Fajerwerki na nowy rok a żałoba po Babci?
#1
Cześć wszystkim!! Chciałbym poznać wasze zdanie na pewien nurtujący mnie temat a mianowicie: Co uważacie na temat puszczania fajerwerków na przywitanie nowego roku kiedy roczna żałoba po Babci kończy się 7 stycznia? Moja Mama uważa że nie powinienem puszczać fajerwerków ponieważ jest jeszcze roczna żałoba po Babci(Babcia zmarła 7 stycznia 2017 roku) a ja uważam że nie jest to z okazji moich urodzin i jest to jedyna taka okazja w roku więc te 7 dni przy 359 nie zrobi w tym momencie różnicy, druga strona medalu jest taka że mam też Brata który jest upośledzony i niestety On nie zrozumie tego że nie może puścić fajerwerków przez żałobę i będzie zawiedziony(gdyż on nie rozumie co to jest żałoba). Co o tym myślicie? Kto ma rację:Ja czy Mama?
Pozdrawiam i z góry dzięki za opinię.
Odpowiedz
#2
Oczywiscie,ze puszczac. Zalobe nosi sie w sercu a nie pokazowa czernia w ubiorze czy wlasnie rezygnacja z fajerwerkow, tym bardziej,ze "przepisowy" rok prawie minal a brak sztucznych ogni bylby przykroscia dla Twojego brata. Zawsze mozecie puscic specjalny fajerwerk wlasnie dla babci. Pogadaj z mama,mam nadzieje,ze zrozumie.
Odpowiedz
#3
Podpisuję się pod tym co Rarity napisała. Uśmiech Chociaż starsze osoby (w tym rodziców) ciężko przekonać do czegoś innego niż to co było im wpajane od młodości. Może też myśli o tym co ludzie powiedzą.. W każdym razie, wyjaśnij to z nią i puszczajcie fajerwerki Uśmiech
Odpowiedz
#4
Fajerwerki to zło. Dewastują środowisko, zdrowie, portfel.
Odpowiedz
#5
W polskiej kulturze przyjęło się uważać, że żałoba po współmałżonku trwa rok i 6 tygodni. Żałoba po matce i żałoba po ojcu powinny trwać rok, przy czym przez pierwszych 6 miesięcy jest to pełna żałoba (manifestowana przez czarne stroje), a drugie 6 miesięcy to tak zwana pół-żałoba, przeżywana w tonacji szarej. Żałoba po babci i żałoba po dziadku trwają pół roku, podobnie jak żałoba po bracie czy siostrze. Po dalszych krewnych w żałobie pozostajemy przez 3 miesiące.

W praktyce nie widzę przeciwskazań... Oczywiście tu trzeba porozmawiać, na pewno ani puszczenie ani niepuszczenie fajerwerków Babci życia nie zwróci...
Odpowiedz
#6
Że ja tego tematu wcześniej nie widziałem Język Sam miałem żałobę po ojcu wieki temu Język Dylematu jednak takiego nie miałem bo Święta miałem załatwione... w szpitalu... 20 grudnia trafiłem na oddział diabetologiczny i tak zaczęła się moja przygoda z cukrzycą. Wyszedłem akurat na Sylwestra. W każdym razie po wyjściu jedyne co człowiek chciał to nacieszyć się wolnością ale i wypiłem zdaje się z kieliszek na powitanie Nowego Roku. Mając zaledwie tydzień do końca żałoby (ja swoją wtedy ledwie zacząłem bo ojciec zmarł na jesieni) to uważam za głupotę by nie puścić fajerwerek tylko dlatego, że żałoba dalej trwa. Może komuś się kończy godzinę później i z tego tytułu nie puści? Paranoja. Nikt nie karze Ci nie wiem jakich tańców uskuteczniać i upijać się na max ale puszczenie fajerwerek to uważam nic wielkiego.
Odpowiedz
#7
Uważam, że typowo polskie wspominanie jakiejś osoby na totalnie smutno jest bardzo głupie. Ludzie, śmierć to naturalny krąg życia i nauką z niej płynącą zawsze powinno byc po prostu pozytywne wspominanie zmarłych i pokazywanie, że dobrze wykorzystujemy czas jaki nam zostal.
Odpowiedz
#8
Żałobę nosi się w sercu. Naprawdę ktoś uważa, że bliska nam osoba po śmierci chciałaby, byśmy cierpieli całe 365 dni i później tylko z żalem ją wspominali (?)
Odpowiedz
#9
W sierpniu ostatniego roku zmarła moja mama. Na sylwestra poszlismy z mężem tańczyć, bo taką miałam potrzebę żeby nie zamykać się w beznadziei. Ale nie wszyscy rozumieją, że każdy ma swój sposób na przeżycie żałoby. Nie ma na to jednego schematu. Nie chodzę też na czarno, bo tak jak pisaliście przeżywa się to w środku siebie. Zamiast skupiać się na odliczaniu ostatniej minuty do zakończenia żałoby powinniśmy raczej myśleć, jak pozytywnie ją przejść. Pozytywny koniec tego procesu i ułożenie na nowo życia to najważniejsze i najtrudniejsze co trzeba osiągnąć w takiej sytuacji. Nie ma co poddawać się myśleniu innych, bo możemy czasem utknąć w żałobie. Trzeba to przeżyć po swojemu.
Odpowiedz
#10
u mnie w rodzinie nie trzymamy się tak ściśle dat i żałoby, może jeszcze jacyś najstarsi członkowie ale reszta ma liberalne podejście no bo nie można się tyle smucić przecież, a do samych fajerwerków akurat uważam że są głupie i zupełnieniepotrzebne ale to moje zdanie
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości