Hej
#1
Cześć wszystkim!

Napiszę parę słów o mnie tytułem wprowadzenia:

Trochę nie ogarniam "społecznie". Mija 25 lat mojego życia a ja dalej nie mam wielu znajomych i chciałabym to zmienić, wychodzić wiecej do ludzi. Tylko pojawia się problem bo nie za bardzo mam do kogo. 

Na co dzień pracuję w IT, jestem testerką i kocham swoją pracę choć jest wymagająca, a moje umiejętności społeczne pozostawiają wiele do życzenia (to moja najwieksza zmora!!). Mam wrażenie, że pogłębia mi się ta "zdziczałość" i totalnie nie odnajduję się w kontaktach z ludźmi a bardzo chciałabym żeby było inaczej.. Tymczasem jestem jakby z innej planety.  Ninja

Też tak macie że ciężko wam znaleźć wspólny język ze współpracownikami? Wydaje mi się ze kazdy ma jakąś koleżankę kolegę z ktorym gada, tylko nie ja.

Mam też ogromny problem z braniem aktywnego udziału we wszystkich rozmowach, w ogóle w życiu społecznym, wypowiadaniu się. Stresuję się ciagle, nawet jak nie mam czym - przy błahych rozmowach. 

Wierzę w to że jest dla mnie jednak nadzieja a to co opisuję da się przezwyciężyć/załagodzić. Jak się oswajam z ludźmi to stopniowo zaczynam być bardziej sobą.

Pandemia też robi swoje.. ten cały lockdown. Wcześniej bywałam w biurze a teraz ciągle siedze w domu i czuję się jeszcze bardziej wyobcowana niż wcześniej.


Tyle ode mnie tytułem wstępu.
Pozdrawiam 🖐
Odpowiedz
#2
Hejo. No ja obecnie nie mam żadnego koleżeństwa bo w rejon chodzę sam Duży uśmiech Ale kiedy pracowałem z ludźmi to właściwie zauważyłem, że najciężej mi było na początku, a potem jakoś tak człowiek się wdrażał. Dużo gorzej radzę sobie w warunkach szkolnych i właściwie ciężko zastanawiam się z czego to wynika...
Odpowiedz
#3
Hej Uśmiech
Odpowiedz
#4
Czesc Uśmiech
Pewnie jestes swiadomo,ze prawdopodobnie masz fobie? Samo chyba nie przejdzie...
Co do wspolpracownikow to nie mozna ich sobie wybrac, ciezko znalezc kogos kto nam bedzie odpowiadal, nikt tez nie obiecuje,ze w Twoim miejscu pracy taka osobe znajdziesz i nie ma w tym Twojej "winy" , tak sie czasami dzieje.
Rowniez pozdrawiam!
Odpowiedz
#5
Dzięki za przywitanie Uśmiech

No i nie do końca pewna jestem czy to fobia... Jak przekrocze pewny próg stresu/lęku czy jak to nazwać  to już go nie czuję, zupełnie odpuszcza i sie nie boje. Zdarzylo mi sie tak pare razy po cieżkiej ekspozycji. <Wiem że głupowato brzmi ale tak to sie u mnie objawia.>

No i wśrod osób ktore znam długo to sie nie stresuje w ogóle i moge gadać do woli.

Jestem świadoma ża to ze nie problemem sa wspolpracownicy tylko ja :p
Odpowiedz
#6
Hej
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości