If I could turn back time
#1
Ostatnio pojawił się na powrót ten sam problem -nadmiar czasu. Dla mnie jest to zabójcze.  Szczególnie przy "dolach". Pojawiają się myśli,  wspomnienia.  Swoiste cofanie się do momentów,  w których może gdybym coś zrobiła inaczej.... może gdybym zamiast pójść tą łatwiejszą drogą wybrała trudniejszą. Może zamiast szukać tymczasowych rozwiązań zabrała się za źródło problemu jak trzeba. 

Ostatnio pojawiła się myśl o powrocie do "plastyki" i .... przy okazji zakup co-nieco pomocniczego. Bankomat, reklama filmu o Albusie Dumbledore  i.... wspomnienie Zmieniacza Czasu  Hermione Granger. 

 [Obrazek: latest?cb=20170224141348&path-prefix=pl]

Kiedyś  marzyłam o tym przedmiocie,  aczkolwiek. ... ale nie o tym jest wątek.  

Pojawiła się myśl, że skoro w jakiś sposób wszyscy się tu znaleźliśmy to w mniejszym, lub większym stopniu mamy te same problemy. Podobne  przeżycia. 

No to .... czego najbardziej żałujecie? Jak byście postąpili, mając możliwość przeżyć ten fatalny moment jeszcze raz? Czy postąpilibyście tak samo? Może właśnie ten błąd nie był w dalszej perspektywie błędem?  Może pomógł osiągnąć coś innego, nie mniej ważnego? 
Co by Was skłoniło do skorzystania z tego przedmiotu? Jak sobie wyobrażacie siebie po jego wykorzystaniu?  Czy nie czulibyście pewnego dyskomfortu,  że tak naprawdę to jest takie inne, bo dopiero po przeżyciach czegoś bolesnego udało się Wam osiągnąć pewne pozytywne wnioski? Inne spojrzenie? Lekcję, która Was odmieniła? I to dzięki niej wiecie jak powinno być? 

Czy może byście z tego nie skorzystali?  Zapraszam do podszytej magia dyskusji  Ninja
Odpowiedz
#2
Zazwyczaj staram się wyciągać wnioski z przeszłości by nie popełniać już tych samych błędów, ale nie zawsze tak się da. Na pewno żałuje czasów liceum gdzie 95% czasu spędziłem przed kompem lub myślałem o egzystencji człowieka, które jak się okazało do niczego nie jest mi potrzebne. Mogłem zamiast tego poświęcić się jakiejś pasji. Tak pasji! Chęć osiągnięcia sukcesu bym za jakiś czas mógł powiedzieć, że jestem w czymś bardzo dobry. Realizowanie wyznaczonych celów, pasji którą możemy się dzielić, to klucz do samospełnienia i możesz czuć się jak Bóg. Człowiek bez konkretnego celu cierpi. Miałem wiele pomysłów jak piłka nożna czy sztuki walki, siłownia lub bycie magikiem i chciałem osiągać nawet sukcesy. Niestety depresja i fobia sprawiła, że stało się tak nie inaczej. Ma to jednak swoje plusy jak wszystko zresztą.
Odpowiedz
#3
Wydaje mi się,że gdyby nie to co było to niczego bym się nie nauczyła. Wszystkie osoby, które spotkałam w swoim życiu były/są ważne, wszystkie złe decyzje, wszystkie złe momenty.
Boję się zmian, więc bałabym się co może nastąpić po takiej zmianie wydarzeń. Może coś by się poprawiło a potem przyszedłby inny cios? W końcu to,że coś jest trudniejsze wcale nie oznacza,że da nam więcej szczęścia. Wszystko zależy od czegoś... ;p może przeznaczenia?
Odpowiedz
#4
Gdybym mogła cofnąć czas to nie kształciłabym się w kierunku ekonomii a informatyki. Nie ładowałabym się wówczas w motoryzacje i nie czuła się jak narkoman na haju.
Co mam na myśli przez stwierdzenie narkoman na haju. Wtedy jak wsiąkałam w temat samochodów to miałam w sobie nadmiar energii, że nie pomagało bieganie na bieżni na siłowni. Chodziłam wtedy na masaże relaksacyjne. Nawet taniec na parkiecie nie powodował u mnie zmęczenia.
I ta moja euforia związana z silnikiem v8 i widok aut by nie budził u mnie banana na twarzy.
Odpowiedz
#5
Przez całe lata twierdziłem że nie żałuje niczego z przeszłości bo to mnie ukształtowało jakim jestem teraz. Ale mi przeszło. Wiele rzeczy chciałbym zmienić, zrobić inaczej. Nie olewać lekcji i zajęć, przez co w wieku 26 lat mam tylko ogólniak skończony i 2 podejscia nieudane do studiowania.... zająłbym się czymś innym, moze wcześniej odkrył pasje do Korei....
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości