Fascynuje mnie ta kobieta
#1
Marylin Monroe. Dziś nabyłam książkę na jej temat ( i już przeczytałam, niedługa była).

Zainteresowałam się tą postacią już dawno temu.
Wielka aktorka.
utalentowana.
Seksowna kobieta.
Zmysłowa.

Nieszczęśliwa.

Nie obejrzałam wszystkich filmów z nią ( może kiedyś...).
Odpowiedz
#2
Witaj w klubieOczko Mnie też fascynuje ta postać od paru dobrych lat (jak z resztą można wywnioskować po moim nicku). Obejrzałam już prawie wszystkie filmy z nią, mam nadzieję obejrzeć wszystkieUśmiech

Jaką książkę o niej przeczytałaś, jakiego autora?
Odpowiedz
#3
Krzysztof Żywczak "Marylin Monroe. Życie bez happy endu".
Taki skrótowy opis.
Z dłuższych czytałam : Lois Banner "Skłócona z życiem. Intymna biografia Marylin Monroe".
Odpowiedz
#4
Fascynująca jest fascynacja fascynacjami xD
Odpowiedz
#5
(11-06-2015, 20:39 PM)Asia napisał(a): Krzysztof Żywczak "Marylin Monroe. Życie bez happy endu".
Taki skrótowy opis.
Z dłuższych czytałam : Lois Banner "Skłócona z życiem. Intymna biografia Marylin Monroe".

Tych akurat nie czytałam, a o tej pierwszej w ogóle nie słyszałam. Trzeba będzie nadrobićUśmiech Mam za to przeczytaną biografię "Marilyn Monroe. Za kulisami" Michelle Morgan (świetna!), uwielbiam też album "Marilyn Monroe. Metamorfozy" (obie polecam). Jeszcze czytałam książkę Alfonsa Signoriniego (ale ta była bardzo słaba).
A obecnie czatuję na "Marilyn Monroe. Fragmenty" i biografię beletryzowaną "Blondynka" Joyce Carol Oates.

A jakie filmy z nią oglądałaś? Masz jakieś ulubione? Uśmiech
Odpowiedz
#6
Ulubiony to "Pół żartem, pół serio". Być może dlatego, że lubię komedie.

Oglądałam też i inne, np. "Książę i aktoreczka", "Mężczyźni wolą blondynki"...

Marcela - Marylin Monroe jest uznawana za ikonę.
A jak czyta się jej biografię, wychodzi, że mierzyła się z wieloma problemami, a jednym z nich - brak wiary w siebie. No i nieśmiałość w pewnych dziedzinach.
Odpowiedz
#7
Mój ulubiony to też "Pół żartem, pół serio" Uśmiech A oprócz tego bardzo lubię jeszcze film "Skłóceni z życiem" (jej ostatni) i "Asfaltowa Dżungla".
Marilyn Monroe była świetna w dramatach, chociaż jest znana głównie z ról komediowych - niewykorzystany potencjał można powiedzieć.
Tak, to prawda że była osobą nieśmiałą i to nawet bardzo.
A już niedługo szykuje się kolejny film biograficzny o MM, tym razem z Jessicą Chestain w roli głównej.
Odpowiedz
#8
Marylin Monroe potrzebował rozpaczliwie miłości, ale jej nie otrzymała.
Showbiznes również "zrobił swoją niechlubną robotę" - tak myślę.[/align]
Odpowiedz
#9
Szczerze to nie przepadam za tą postacią..
Była bardzo nieszczęśliwą kobietą, miała wiele problemów natury psychologicznej, a całe jej życie tak na prawdę było jedną wielką tragedią.
Seksowna i ponętna była powiadacie? Owszem, po operacjach plastycznych, oraz wyuczeniu się pewnych zachowań.

[Obrazek: ea51a76e869198edf27d9273efaaa92b27b37708]

[Obrazek: axn-celeb-nose-job-2.jpg]

Na prawdę była brunetką, nie blondynką, a wygląd swój zawdzięcza operacją plastycznym jak wcześniej wspomniałam, oraz pomieszaniu ostrych rysów twarzy typowych dla brunetek z włosami jasny blond. Często daje to zabójczy efekt jak i w jej wypadku.
Ponadto miała bardzo ciężkie dzieciństwo, była w domu dziecka i z tego co pamiętam trafiła do 11 rodzin zastępczych, a w życiu dorosłym show biznes ją zniszczył i praktycznie przyczynił się do jej śmierci w młodym wieku.
Całe życie czuła się niekochana i nawet jako wielka gwiazda kin była bardzo nieszczęśliwa.
Szkoda jej, z jednej strony jest kojarzona jako najpiękniejsza gwiazda na świecie, a z drugiej jako nienormalna skandalistka robiąca sobie codziennie lewatywę, która w końcu nie wytrzymała presji i się zabiła. Choć moim zdaniem raczej została zamordowana..
Zapłaciła zbyt dużą cenę za sławę i powinna być przestrogą.
Odpowiedz
#10
Tak, to prawda. Miała dokładnie 2 operacje plastyczne: nosa i podbródka oraz przefarbowane włosy na blond.

Była przez jakiś czas w domu dziecka i mieszkała w rzeczywistości tylko u kilku rodzin zastępczych (media wyolbrzymiały tę liczbę dla zwykłej sensacji i zysku).
Choć jej dzieciństwo nie było szczęśliwe (ojciec ją porzucił, matka była chora na schizofrenię i zamknięta w zakładzie psychiatrycznym), to też było przez media wielokrotnie przerysowywane. W większości tych rodzin zastępczych, jak i w domu dziecka Marilyn była dobrze traktowana.

Sukces w branży filmowej zawdzięczała wsparciu wpływowych producentów (i to jest fakt), a także (przede wszystkim) pracy nad sobą, swoim wizerunkiem, wyuczeniem się odpowiedniej postawy, zachowań, a nawet głosu (stopniowo przełamując przy tym nieśmiałość).

Odznaczała się ponadprzeciętnym talentem aktorskim, jednak ze względu na wygląd była wielokrotnie zaszufladkowywana w rolach komediowych tzw. "głupich blondynek". Starała się zerwać z tym wizerunkiem, czego efektem była m.in. współpraca z najlepszym brytyjskim aktorem szekspirowskim Laurencem Oliverem, studia teatralne w słynnym "Actors Studio" Lee Strasberga, założenie własnej firmy producenckiej wspierającej ambitne projekty filmowe; gdyby żyła dłużej wystąpiłaby również w kilku słynnych adaptacjach sztuk teatralnych, które udało jej się w ostatnich latach życia wynegocjować.

Wokół jej ostatnich dni życia narosło wiele legend - jak zwykle w przypadku słynnych ludzi, którzy giną młodo np. Jamesa Deana. Popularnie podawaną przyczyną śmierci jest samobójstwo, zabójstwo przez mafię Franka Sinatry lub ludzi prezydenta Kennedy'ego. Rzeczywistą przyczyną śmierci było przypadkowe przedawkowanie środków nasennych.

Co do lewatywy - w tamtych czasach był to zwyczajny, jeden z powszechnych sposobów podawania leków, o wiele powszechniejszy niż dzisiaj. Nie przytaczałabym więc w ogóle takich aspektów.

Dla jej fanów (w tym również dla mnieUśmiech ) Marilyn Monroe pozostanie symbolem osoby, której pomimo życiowych przeszkód (i dzięki wytrwałości i marzeniom) udało się osiągnąć niebywały sukces; a także ikoną stylu i przede wszystkim będzie doceniana za wyjątkowy, niepowtarzalny styl gry.

Z filmów, które najbardziej oddają jej prawdziwą osobowość i które ukazują jej talent najbardziej polecam dramat "Skłóceni z życiem" (1962), a także "Proszę nie pukać" (1952).

A poniżej zamieszczam Tribute Marilyn Monroe, który lubię na youtube oraz chyba mój ulubiony jej performance: wykonanie piosenki "My Heart Belongs To My Daddy" z muzyką Cole'a PorteraUśmiech Klasyka! Kto chce może obejrzećUśmiech

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości