Jestem dziwakiem...
#1
asdasd
Odpowiedz
#2
Hehe, a mi jakoś Twój wygląd kłóci się z tym co tu piszesz zwłaszcza o tym spokojnym uosobieniu szczególnie w czyiś oczach Duży uśmiech To oczywiście bez znaczenia bo może faktycznie jest coś dziwnego w Twoim sposobie bycia, aczkolwiek taki dziwak jak ja chyba za wiele wiedzieć o tym nie może, ale kurde choć czasem średnio ogarniam pewne Twoje zachowania wynikłe z postów (nie tylko Twoje z resztą Duży uśmiech) to kurde lubię Cię xD Jakkolwiek to brzmi xD Z reguły niepewność niesie za sobą niechęć, ale jesteś ciekawą postacią do tego stopnia, że zastanawia mnie po jaką cholerę tak się nażłopałeś alko xD A już tak bez wazeliniarstwa to zazdroszczę ciut bo twierdzisz, że urodziłeś się w złych czasach, ja z kolei urodziłem się hmmm... W złej rzeczywistości? Bo chyba tylko tak nazwać to potrafię... Swoją drogą to chyba gdzieś był taki temat w podobie gdzie zdaje się udzielałem na temat własnej dziwności, ale to już było tak dawno Wywracanie oczami A i ja akurat nie mam 3 %o ale jestem styrany po dzisiejszym więc jakby co to ten no... Mogłem coś dziwnie napisać Szczerbol
Odpowiedz
#3
Byłem na grillu, gdzie było pełno alko. Duży uśmiech
Odpowiedz
#4
Każdy jest na swój sposób dziwakiem. Nie będę się tu rozpisywał o własnych dziwactwach, ale myślę, że najważniejsze by umieć je zaakceptować, by mieć do nich dystans i nie przejmować się za bardzo opinią innych. Zresztą zauważyłem, że bycie dziwakiem jest ostatnio modne, bycie normalnym jest nienormalne.
Odpowiedz
#5
O Boziu...

Odłączcie mi klawiature następnym razem, bo mi się hard-filozof włączył. Duży uśmiech

Dobrze, że nie zacząłem recytować Niczego albo Ciorana..
Odpowiedz
#6
Wiesz co, takich "dziwaków" na necie jest sporo, którzy też mówią jacy to mają zainteresowania, jak to nikt ich nie rozumie i bla bla bla. Sama też poznałam niejednego dziwaka i poza zainteresowaniami byli wszyscy zwykłymi ludzmi. Pochwaliłeś się znajomością historii i, nie wiem czy Cię to ucieszy, ale nie Ty jeden tym się namiętnie interesujesz.

(01-05-2017, 23:34 PM)Hewret napisał(a): - mam dziwne zainteresowania, których nikt inny nie ma. Mówię o rzeczach, których inni nie rozumieją, śmieszą mnie rzeczy, których innych nie śmieszą;

A czy kiedykolwiek próbowałeś znalezć podobnych do siebie? Na Facebooku jest od groma różnych grup, szukałeś? Na uczelni myślę, że też są jakieś kółka filozoficzne. Na Uniwersytecie Warszawskim organizują różne kursy ale też są takie spotkania tematyczne, może na Twojej uczelni też jest coś takiego czy może w innej, zainteresowałeś się?

[Jakby kogoś interesowało dokładniej o tym co mówię na UW, to podam pełną nazwę: Uniwersytet Otwarty Uniwersytetu Warszawskiego (poważnie, ma taką nazwę), oferują bardzo dużo różnych rzeczy, kursy językowe, kursy zachowania się w społeczeństwie, mnóstwo spotkań tematycznych, po prostu myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie].

(01-05-2017, 23:34 PM)Hewret napisał(a): - nie spotykam się z ludźmi, omijam ich z daleka. Szukam powodu, żeby nie pójść na imprezę albo na czyjąś 18-stkę, byłem zapraszany dokładnie 7 razy, ale byłem tylko raz. I to tylko na urodzinach pewnej dziewczyny, na której mi zależało;

Aha, ale z kolei piszesz

(01-05-2017, 23:34 PM)Hewret napisał(a): - wszyscy myślą, że jestem potulny i spokojny;

czyli rozumiem, że jesteś telepatą coś jak "Professor X" z "X-Menów". W porządku.

(01-05-2017, 23:34 PM)Hewret napisał(a): - nie potrafię się porozumieć z ludźmi, nie potrafię puścić riposty, jestem zbyt łatwowierny;

Jak unikasz ludzi to skąd masz nabywać umiejętności zachowania się w społeczeństwie wraz z odpowiadaniem we właściwy sposób? Skoro lubisz filozofować o własnej egzystencji, to może zacznij zwrócić uwagę na temat "egzystencjalizm a życie w społeczeństwie", bo jedno z drugim jest ściśle związane.

Prosta sprawa masz stół. Czy to Ty go zrobiłeś? Nie. Czy to Twoje drzewo z ogródka, którego wyciąłeś i siłami własnych rąk przytargałeś do domu i zrobiłeś z niego stół? Też nie. A co z piłą, gwozdziami, młotkiem, klejem? Jakoś stół trzeba zrobić, więc materiały do jego stworzenia też są wynikiem Twojej pracy i dostępu do surowców? To wszystko ktoś za Ciebie zrobił. To się tyczy wszystkiego co masz dookoła, które tworzą rzeczywistość zbudowaną przez ludzi dla ludzi. I tak jak istnieje ten materializm tworzący świat dookoła, tak samo i życie jednostki w tym społeczeństwie jest modelowane właśnie przez społeczeństwo (już nie wnikajmy w pojedyńcze grupy. Koncepcję, którą przedstawiam tyczy się ogólnego mechanizmu). Modelowane przez wpływy jak i bodzców, które tworzą nasze podjeście do życia, doświadczenia i charakter, aby lepiej czy gorzej żyć w rzeczywistości społecznej. Czyli powtarzam, może zacznij zwracać uwagę na siebie jako istotę żyjącą w społeczeństwie, a nie żyjącą we własnym świecie odizolowanym od wszystkiego (bo według tego, co piszesz, wygląda na to, że tak jest).

(01-05-2017, 23:34 PM)Hewret napisał(a): - mam wąskie grono przyjaciół, wybrane osoby, z którymi to mam ochotę się spotykać, a nie z osobami, z którymi mi to nakażą "znajomi";

Czyli co? Jesteś dziwny, bo porównujesz się z tymi, którzy mają pełno (pseudo)znajomych?

Naprawdę wszystko to, co piszesz wyraznie pokazuje, że nie szukałeś osób, które mają podobne zainteresowania do Twoich, a co za tym idzie, za podobnym spojrzeniem na świat, więc całe to narzekanie jest po prostu wynikiem tego, co robisz, a nie ludzi. Ludzi jest od groma i trzeba chęci by znalezć swoich podobnych do siebie, jak tego brak i tylko narzeka się (chyba że z jednej strony jest pewne niezadowolenie, a z drugiej satysfakcja "jaki ja jestem inny", podkreślam "chyba że...") to jest to, co jest.
Odpowiedz
#7
(02-05-2017, 11:52 AM)_Magnolia_ napisał(a): Wiesz co, takich "dziwaków" na necie jest sporo, którzy też mówią jacy to mają zainteresowania, jak to nikt ich nie rozumie i bla bla bla.
Cytat miesiąca Duży uśmiech
Odpowiedz
#8
Tak! Czekałem aż Mongolia Magnolia coś napisze!

Tak, wiedziałem, że rzuci czymś mądrym!

Tak, wiedziałem, że takich jak ja jest multum w sieci!

Ale ja jestem wyjątkowy! Jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny, nie ma więcej takich jak ja!


Wyjaśnię to, bo jestem już trzeźwy. Duży uśmiech


Moja przypadłość jest związana z totalnym osamotnieniem, i jakoś nigdy nie miałem szczęścia do ludzi. Zawsze to trafiałem w złe towarzystwo, które to wolało rozmawiać o piłce nożnej, albo jak tu poderwać typową Karynę z równoległej klasy licealnej.
Cóż, jak zawsze chciałem z kimś o czymś pogadać, to byłem "omijany" albo po prostu brakowało mi audytorium. Zawsze to kończyło się na monologu. Nawet rodzice zwracają mi uwagę, że wpadam w słowotok, którego nie wszyscy będą tolerować (w tym oni sami, bo stwierdzili, że nie mają ochoty słuchać moich przemyśleń o wydarzeniach historycznych albo o potencjalnie nowej konstytucji RP), moje zainteresowania są nudne dla otaczających mnie ludzi w rzeczywistości.

Ja po prostu potrzebuję się wygadać, tak ja to robię teraz. Inaczej po prostu nie jestem sobą, w ten sposób daję upust emocjom; pobudzam swoje zwoje nerwowe do pracy, bo każde moje słowo jest praktycznie przemyślane. Muszę również pisać tak, aby wszyscy mnie zrozumieli.

I tak, nie mieszkam tam w żadnej Warszawie, ani w żadnym większym mieście - do najbliższego dzieli mnie 80 km. Tu, gdzie jestem, to miejsce martwe, z którego uciekają wszyscy młodzi ludzie. Tutaj nie dzieje się nic, miasto jest nieatrakcyjne dla osób w wieku 20-30 lat, którzy chcieliby żyć i się rozwijać. Nie ma tu żadnych imprez, nie ma tu większych kół zainteresowań. Jakby ktoś chciał jechać na ambitne spotkanie, np: historyczne, to musiałby się wybrać do Gdańska albo Olsztyna. Niby są, owszem pewne kółka, które mnie by interesowały, ale zazwyczaj są to dla uczniów szkół średnich (i to nie wszystkich).

Grupy na Facebooku. Jak najbardziej, należę do paru. Ostatnio dołączyłem do takiej, w której umawiam się w sesję w Europa Universalis - wybitna gra, w którą powinien zagrać każdy zainteresowany historią. Oprócz tego jest jeszcze Crusader Kings 2, którą również gorąco polecam.
Bardzo lubię pisać po angielsku, ale z non-native speakerami, bo piszą dokładniej i nie używają żadnego slangu angielskiego. Ponadto, jak dojdzie do rozmów głosowych, łatwiej jest mi ich zrozumieć, a zasób słów jest podobny. Nawet ostatnio dla własnej satysfakcji szykuję się, żeby na studiach zrobić Cambridge English Advanced, ale póki co, to muszę poznać inne tajniki angielskiego. Oczko
Ponadto, bawiłem się również w mikronacje, skąd poznałem parę świetnych osób. Utrzymuję z nimi kontakt i gdy mam okazję jechać do Wawy, albo do Poznania, to zawsze umawiam się z nimi, żeby się spotkać.

Ale to nie na tym problem polega, żeby znaleźć friendsów przez internet.
Ja potrzebuję kontaktu "face-to-face", a nie "via web". Ja sieciowo żyję, mam się dobrze, mam do kogo pisać przez Fejsbuka.
Ale codziennie konam od samotności. Samotne wypady na rowery mnie nie satysfakcjonują, samotne wyjazdy, żeby pozwiedzać okoliczne miejscowości również. Po prostu gaśnie we mnie płomień, który powinien pobudzać mnie "do życia".

Próbowałem dołączyć do zjazdów rowerowych w mojej okolicy, ale jakoś nigdy nie udało mi się wypatrzeć na dłuższą znajomość. Zazwyczaj każdy ma swoje grono znajomych i nie ma zamiaru poszerzać.

Nigdy nie byłem otoczony znajomymi, od przedszkola do dzisiaj nie pamiętam, aby ktokolwiek chciał się ze mną zaprzyjaźnić. Nie wiem od czego to zależy, albo wiem... po prostu jestem trudnym człowiekiem.

Przyzwyczaiłem się do tego, nauczyłem się z tym żyć. Po prostu muszę się wygadać, tj. w tym przypadku wypisać od A do Z.

Co do wypunktowania "Dlaczego jestem dziwakiem?" to nie są moje myśli, a słowa, które usłyszałem od innych osób przez całe swoje życie. Często się one powtarzają, co mnie czasami boli - to zależy od stopnia zażyłości z nadawcą. Niby udaję, że "spoko, nie ma problemu. Rozumiem, że jesteś szczera/y".



A tak w ogóle Magnoliu, nie ma "zwykłych ludzi".

Każdy jest wyjątkowy i dziwny na swój sposób. Tylko nie każdy to spostrzega i nie każdego stać na filozofię o własnej osobie.
Odpowiedz
#9
Owszem, każdy jest wyjątkowy i dziwny na swój sposób, ale chodziło mi z tą "zwykłością", że w końcu i tak jesteśmy tylko ludzmi. A napisałam to, żeby dać do zrozumienia, że bycie dziwakiem nie jest to coś anormalnego.

Świat jest taki zrobiony, ciesz się, że w ogóle masz do kogo gębę otworzyć choćby nawet przez neta by móc pogadać na interesujące dla Ciebie tematy. Mówiłeś, że studiujesz, dlatego napisałam o kółkach, przecież nie mogę wiedzieć skąd jesteś i czy Twoje miasto to dziura czy metropolia, dlatego nad tym się skupiłam.

Tak, boli samotność, nie mieć z kim wyjść na pizzę, do kina i w ogóle. Trudno, mnie też niejedno boli i muszę się z tym pogodzić (pisanie na necie uważam osobiście za bezsensowne, kwestia co kto woli), ale jak wiesz, że nie jesteś jedyny to oszczędzę Ci tłumaczeń.

Mówisz, że filozofujesz, a filozofia wywodzi się od obserwacji, więc co zauważyłeś o życiu w społeczeństwie by móc się w niej odnalezć? Obecnie jesteś na studiach, chyba masz ludzi dookoła i widzisz jak się zachowują.

A może Twoi rodzice są zmęczeni słuchaniem o przeszłości i filozofiach skoro mają w głowie co syn będzie miał? Może po prostu przeginasz i w domu i w otoczeniu? Skoro wiesz, że jesteś trudnym człowiekiem, to może pora by wreszcie nad sobą choć odrobinę popracować byś taki trudny nie był? No bo albo w lewo albo w prawo, albo narzekasz, że brak Ci ludzi, albo uparcie chcesz być skomplikowany.

Dla jasności podrzucam różne pytania jako coś, nad czym byś mógł się zastanowić, a nie żeby Ciebie irytować. I nie, nie czekam na nie odpowiedzi, bo z doświadczenia wiem, że jeżeli prawdy bywają bolesne, to żeby nie stracić twarzy przed innymi użytkownikami tej prawdy nie powie i nie czuj się zobowiązany odpowiadać ze względu na innych, bo to dyskusja pomiędzy nami.
Odpowiedz
#10
Czy można patykowi przebaczyć, że jest patykiem?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości