Dzieciaczki
#1
Lubicie dzieci? Widzicie je jako słodziaki czy bardziej jako małe potworki? :-)
Odpowiedz
#2
Lubię dzieci, one chyba też mnie lubią Uśmiech Widzę je jako słodkie bąbelki do czasu. Czasami coś ich poniesie i ciężko je okiełznać.
Odpowiedz
#3
To zależy od dzieciaków Oczko Są takie co zmiękczą najbardziej zatwardziałe serducho, a są takie co wykończą najbardziej cierpliwego i świętego człowieka Język
Odpowiedz
#4
Popieram Cichy Duży uśmiech
Odpowiedz
#5
Dzieciaki raczej lubię choć czasem potrafią zmęczyć. Tak jak pisał Cichy to zależy od dzieciaków i dodałbym też, że od rodziców.

W ostatni weekend byłem na imprezie z grami planszowymi gdzie tłumaczyłem zasady jednej z gier, a że ma figurki to dzieciaków interesowało Szczęśliwy Jeden to zagrał ze mną 3 razy i chciał grać dalej, musiałem mu wytłumaczyć , że inni również chcą spróbować.

Poza tym czasem zaopiekuje się dzieciakami brata jak dziadkowie nie mogą. Dwójka braci 6 i 4 lata bywa różnie czasem spokojnie a czasem jak coś w nich wstąpi to potrafią dać do wiwatu  Szczęśliwy 

Są takie cwaniaki co wyglądają na najgrzeczniejsze dziecko świata a w głowie już jest jakiś plan Diabeł
Odpowiedz
#6
(16-12-2019, 23:08 PM)Neftzen napisał(a): Dzieciaki raczej lubię choć czasem potrafią zmęczyć. Tak jak pisał Cichy to zależy od dzieciaków i dodałbym też, że od rodziców.

W ostatni weekend byłem na imprezie z grami planszowymi gdzie tłumaczyłem zasady jednej z gier, a że ma figurki to dzieciaków interesowało Szczęśliwy Jeden to zagrał ze mną 3 razy i chciał grać dalej, musiałem mu wytłumaczyć , że inni również chcą spróbować.

Poza tym czasem zaopiekuje się dzieciakami brata jak dziadkowie nie mogą. Dwójka braci 6 i 4 lata bywa różnie czasem spokojnie a czasem jak coś w nich wstąpi to potrafią dać do wiwatu  Szczęśliwy 

Są takie cwaniaki co wyglądają na najgrzeczniejsze dziecko świata a w głowie już jest jakiś plan Diabeł
Takie cwaniaki są rzeczywiście utrapieniem. Twarz aniołka a w duszy hula. Duży uśmiech
Odpowiedz
#7
Jakoś nigdy nie lubiłam, a im jestem starsza tym bardziej nie lubię. No nie poradzę Duży uśmiech
Odpowiedz
#8
Ja też średnio przepadam. Choć to zależy od tego jak te dzieci zostaną wychowane i jak się zachowują. Jednak z reguły trzymam się na dystans. Może kiedyś się to zmieni Duży uśmiech
Odpowiedz
#9
Bardzo lubię dzieci,świetnie się z nimi dogaduję,wolę czasmi niż towarzystwo dorosłych..trzeba im poświęcić odpowiednio
dużo czasu i być czasami bardzo cierpliwym..Jeśli ma się już swoje,wtedy czasami zamieniami się rolami,z dorosłego wchodzimy
trochę w skórę dużego dziecka,pomaga to podczas wspólnych zabaw..
Odpowiedz
#10
W sumie to faktycznie relacje z dziećmi też mogą zależeć od swego rodzaju doświadczenia dorosłego. Przede wszystkim dorosły powinien potrafić zanurzyć się w dziecięcym świecie, który dosyć mocno się różni od typowego dorosłego myślenia. Pamiętam jak pracoeałem kiedyś na poczcie i niepełnosprawna (niema) sprzątaczka przyprowadziła swojego małego synka. Ten na pozór wydawał się w pełni zdrowy choć przyleciał do mnie i za szybko nie odfrunął więc ja tam nie wiem Szczerbol W każdym razie pamiętam jak mi pokazywał jakieś swoje kolekcje naklejek i opowiadał o nich. Robił to bez skrępowania aż podzowiałem. Ja w jego wieku na pewno taki śmialitki nie byłem, szczególnie do starszych i nieznanych mi osób. A on pokazywał mi to wszystko jak staremu kumplowi choć pierwszy raz na oczy mnie widział Duży uśmiech Jakoś wybrnąłem wówczas i coś tam z nim pogadałem o tych nalepkach, ale miałem dosyć pod górkę. Moje doświadczenia rozmów z kimkolwiek są ubogie a z dziećmi to już w ogóle żadne, a do tego byłem w pracy i musiałem skupić się na tym co robię i wyrobić normę. Nie wiem jednak jakim cudem udało mi się ogarnąć i pracę i choć trochę pogadać z chłopakiem. Straszna przylepa xD Ale z bardzo spokojnym charakterem, nie był jakiś natarczywy, nie odwracał na siłę mej uwagi ani nie rozrabiał nic. Po prostu wpadł na moment pogadać o naklejkach, których kolekcje uważał najwyraźniej za coś w rodzaju męskiego tematu bo z kobitkami rozmawiał o jakiś innych rzeczach Duży uśmiech Z jednej strony trochę się zdenerwowałem tą sytuacją dla mnie dosyć niezręczną, a z drugiej pomyślałem sobie "Ale Słodziuch. Też bym takiego chciał..." Duży uśmiech Gdybym jednak miał większe doświadczenie w relacjach z dziećmi to zapewne łatwiej by mi było z nim się dogadać nie zaniedbując przy tym pracy Oczko
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości