KONCERTY
#1
Lubicie koncerty? Często na nie chodzicie (niezależnie od gatunku muzyki)? 
Osobiście kocham muzykę, zwłaszcza tę zaliczaną do szeroko pojętego rocka, 
dlatego staram się uczęszczać na koncerty tak często, jak to możliwe. 

Mam jednak jeden "problem":
Z racji tego, że niewielu moich znajomych słucha takiej muzyki, jak ja (a jeśli już, to są zbyt leniwi, by ruszyć tyłki na koncert), zazwyczaj chodzę sam.
Zauważyłem ostatnio, że to samotne stanie gdzieś w koncie, zaczyna mnie przytłaczać. Wiadomo, że nikogo tam nie poznam, nigdy jakoś się na to nie nastawiałem, 
ale fakt, że jestem tam zupełnie sam, zaczął odbierać mi radość z tego, że robię coś co lubię. Zacząłem czuć się dziwnie, jakby wszyscy patrzyli na mnie,
jak na jakiegoś dziwaka (bądź frajera - jak kto woli). 

Ma ktoś taki problem, czy ja po prostu jestem jakiś nienormalny?  (znaczy jestem, ale może to kolejna moja przypadłość Zdezorientowany)

Usunęłam adnotację u góry, bo przeniosłam wątek do odpowiedniego działu
~Tsu
Odpowiedz
#2
Ja nie mam bo na koncerty nie chodzę Duży uśmiech Dla mnie to jak w sumie iść na imprezę tylko w nieco innej koncepcji Śpiący Generalnie ja wysiadam Ninja
Odpowiedz
#3
(19-08-2016, 00:21 AM)Cichy napisał(a): Ja nie mam bo na koncerty nie chodzę Duży uśmiech Dla mnie to jak w sumie iść na imprezę tylko w nieco innej koncepcji Śpiący Generalnie ja wysiadam Ninja

Na imprezach, o ile w ogóle ktoś mnie zaprosi, radzę sobie trochę lepiej ^^
Ale może dlatego, że zazwyczaj jestem między ludźmi, których znam...
Odpowiedz
#4
(19-08-2016, 00:11 AM)_Damian_ napisał(a): Z racji tego, że niewielu moich znajomych słucha takiej muzyki, jak ja (a jeśli już, to są zbyt leniwi, by ruszyć tyłki na koncert), zazwyczaj chodzę sam.
Zauważyłem ostatnio, że to samotne stanie gdzieś w koncie, zaczyna mnie przytłaczać. Wiadomo, że nikogo tam nie poznam, nigdy jakoś się na to nie nastawiałem, 
ale fakt, że jestem tam zupełnie sam, zaczął odbierać mi radość z tego, że robię coś co lubię. Zacząłem czuć się dziwnie, jakby wszyscy patrzyli na mnie,
jak na jakiegoś dziwaka (bądź frajera - jak kto woli). 

Ma ktoś taki problem, czy ja po prostu jestem jakiś nienormalny?  (znaczy jestem, ale może to kolejna moja przypadłość Zdezorientowany)

Doskonale Cię rozumiem, bo sam tak czasami mam. Raz w roku staram się uczestniczyć w jakimś większym rockowym koncercie. Rzadko kiedy mam z kim się tam udać i gdy jestem sam to też czuję się nieswojo, lecz gdy zespół zaczyna grać to uczucie powoli mija.
Jakbyś się kiedyś wybierał na jakiś koncert to pisz, może się podepnę. Oczko
Odpowiedz
#5
Nie lubie koncertow z racji tego,ze jestem niewielkich rozmiarow i ekstremalnie mnie wkurza jak mnie inni popychaja itd a na koncertach to przeciez norma, a juz w ogole "pelnia szczescia" jak ktos wiekszy stoi przede mna i nie mozna zmienic miejsca.... No chyba ze bede kupowac miejsca siedzace na koncertach,ale to chyba nie o to chodzi. Do tego wszystkiego powiem,ze jednak jakby byl koncert wykonawcy ktorego bardzo lubie to i tak bym poszla...

Damian,nie martw sie,mysle ze nikt tak naprawde nie patrzy na Ciebie jak na dziwaka,to wszystko tylko projekcja w naszych glowy...W koncercie przeciez chodzi przede wszystkim o muzyke- oczywiscie,ze wszystko "smakuje" lepiej ,kiedy sie to dzieli z innymi,ale wiesz... nie ma co siedziec w 4 scianach i czekac az ktos zechce z Toba pojsc.
Odpowiedz
#6
Bywam w klubie kilka razy do roku, jedynie na imprezach na których grana jest moja ulubiona muzyka (trance), chociaż ostatnio byłem na koncercie jakiegoś niszowego zespołu housowego i też bawiłem się przednio. Przy czym na ten ostatni wyszedłem ze znajomymi, podczas gdy na pozostałe chodzę sam. Czy czuję się wtedy nieswojo? Absolutnie nie. Wręcz czuję więź z pozostałymi uczestnikami imprezy, widząc że podobnie tańczymy, reagujemy w poszczególnych fragmentach utworu. Na parkiecie wszyscy jesteśmy jedną wielką rodziną i nie ma dla mnie znaczenia, że nikogo nie znam Uśmiech
Odpowiedz
#7
Na koncerty jako takie nie chodzę; za to uczestniczę na imprezach muzycznych w plenerze (Juwenalia tylko jak na razie; może wybiorę się na Woodstock w przyszłym roku).
Co do tłumu, o którym wspominała Rarity, to rzeczywiście potrafi wkurzyć... Szczególnie kiedy gościu jest wyższy i Ci przywali z łokcia w twarz Smutny Co nie zmienia tego, że i tak lubię chodzić na takie imprezy Język
Odpowiedz
#8
Byłem kilka razy na imprezach z kpopem i jpopem. Zawsze z kumplami. Na Jedynym koncercie w życiu , Farnej w JG, poszedłem sam i bawiłem się dobrze. Poszedłem posłuchać muzyki a nie poznawać nowych ludzi czy coś. Fajne wspomnienia i to się liczy. Szkoda ze ominęła mnie Xandria w Bolkowie Smutny
Chodzenie samemu na koncert to nic dziwnego, jeśli chce się posłuchać muzyki, czy pogibać w jej rytm, a nie w celach towarzyskich
Odpowiedz
#9
(19-08-2016, 20:54 PM)Rarity napisał(a): Nie lubie koncertow z racji tego,ze jestem niewielkich rozmiarow i ekstremalnie mnie wkurza jak mnie inni popychaja itd a na koncertach to przeciez norma, a juz w ogole "pelnia szczescia" jak ktos wiekszy stoi przede mna i nie mozna zmienic miejsca....

Możesz pójść na koncert z taboretem, żeby na nim stanąć. Co prawda nawet Cię z nim nie wpuszczą, ale przynajmniej poprawisz ochronie humor swoim pomysłem Oczko
Odpowiedz
#10
Snufek ,Ty sie wez za pisanie poradnikow :-p
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Muzyka Koncerty :D Monikaa_ 18 1,545 30-06-2020, 21:04 PM
Ostatni post: Fuksja
  Koncerty .m 12 7,622 17-10-2014, 11:18 AM
Ostatni post: mija

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości