomóc - wywołuje to uśmiech na mojej twarzy.

Stykam się z różnymi mężczyznami.
Jeden np. powiedział kiedyś, że pomaga koleżance dźwigać itp., bo ona z nim sypia. Powiedział to facet około 50-letni! Nie wiem, czy to była sugestia Oczko Wolałabym unikać tego typu mężczyzn. Na pewno są przeciwieństwem dżentelmena.
Odpowiedz
#6
Nie wiem czy coś takiego jak przepuszczanie kobiet w drzwiach lub proponowanie pomocy w niesieniu czegoś ciężkiego czyni ze mnie dżentelmena. Myślę że jest to normalne zachowanie. Jeśli chodzi o całowanie w rękę cóż kobieta która zechce być pocałowana w rękę przy przywitaniu ustawi ją odpowiednio dając sygnał do tego. Niszczy mnie podejście niektórych kobiet . Nie wiem może moja wina nie znam się za dobrze na kobietach ale czasami odnoszę wrażenie, iż niektóre panie uważają pewne uprzejme zachowania jako chęć totalnego podrywu i reagują negatywnie (a może natrafiłem na wojujące feministki które uważają takie zachowania za dyskryminację ). Niektóre panie czują się z tym niezbyt oswojone i nie wiedząc mają zrobić. Ale żeby nie było są takie które przyjmują takie zachowania normalnie . Jeśli chodzi o równouprawnienie cóż nie powinno się przy nim rezygnować z takich uprzejmości . Miałem znajomego, który powołując się na równouprawnienie wymyślał różne teorie typu "niech sama zapier***a z zakupami na 10 piętro po schodach ja sobie mecz pooglądam przecie równouprawnienie" nic tylko bułę w ryj wystosować. A co do wychowania wydaje mi się, że rodzice starali się z całych sił by było ono jak najlepsze ale wtłaczanie czegoś na siłę przynosi odwrotne do zamierzanych skutki. Więc jednak uważam, że jestem chamem, prostakiem (i robię wiele rzeczy z dziką przyjemnością choć wiem że nie wypada ). A więc do dżentelmena mi pewnie bardzo daleko. Jak zwykle chaotycznie ale cóż może ktoś się z tego wywodu odczyta . I niech będzie ślicznie całuje rączki wszystkim paniom (jeśli sobie życzą -mein gott robię się zbyt miękki )
Odpowiedz
#7
Tak. To nadinterpretacja równouprawnienia choć osobiście stykam się z taką głównie z tej drugiej strony, głównie u feministek. Do wszystkiego trzeba podchodzić z rozsądkiem i ten pajac powinien uświadomić sobie, że ta kobieta taszczyła zakupy nie tylko dla siebie i jego zasranym obowiązkiem było ruszyć dupsko. No do cholery trzeba jakoś ze sobą współżyć i sobie na wzajem pomagać a nie utrudniać.
Odpowiedz
#8
(16-01-2015, 01:36 AM)Cichy napisał(a): No do cholery trzeba jakoś ze sobą współżyć i sobie na wzajem pomagać a nie utrudniać.

Dokładnie, ale niektórzy interpretują słowo "współpraca" na własną korzyść. Temat z rodzaju: "Ty gotuj, ja zjem/Ty sprzątaj, ja nabałaganię". Ubierają "wyzyskiwanie" w pięknie wyprasowany i elegancki płaszczyk, czyż nie? Ach, ten egoizm... Nie żyjemy tylko dla siebie, lecz dla innych i trzeba ustalać między sobą kompromisy. Dla chamów i prostaków to jest szczyt szaleństwa.
Odpowiedz
#9
W Polsce słowo dżentelmen oznacza właśnie dobre wychowanie i grzeczność wobec kobiet.
Obecnie można spokojnie stwierdzić, że w modzie jest tego typu zachowanie i wiele kobiet to pochwala, nawet czasem feministki (których osobiście się boję).
Osobiście bardzo często spotykam się z takim zachowaniem, co jest nie ukrywam dość miłe, lecz wszystko ma swoje granice. Niektórzy trochę z tym przesadzają i czasem czuję się głupio z tego powodu.
Oczywiście zawsze podziękuje i ciepło się uśmiechnę, ale nachodzi mnie taka myśl, że niby co? Taka pierdoła ze mnie, że niby sama sobie nie poradzę i taka słaba fizycznie jestem???!
Urocze, że większość umie okazać się swoją męskością i mi pomóc, jednak nie zawsze jest to potrzebne.. ^^'''

Żeby nie było- wielbię ten typ facetów, ale czasem po prostu troszkę przesadzają.
Odpowiedz
#10
Mnie nauczono by zawsze być kulturalnym niezależnie od sytuacji,bo potem się to zemści. Jak postępuje w przypadku gdy chce komuś pomóc a ta osoba na mnie naskakuje? Mówię Przepraszam i odchodzę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości