Kariera zawodowa
#1
Prosta rzecz - kariera zawodowa. A jednak... czy aby na pewno tak prosta? Tak. Ale nie w naszym kraju. Wiecie, rozumiecie Oczko
Czym zajmujecie się zawodowo? Gdzie pracujecie? Lub gdzie chcielibyście pracować? Co lubicie w swojej pracy, a czego nie? Co Was męczy (poza pensjami xD), co Was zadowala?

Jeśli chodzi o mnie, kształcę się nadal, ale we własnym zakresie. Rozwój to podstawa egzystencji wg mnie Oczko
Pracowałem w wielu miejscach. Marki na pewno kojarzycie - Plus GSM - na typowej słuchawce. Masakra, wiedzy do opanowania multum, wiedza, która zmieniała się każdego dnia. Ludzie, którzy każdego dnia przełamywali kolejne bariery złośliwości. Kierownicy, którzy głównie zajmowali się instalacją nowych apek na swoje smartfony. I setki pretensji. 
Pracowałem również w MediaMarkt. Ekskluzywna niemiecka marka, ta, mhm Duży uśmiech Pracowałem tam na sklepie jako sprzedawca działu komputery oraz GSM. Świetna wprawka. Każdego dnia poznawałem dziesiątki osób, niektóre osoby pamiętam do dziś, z twarzy i z głosu! Ba, niektórych klientów widzę do dziś na mieście Język
Potem przeniesiono mnie na serwis, czyli przyjmowanie reklamacji. Każdego dnia dziesiątki pretensji, żalów, nierzadko kłótni. Zrezygnowałem, skakałem tym ludziom do gardeł Oczko
Pracowałem także w Emapie, współtworzyłem cyfrowe mapy GPS do... GPSów Duży uśmiech Świetna praca! Cisza, spokój, jasne zadania. Szkoda, że obiecywano umowę o pracę. A było ciągle dzieło. Nie lubię jak się mnie robi w wała. Zrezygnowałem. Prowadziłem kiedyś również swoją firmę, a także pracowałem typowo fizycznie w centralnym magazynie Rossmanna Duży uśmiech Ale wtedy mogłem się wyżyć! Obecnie pracuję w sklepie internetowym handlującym deskami snowboardowymi, kontakt z klientem, etc. W efekcie mogę poznać coś nowego, a ja lubię poznawać Uśmiech To tak z grubsza jeśli chodzi o moje prace, było jeszcze u mnie kilka pomniejszych firm, ale szkoda na to literek Oczko

Dajcie znać, co porabialiście w życiu zawodowo i co porabiacie teraz Uśmiech
Odpowiedz
#2
na poczatku posluze sie cytatami :d

"wielcy ludzie mysla podobnie" - myslalem dzis o bardzo podobnym temacie

"od pucybuta do milionera"
sprzedaz bezposrednia... pozniej bylem palaczem kotlow c.o. (obslugwlm 2). Upierdliwosc mieszkancow i przesadna oszczednosc dyrekcji spowodowala ze w tym sezonie grzecznie odmowilem.
Teraz jestem listonoszem (rejon samochodowy). W tej pracy utwierdzilem sie w przekonaniu ze mam spore umiejetnosci w handlu, Jestem smialy i pare innych ciekawych i zabawnych rzeczy. Z minusow to praca dosc ryzykowna i dokladaja nam coraz wiecej obowiazkow nie zwiekszajac przy tym pensji. Oczywiscie wiekszosc ludzie jest ok ale pojedyncze jednostki to zwykle... (wstaw wlasciwe slowo).

Czy bedzie cos wiecej? To bardzo mozliwe
Odpowiedz
#3
Ja mam dopiero 18 lat, także nigdzie jeszcze nie pracowałam. Teraz będę mieć praktyki miesiąc, ale też tego nie nazwę pracą. Ale za to w przyszłości chciałabym iść na studia prawnicze, otworzyć własną działalność i być dobrym adwokatem.
Odpowiedz
#4
Ja poszedłem za wykształceniem średnim a konkretnie - elektryk dyplomowany.

Pierwsza praca jak to bywa w elektryce na budowie - wytrzymałem pół roku...po prostu nie pasuje do takich osób. Kolejna jako serwisant telefonów - traktowałem tą pracę jako tymczasową i tak też się stało, zmieniłem telefony na urządzenia wielofunkcyjne a obecnie nadal w elektryce i w tym planuje się dalej kształcić.
Odpowiedz
#5
Hehe elektro ziom Duży uśmiech
Odpowiedz
#6
@Cichy ty nie czytaj tylko pisz tu swoje CV Duży uśmiech
Odpowiedz
#7
Gdzie? xD
Odpowiedz
#8
O losie... w tym temacie Uśmiech
Odpowiedz
#9
Póki co, studiuję, wykształcenie mam ogólne i bardzo zajęty grafik, więc na stałe cokolwiek byłoby ciężko. Jednak w wakacje i ferie zimowe od jakiegoś czasu angażuję się w opiekę nad dziećmi w czasie wypoczynku. Zaczynałam od półkolonii, czyli 8 godzin dziennie, średnio 18 osób, przez tydzień jedna grupa. Gdy się wprawiłam, czytaj: w tym roku, pojechałam na pierwsze (w lipcu) i drugie (w sierpniu) prawdziwe, dwutygodniowe kolonie, gdzie już sprawowałam opiekę nad dziećmi 24h/dobę. Były to najczęściej dzieci z problemami: dzieci pochodzące z biednych rodzin na pierwszym obozie i dzieci, które chorowały na tą samą chorobę związaną z żywieniem i były na specjalnej diecie - w sierpniu. Lubię tę pracę, jest to dobre oderwanie od rzeczywistości, ale chyba na stałe to bym tak nie potrafiła Uśmiech
Odpowiedz
#10
Teraz to już w ogóle nie kumam xD Tak jak tego dlaczego portów w routerze otworzyć nie mogę i czemu stacjonarka sama mi się restartuje xD
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości