Jestem tutaj nowa, mam zły czas. Mówią mi że to borderline
#11
(30-03-2020, 18:30 PM)Silent napisał(a): Trudno powiedzieć, w którym momencie zrobiłaś dobrze. By móc to zrobić trzeba by dobrze znać zarówno Ciebie jak i tego chłopaka i być świadkiem tego czego doświadczasz będąc z nim a także bez niego. Nie bez znaczenia jest także to jak on zachowuje się w danej sytuacji bo my możemy tutaj snuć jedynie jakieś założenia, a tym czasem prawda może wyglądać inaczej.
Oczywiście że nikt obcy nie może mi tego powiedzieć. Moi bliscy też na tyle nie znają tej sytuacji żeby mi to powiedzieć. To czego się tutaj dowiedziałam i tak już mi pomogło

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

(30-03-2020, 16:08 PM)marcinbot napisał(a):
(30-03-2020, 10:45 AM)Pat napisał(a):  Wiem że to może być jego forma obrony.  Raz myślę że tak jest A za chwilę jak zaczynam z nim rozmawiać to stwierdzam że on zna mnie najlepiej I

Ja myślę, że powinnaś bardziej zaufać sobie. Stan naszych emocji jest w ciągłym ruchu i wpływają na niego różne informacje z otoczenia. Idealnym położeniem jest równowaga emocjonalna, mówimy że ktoś jest zrównoważony. Trudność polega na zobaczeniu i zrozumieniu tego co zaburza naszą równowagę. To tak jakbyś nalała sobie pełny talerz zupy, niosła go ostrożnie, żeby nie uronić ani kropli, a ktoś by cię łaskotał i podkładał nogę. Gdy jesteśmy wytrąceni z równowagi, zwłaszcza gdy trwa to przez dłuższy czas, to popadamy w różne zaburzenia naszych emocji i jesteśmy bardziej podatni na manipulacje.
Nie wiem czy coś pomogłem. Ja to tak widzę przynajmniej, u mnie działa.   xD  Pozdrawiam i witaj  Duży uśmiech
Ja nie mam właśnie tej równowagi. I czasami zastanawiam się dlaczego podjęłam taką dezycje. Nie potrafię też być sranowacza żeby postawić na swoim. Oczywiście że pomogłes. Dziękuję,

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#12
Też miałem podejrzenia w kierunku borderline, ale po teście jednoznacznie nie wyszło. Natomiast terapeuta stwierdził jedno wydarzenie które według niego bardzo mocno wpłynęło na stan w jakim wtedy się znajdowałem. Była to śmierć ojca według niego. Z kolei kilka lat wcześniej robiłem na prywatnej terapii ten sam test i Pani powiedziała że jest ze mną tak źle, że możemy próbować załagodzić to wszystko, ale normalny nigdy już nie będę. Zszokowało mnie to na maxa. Za kilka lat kiedy robiłem już kolejny test nie było dobrze, ale jednoznacznego zaburzenia nie stwierdzono. Na dzień dzisiejszy jestem dalej w terapii, w lipcu będzie dwa lata cotygodniowych sesji.

Żebyśmy mogli cokolwiek napisać, muszisz napisać coś więcej o swoim życiu. Wątpię w to, żeby Twój Chłopak miał tak duży wpływ na to co się z Tobą teraz dzieje. Pozatym nic konkretnego nie piszesz co wpływa źle na Waszą relacje, co się dzieje że się źle w niej czujesz i czy masz poczucie że samej byłoby Ci lepiej, czy poradzisz sobie z wyrzutami sumienia. Bo jak zerwiesz w takim stanie jak jest teraz, może być jeszcze gorzej, ale każdy jest inny i to tylko moje subiektywne zdanie.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#13
Dla mnie zabrzmiałaś trochę, jakbyś coś przed nami ukrywała i twój chłopak nie jest prawdziwym problemem twojego stanu zdrowia. 

Jeżeli ktoś bliski cię wykorzystuje, albo stosuje wobec ciebie przemoc, to jesteś pewna, że to on czy ona jest winna. Nie ma żadnego ,,chyba" 

Może to co pisze jest trochę bezduszne, ale proszę rozwiń trochę ten wpis, opowiedz po krótku historię swojego życia. Tutaj jesteś anonimowa i nikt nie zna twojej tożsamości, także mów śmiało
Odpowiedz
#14
(30-03-2020, 10:00 AM)Pat napisał(a):  nie wiem jak złagodzić ten stan...

Skoro byłaś na tych badaniach wstępnych, to psychiatra musiał ci powiedzieć, że zalecana jest terapia farmakologiczna (tablety) Więc jak możesz mówić, że nie wiesz jak złagodzić ten stan? 

Psychiatra właśnie ci powiedział, a ta informacja jakby odbiła się od ciebie jak od ściany
Odpowiedz
#15
(30-04-2020, 13:28 PM)_adam_ napisał(a):
(30-03-2020, 10:00 AM)Pat napisał(a):  nie wiem jak złagodzić ten stan...

Skoro byłaś na tych badaniach wstępnych, to psychiatra musiał ci powiedzieć, że zalecana jest terapia farmakologiczna (tablety) Więc jak możesz mówić, że nie wiesz jak złagodzić ten stan? 

Psychiatra właśnie ci powiedział, a ta informacja jakby odbiła się od ciebie jak od ściany

Psychiatra to lekarz więc zwykle pomaga farmakologią i to jest fakt niezaprzeczalny. Dobry psychiatra jednak nie zapomina o tym, że jest człowiekiem i był nim jeszcze za nim został lekarzem, więc myślę, że podczas badania bierze pod uwagę wiele możliwości, w tym także te gdzie farmakologia nie jest konieczna a nawet może być szkodliwa. Nie byliśmy z Pat kiedy była badana więc możemy jedynie domniemywać, że dostała leki a wcale tak być nie musiało. Nie jest też powiedziane, że trafiła na dobrego a co za tym idzie skutecznego lekarza. Może stosuje się do zaleceń ale te nie przynoszą efektu...
Odpowiedz
#16
A może taka krótka przerwa by ci zrobiła dobrze od chłopaka i nie trzeba zrywać z nim. Pobędziesz sama i zobaczysz czy on jest powodem czy jednak ta agresja jest w tobie to już chłopak niewinny a problem bedzie trzeba rozwiązać w innny sposób.
Odpowiedz
#17
(30-04-2020, 15:26 PM)Silent napisał(a):
(30-04-2020, 13:28 PM)_adam_ napisał(a):
(30-03-2020, 10:00 AM)Pat napisał(a):  nie wiem jak złagodzić ten stan...

Skoro byłaś na tych badaniach wstępnych, to psychiatra musiał ci powiedzieć, że zalecana jest terapia farmakologiczna (tablety) Więc jak możesz mówić, że nie wiesz jak złagodzić ten stan? 

Psychiatra właśnie ci powiedział, a ta informacja jakby odbiła się od ciebie jak od ściany

Psychiatra to lekarz więc zwykle pomaga farmakologią i to jest fakt niezaprzeczalny. Dobry psychiatra jednak nie zapomina o tym, że jest człowiekiem i był nim jeszcze za nim został lekarzem, więc myślę, że podczas badania bierze pod uwagę wiele możliwości, w tym także te gdzie farmakologia nie jest konieczna a nawet może być szkodliwa. Nie byliśmy z Pat kiedy była badana więc możemy jedynie domniemywać, że dostała leki a wcale tak być nie musiało. Nie jest też powiedziane, że trafiła na dobrego a co za tym idzie skutecznego lekarza. Może stosuje się do zaleceń ale te nie przynoszą efektu...
Stosowałam farmakoterapie przez kilka miesięcy był to Zolfot (wychwyt zwrotny serotoniny) było przez chwilę "lepiej " Ale nie byłam sobą chodziłam przytłumiona bez energii na nic. Aktualnie biorę lamitrin jako polepszacz nastroju. Jest troszkę lepiej Ale muszę poczekać na dłuży efekt. W trakcie miałam psychoterapię Ale niestety nie pomogła wręcz przeciwnie dała mi dużo stresu bo każdy spotkanie bardzo przeżywałam. Teraz zastanawiam się nad kolejną mimo że bardzo się zraziłam. Nie wiem jeszcze kiedy się jej podejmę

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

(30-04-2020, 15:48 PM)ArkadiuszKrkNieśm napisał(a): A może taka krótka przerwa by ci zrobiła dobrze od chłopaka i nie trzeba zrywać z nim. Pobędziesz sama i zobaczysz czy on jest powodem czy jednak ta agresja jest w tobie to już chłopak niewinny a problem bedzie trzeba rozwiązać w innny sposób.
Niestety próbowałam odejść , jedyne co usłyszałam to że to moje emocje że mam się zastanawic na spokojnie. Że z moja przypadłością " borderline " tak jest że teraz go nienawidzę A za chwilę będę tego żałowała. Na pewno próbowałam odejść nie raz. Ale on chyba nie bierze tego na poważnie. Jak już widział że jest to poważne bo już wychodzę to mówił jak mnie kocha i to że odejdę nic nie zmieni w mojej psychice

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#18
Czyli jednak zauważyłaś poprawę. Po Zolofcie chodziłaś przytłuminona bo pewnie dawka była trochę za duża. Ja brałem Coaxil i też na zbyt dużej dawce byłem mocno przytłuminony, ale dostosowałem dawkę, pozwolił mi na to psychiatra, bo uważał że to ja jestem kapitanem okrętu i to ja najlepiej wiem jaka dawka jest dla mnie najlepsza. I na tej dawce byłem przez pół roku, 3/4 tabletki na dobę. Bez tego również nie wyobrażam sobie normalnego funkcjonowania. Ale stopniowo zmniejszałem dawkę i po chyba pół roku zszedłem do zera. Ale farmakologia to narzędzie rehabilitacyjne dla naszej połamanej duszy. Jeżeli nie zaczniemy jej właściwie leczyć to zacznie nam doskwierać. Przeżywasz terapie bo to normalny proces. Nie da się inaczej, jakbyś nie przeżywała znaczyłoby że ratunku dla Ciebie nie ma. Wychodzę z założenia że każde zaburzenie można zminimalizować, bo pewnie całkiem pozbyć się nie da. Też czasem mam chwilę zwątpienia, ale odnlazłem w życiu to co mnie cieszy, to co chcę i lubię robić. Ale przedewszystkim terapia pozwala nam przepracować, wyrzucić z siebie emocje i nauczyć się z nimi radzić. Bo my tą zdolność mamy zaburzoną i wolimy je stłumić niż zmierzyć się z nimi.

Dalej nic nie piszesz co aktualnie dzieje się w Twojej głowie i życiu, pewnie na terapii jest podobnie. Bez odkrycia tego do przodu nie ruszysz. Nie będziemy z Ciebie wyciągać na siłę, Ty musisz zmierzyć się z tym sama.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
  


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jestem jaki jestem. Nie chcę już takim być. R2rmoos 4 942 26-04-2020, 19:38 PM
Ostatni post: NaomiNagata
  [Problem] Borderline Jedrek33 7 1,442 13-04-2018, 22:04 PM
Ostatni post: Laura

Skocz do: