Jaki jest Wasz stosunek do ludzi z poprzednich szkół?
#1
Ja spotkałem ostatnio kolegę który uczył się ze mną w liceum. Pogadaliśmy sobie chwilę gdzie nagle rzucił propozycję bym się spotkał z nim i niektórymi osobami z byłej klasy. Żeby zachować jak człowiek powiedziałem, że jak będę miał czas to może wpadnę. Gdy zaczęli dzwonić do mnie zwyczajnie nie odbierałem. Dlaczego miałbym spotykać się z osobami które nigdy w trakcie trwania liceum nie zaprosili mnie nigdzie na nic,którzy mnie olewali miałbym nagle zacząć się z nimi gdziekolwiek spotykać?
Odpowiedz
#2
Mój kontakt z ludźmi z liceum, gimnazjum i podstawówki umarł śmiercią naturalną. Co prawda widuję się z jednym znajomym z podstawówki, ale to tylko dlatego, że mieszka niedaleko i jakiś czas dojeżdżaliśmy razem do Jeleniej Góry. Jestem za to w kontakcie z ludźmi z pierwszego stopnia studiów, z którymi byliśmy dość mocno zżyci. Nie widujemy się zbyt często, bo każdy poszedł w swoją stronę, ale kilka razy w roku udaje nam się wyjść na kręgle, albo spotkać gdzieś w barze. Uśmiech
Odpowiedz
#3
Podobnie jak wyżej. Z liceum jedyne znajomości jakie utrzymuje to moi dwaj przyjaciele, reszta to nawet żal wspominać. I jakby jakimś cudem sobie o mnie przypomnieli i jakiś zjazd planowali nawet nie rozważałbym czy się pojawić. Z tymi ze studiów podobnie, czasem po zajęciach na piwo się wyjdzie, ale poza tym nie utrzymujemy żadnego kontaktu towarzyskiego poza uczelnią. Oni sobie, ja sobie i tyle.
Odpowiedz
#4
(04-09-2016, 00:33 AM)Adrian napisał(a): Podobnie jak wyżej. Z liceum jedyne znajomości jakie utrzymuje to moi dwaj przyjaciele, reszta to nawet żal wspominać. I jakby jakimś cudem sobie o mnie przypomnieli i jakiś zjazd planowali nawet nie rozważałbym czy się pojawić. Z tymi ze studiów podobnie, czasem po zajęciach na piwo się wyjdzie, ale poza tym nie utrzymujemy żadnego kontaktu towarzyskiego poza uczelnią. Oni sobie, ja sobie i tyle.

Dokładnie ja tak samo Anioł Wiem, że były jakieś spotkania mojej klasy z podstawówki, ale nie uraczyli mnie w życiu niczym dobrym bym zaraz rwał się do spotykania z nimi a wręcz przeciwnie. Jeśli chodzi o technikum to kontakt się jakoś tak urwał. Czasami napiszę do jednego kolegi, ale to już taki kontakt na wymarciu, sam się dziwi, że o nim pamiętam. Jeśli chodzi o studia to z pierwszej uczelni mam kontakt z jedną koleżanką z roku co śmieszniejsza nie z mojej grupy, ale jakoś się z nią skumałem bo fajna kumpela jednak na chwilę obecną jest to już również umierający kontakt zwłaszcza, że ona rozpoczęła nowe życie u boku męża Oczko Ma już roczną córcię i snuje poważne plany na przyszłość tak więc pewnie już sama pamięć o mnie to dla niej jakiś zbędny balast xD
Odpowiedz
#5
Ja też nie utrzymuję kontaktu ze znajomymi z poprzednich szkół. Jakoś nie mam ku temu żadnej potrzeby, szczególnie, że nie byłam osobą super towarzyską przed studiami i nie mam ochoty na kontakt z tymi ludźmi Język Wiadomo, teraz jeszcze mam licencjat, to się okaże, z kim będę utrzymywać kontakt już po xD Nie no, mam paru bliższych znajomych, nie mam obaw, że nagle uciekną Duży uśmiech
Odpowiedz
#6
Na fb mi wysłali zaproszenia niektórzy z starych szkół, nie odzywam się i tak do nich, jedna osoba pisała bym wpadł na zbiórkę ZHP, taa, kiedyś byłem w tej organizacji i latałem po lasach. W podstawówce próbowałem zagadać by dołączyć do zabawy, zostałem potraktowany bardzo niemiło, więc więcej nie próbowałem i nie zdobywałem nowych kontaktów, oni mnie nie zapraszali więc i ja ich miałem gdzieś i nadal mam. Odpisałem tej osobie że mam dużo pracy w terenie i gabinecie więc nie mam czasu na pierdoły.
Obecnie mam podejście że mało kto może wkroczyć w moją przestrzeń osobistą, fałszywych wyczuwam na odległość, tak to jest jak się stoi z boku tyle czasu i obserwuje innych. Do osób z technikum żywię czystą nienawiść za to co zrobili, po za nauczycielami, byli w porządku więc i ja byłem. Reszta wie że mogę się zemścić i to bardzo obecnie ale jakoś nie chce mi się tego robić.
Jeśli chodzi o uczelnie to mam podejście bycia neutralnym do póki ktoś nie przekroczy pewnych granic.
Odpowiedz
#7
Ja utrzymuje kontakt tylko z kilkoma znajomymi z poprzednich szkół. Mi w zupełności to wystarczy. Jeśli by nawet ktoś mnie zaprosił na jakieś spotkanie klasowe, to bym odmówił.
Odpowiedz
#8
Mam raczej dobre wspomnienia ze szkoly, teraz mam kontakt z jedna kolezanka,z ktora znamy sie od "pieciolatkow" i jedna kolezanka z liceum,ze studiow-zero. Jesli ktos by mnie gdzies zapraszal-chetnie pojde, pogadac o glupotach i powspominac stare czasy,nie mam nic przeciwko Uśmiech
Odpowiedz
#9
Zapomniałbym... ze studiów utrzymuje stały kontakt z "bratem studentem". Najlepszy i jedyny kumpel podczas pierwszego semestru, potem zrezygnował i zostałem sam i musiałem sobie jakoś radzić. Świetnie się dogadywaliśmy, nawet wspierał mnie w próbach zawarcia stosunków międzynarodowych xD
Odpowiedz
#10
Ja nie miałabym nawet nic przeciwko. Rok temu spotkałam w galerii handlowej znajomą z lo i chciała do mnie kontakt, bo organizują czasem spotkania w kilka osób z klasy i fajnie by było, jak bym dołączyła. Z tym, że dałam jej do siebie namiary i od tamtej pory głucha cisza Duży uśmiech
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jeżeli jest ciężko znaleźć sobie szczerych znajomych, to jak jak jest z miłością? BiałaWilczyca 3 1,869 11-03-2015, 13:20 PM
Ostatni post: Zwycięzca

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości