Kiedy zaczyna się zdrada?
#1
Język 
Myślę, że teraz to was lekko zagnę XD Mianowicie jak myślicie kiedy zaczyna się zdrada i jak można zdradzać? Język Jestem bardzo ciekaw waszych przemyśleń Oczko Zwłaszcza Daisy naszej kochanej :* :* :* A ona już wie czemu XD a przynajmniej się domyśla Śpiący Czy do zdrady konieczne jest taki narzędzie jak łóżko czy też może zdrada rozpoczyna się wcześniej? Jakie są granice zdrady? Jakie podłoże? (śmiesznie zabrzmiała ta konstrukcja ale chodzi mi o coś innego uprzedzając pytania z tym podłożem Język) Takie oto pytania kieruję do was drodzy forumowicze z ciekawością jakie padną propozycje XD
Odpowiedz
#2
Hmm Cichy.. zastanawiam się co masz na myśli wywołując mnie do tablicy.. Duży uśmiech bo zawsze odpowiadam na Twoje tematy? Zapomniałam na jeden z nich odpowiedzieć,ale to dzisiaj wieczorem.
Pytasz o zdradę w związku jak mniemam?
Na podstawie tego co przeżyłam ,stwierdzam,że zdradą jest już sam flirt. Przepraszam,ale jeśli daje się komuś nadzieję na coś więcej, lub jest się z kimś to nie powinno się flirtować z innymi.
Za to spojrzenie na czyjąś sylwetkę nie jest jakoś szczególnie złe.. o ile to obca osoba mijana na ulicy- jeśli mój facet pożerałby wzrokiem moją koleżankę.. nie dopuszczam takich sytuacji. Wiem zaufanie,ale nad instynktami można nauczyć się panować. Potrzeby fizjologiczne powinno się jeśli ma się możliwość załatwiać w wc.. a nie robimy tego na dworze kopiąc dziurkę prawda? Język
Zdrada zaczyna się różnie. Jeśli zobaczyłabym,że partner interesuje się inną kobietą uciekłabym i tyle Język Co tu dużo mówić? Ja nawet słyszałam historie koleżanki,której chłopak twierdził,że oglądanie kobiet na kamerkach nie jest zdradą Duży uśmiech ok jeśli oglądał by to wraz ze swoją kobietą spoko- możliwe,że lubią takie różnorodności,ale jeśli pwoiedzmy zaczyna Cię interesować ktoś więcej niż Twoja dziewczyna ,czy Twój chłopak .. to znak,że uczucie ,albo wygasło,albo wygasa i albo się ograniesz od razu zrywając z takimi grzechami albo zrywasz z lubym/lubą. Uśmiech Nie ma tak,że to ''normalne'' oglądać sobie nago kogoś innego.. jak kogoś kochasz to ta osoba powinna Ci wystarczyć, nie pomyślisz nawet by zwrócić uwagę na kogoś innego. O chyba już zaczynam kumać czym jest prawdziwa miłość Język jutro zmienię trochę post dziś zasypiam...
Odpowiedz
#3
No odpowiadasz zawsze, ale nie zawsze masz ochotę na dyskusję w danym temacie o ile nawet na niego odpowiesz. Tym razem jednak miałem nadzieję na obszerną wypowiedź z Twej strony i się nie myliłem Oczko Wywołałem do tablicy jednak bo wiem, że masz swoje przemyślenia, które warto byłoby zgłębić bowiem pojęcie zdrady często różnicuje się ze względu na płeć a ja bym nawet różnicował ze względu na indywidualność osobową. W dużej mierze za takie wywołanie też odpowiada jakaś moja nabyta wiedza podczas naszych prywatnych rozmów więc wstrzymuję się od konkretnych objaśnień, aby Cię tu czasem nie obnażyć werbalnie bo możesz sobie tego nie życzyć, w końcu nie konsultowałem tego z Tobą Język Ale tak wracając do tematu to to, że Ciebie wywołałem nie oznacza, że tylko Twoje zdanie mnie interesuje, bo gdyby tak było to porozmawiałbym prywatnie i byłoby miło Oczko Lecz chciałbym poznać opinie każdego kto chciałby się wypowiedzieć (uspokajam z tą tablicą - ocen nie będzie, ani uwag w dzienniczku XD). No Ciebie Daisy wywołałem bo miałem pewność, że coś wartościowego wniesiesz Oczko Czy ja wreszcie przejdę do sedna tematu?

A już. Nowy akapit Oczko Po tłumaczeniu się przyszedł czas na konkrety. Mianowicie powiem, a przynajmniej postaram się nakreślić nieco jak ja to widzę z odniesieniem do tego co napisała Des Oczko Nie wiem czy mi się uda to jakoś zgrabnie napisać bo temat jest wbrew pozorom nieco podchwytliwy a przynajmniej wymagający takiego nieco głębszego przemyślenia i ponieważ zdałem sobie z tego sprawę toteż w takim kontekście go wczoraj ująłem Oczko Mianowicie to co napisała Daisy jest bardzo istotne i cieszy me oko forma jej wypowiedzi ponieważ wyraźnie podkreśla tutaj taki element pokazówkowy, który może być narzędziem zdrady. Nie chodzi tutaj o to, że ktoś się może komuś podobać lecz o to w jaki sposób się do tego odnosi. Jeśli ta "druga osoba" przechodzi w hierarchii uczuciowej wyżej nad partnera życiowego to można mówić o takim zalążku zdrady. Jeśli jednak chodzi o samą zdradę to wydaje mi się, że możemy mówić w przypadku konkretnych czynów bo zdrada określa od dawien dawna różną formę ale zawsze jednak chodzi o czyn. Zdrada to słowo określające konkretny czyn, który w przypadku dwojga kochających się ludzi może wyglądać w różny sposób. No stosunek płciowy z kimś innym to niepodważalnie akt zdrady, ale czy musi do niego dochodzić by można było mówić o zdradzie? No nie sądzę. Zdradą może być już zbyt namiętny pocałunek, który bynajmniej sam w sobie stosunkiem nie jest i wcale nie musi do niego prowadzić, ale jest pewnym społecznym i emocjonalnym symbolem. Symbolem przekazania wyższego uczucia. Ale czy musi dojść do pocałunku by była zdrada? Moja odpowiedź również brzmi nie Oczko Des wspomniała o flircie i to jest właśnie jeden z tych podchwytliwych smaczków tego tematu Oczko To czy flirt jest narzędziem zdrady to kwestia dyskusyjna nieco dla mnie ponieważ są ludzie którzy nie przywiązują aż tak emocjonalnej wagi do flirtu, a mało tego wydaje mi się, że większość kobiet lubi taki flirt do tego stopnia, że takie coś przydaje się nawet w relacjach z przyjaciółkami czy koleżankami. Ja jakimś siermiężnym flirciarzem nie jestem ale czasami we swych wypowiedziach mam wrażenie, że zawieram jakieś elementy flirtu, który z reguły kobietą się podobają i przez to zacieśniam więzy (a jakoś samotny jestem nie Oczko). Wydaje mi się, że rzecz w cale nie tkwi w samym flircie a znów w punkcie odniesienia czyli tego jak bardzo zaawansowany jest to flirt, czy ma umiar czy też nie i co ma przekazywać. Jeśli mamy do czynienia z zamiarami przyjacielskimi bądź koleżeńskimi wtedy pojawia się coś co bym nazwał flirtem stopnia lekkiego i łatwo jest go odróżnić od zaawansowanego flirtu, który ma już deklarować wyższe emocje i gotowość do ich wykorzystania Oczko Za zdradę jednak ja osobiście bym uznał także element takiego wystawienia, kiedy np. kobieta rozmawiała by z kimś przykładowo co robiłem z nią w łóżku. Tutaj pojęcie zdrady rozszerza się dodatkowo gdyż ów kobieta będąc jak najbardziej osobą heteroseksualną mogłaby mnie zdradzić z inną kobietą XD Brzmi może uroczo zabawnie ale takie są realia Oczko Oczywiści życie dwojga ludzi nie kończy się na łóżku i jest wiele innych spraw w jakich dwoje ludzi mogło by dokonać jakiejś zdrady, ale to jeden z takich dobitniejszych przykładów Oczko Wydaje mi się, że jednak w jeszcze szerszym rozumieniu do zdrady wcale nie potrzeba osób trzecich. Chociażby z tego względu, że podstawą w pewnym sensie związku jest np. zapewnienie sobie wzajemnego bezpieczeństwa. Układając sobie życie z kobietą przyjmuję, że nie grozi mi z jej strony żadna krzywda i sam również zobowiązuję się nie krzywdzić jej. W momencie odstąpienia od takich warunków bezpieczeństwa można mówić o zdradzie. Uśmiecham się nieco czytając to o tych kamerkach XD Oczywiście zgadzam się Daisy, ale uśmiech na twarzy wywołuje u mnie fakt, że mój bracio niebawem się hajta, a na takich kamerkach przesiaduje praktycznie w każdy wieczór Język Bardzo mi się spodobała sugestia różnicy między wchodzeniem wspólnie na takie coś, a indywidualnym, bo według mnie to jak dwoje ludzi ma ochotę może sobie wspólnie glądnąć na jakiegoś pornola czy coś XD Wszystko jest dla ludzi, ale ważne jest to by nie robić przed sobą żadnych tajemnic bo tam gdzie zaczynają się tajemnice to kończy się cierpliwość i tak przynajmniej jest u mnie, ponieważ wiem, że prędzej czy później przejadę się na takich tajemnicach drugiej osoby dwukrotnie choćby nawet miała jak najlepsze intencje w związku z tymi tajemnicami. Jeśli w związku pojawiają się tajemnice to myślę już jest źle i to się sprawdza w 90%. Nawet jeśli ktoś ma powody by ukryć coś przed swoim partnerem to sama obecność tajemnicy już stanowi jakieś zło, a powodem też może być zdrada, a jeśli nie jest powodem to często jest efektem końcowym tajemnic czyli potencjalnie tajemnice mogą być jeszcze gorsze od samej zdrady jako takiej, gdyż mogą ją ukrywać bądź do niej prowadzić. Czyli sekrety ze zdradą żyją jak brat z siostrą i są niemal nie rozłączne.

To by chyba było mniej więcej na tyle. W taki mniej więcej sposób mógłbym opisać stanowisko swe w tej sprawie, oczywiście skrótowy bo o moich przemyśleniach gdybym próbował w 100% dokładnie opisywać to musiałbym książkę wydać Oczko Oczekuję oczywiście waszych przemyśleń co do tematu no i owocnego wyciągania wniosków i pracy nad związkiem bez zdrad Oczko
Odpowiedz
#4
Przecież wiem,że nie tylko mnie... Duży uśmiech ale wywoływać do tablicy nie musiałeś Język Myślę,że troszku inaczej podejdzie do tego osoba zdradzona a inaczej osoba,która zdradziła. Ja podeszłam do tego jako ta pierwsza osoba , życie kształtuje naszą osobowość niektórzy dodatkowo potrafią się postawić w sytuacji innej osoby;
odpowiedz mi na jedno pytanie.. czym jest Twoim zdaniem flirt-dokładnie- podaj też przykład. Uśmiech
Najprościej można opisać to w ten sposób- Flirt to zachowanie społeczne składające się z kokieteryjnej mowy ciała i rozmów. To kuszenie,a wydaje mi się, że jeśli ma się kogoś to do tego dochodzić nie powinno nawet jeśli to coś ''niezobowiązującego'' Uśmiech
Odpowiedz
#5
To już o takim zaawansowanym flircie mówisz, jest takie coś jednak jak lekki flirt słowny (może fachowo inaczej się to nazywa nie wiem, językoznawcą nie jestem) i ten o to lekki flirt przydaje się podczas kontaktów z kobietami bo wiele z nich olewkę ma na faceta jak lekko się nie przymilą nawet jeśli chodzi o załatwianie jakiś formalności. Mowa ciała w ogóle nie wchodzi w grę a jeśli się pojawia to uważam podobnie, że nie powinna mieć miejsca. Ja z kolei nie wypowiadam się ani jako jedna ani druga osoba. Takich doświadczeń to ja nie mam. Zgadzam się jednak, że każdy ma własne zdanie na ten temat i nie jest on jakąś stu procentową oczywistością i dlatego założyłem ten wątek Język
Odpowiedz
#6
Zdrada zaczyna się wtedy kiedy człowiek zaczyna szukać odskoczni od swojej drugiej połówki, wtedy to doprowadza do innych sytuacji.
Odpowiedz
#7
Zdrada zaczyna się chyba z niezadowolenia któregoś z partnerów. Jej bądź Jego.
Może być tak że partnerka ma dość cierpień albo partner nie spełnia Jej oczekiwań i wtedy szuka tego u innego myśląc iż partner zauważy to że Jej nie zadowolił.
Odpowiedz
#8
Tak się zastanawiam czy można w jednym zdaniu powiedzieć prosto czym jest zdrada i kiedy się zaczyna. Bo wydaje mi się, że wcale nie musi się zaczynać od znudzenia/zniechęcenia partnerem - na myśl przychodzi mi zwyczajna głupota choć może dziwnie to brzmi.

Co do wspólnego oglądania np porno - nie wydaje się Wam dziwne, że partnerzy zamiast być ze sobą to "żyją" życiem innych? I to jeszcze życiem erotycznym, na dodatek zmyślonym(?).

Co do flirtu - mój facet dostałby porządnie w zęby gdybym się o czymś takim dowiedziała, wg mnie nie ma czegoś takiego jak lekki flirt. Jak jesteś w związku to bądź uczciwy. Poza tym zdrada to bardzo subiektywna sprawa, tak mi się wydaje.

Cichy jesteś pewien, że rzecz nie tkwi również w samym flircie? Kiedyś z chłopakiem rozmawialiśmy o takiej hipotetycznej sytuacji kiedy jest się w tzw białym związku. Czy w momencie kiedy jedna ze stron uprawia (czysty) seks z kimś spoza związku zdradza? Moim zdaniem tak i wg mnie nie ma tu znaczenia żaden punkt odniesienia tylko samo zachowanie, które nie ważne czy jest związane z uczuciami/emocjami do tej osoby, z którą uprawia się seks, czy nie, jest zwyczajnie zdradą. I tak samo jest z flirtem - nie ma znaczenia zaawansowanie, umiar i to, co się przekazuje. Wiadomo co się przekazuje. Ja jestem zdania, że jak jesteś w związku to nie rób takich rzeczy, bo prawdziwy związek wiąże się ze szczerością i uczciwością.
Odpowiedz
#9
Porównanie współżycia do flirtu jest niczym porównanie porządnego kopniaka do żartu słownego "idź bo cię kopnę". Może źle się wyraziłem nazywając ów zjawisko "lekkim flirtem", ale nie chodziło mi za przeproszeniem podwalanie się na maksa. W związku nigdy nie byłem i nie jestem, ale o szczerości i uczciwości pamiętam bardziej niż nie jedna kobieta, którą w życiu spotkałem. Pamiętam o czymś jeszcze - o zaufaniu, lojalności i wyrozumiałości m. in. Kierując się wyłącznie szczerością i uczciwością ktoś może Ci powiedzieć szczerze i uczciwie, że się Tobą bawił. A by była zdrada flirt konieczny nie jest. Facet może iść do prostytutki i flirtu nie ma, ani nawet zaangażowania emocjonalnego, ale zdrada jest.
Odpowiedz
#10
Cichy, ale ja właśnie miałam na myśli to, że do zdrady nie jest potrzebne zaangażowanie emocjonalneOczko I nie chodzi mi o to, że trzeba się kierować WYŁĄCZNIE szczerością i uczciwością, bo wiadomo, że inne rzeczy (i jest ich wiele) są równie ważne. I nie rozumiem tego porównania żartu słownego i porządnego kopniaka, bo wg mnie nieważne, czy flirt jest "lekki" czy "mocny" - jeśli jest dla mnie jest zdradą. Poza tym właśnie dlatego, że jeden flirt uznaje za zdradę inny nie, jeden seks uznaje za zdradę inny nie musi, a jeszcze dla kogoś innego coś zupełnie innego będzie zdradą napisałam, że definicja zdrady jest czymś bardzo subiektywnym
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kiedy zazdrość przekracza granice? Shaken 2 1,441 18-01-2015, 21:36 PM
Ostatni post: Silent

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości