Kobieca logika...
#1
Uśmiech 
Miałem już wcześniej w sumie napisać taki temat, ale jakoś tak... W każdym razie widzę zaangażowanie w dyskusję w temacie o Samotności, więc postanowiłem wlepić teraz ten temat Język No to kobitki nadajecie jaka jest ta wasza logika? Chciałbym to jakoś pojąć bo mi się to w głowie nie mieści. Nie jeden męski użytkownik tego forum myślę, że też. Dam przykład, choć wolałbym jakiś inny w sumie, ale jakoś nic mi do głowy nie przychodzi teraz na szybka, a mam nie za wiele czasu na skończenie tej myśli... Przykład - ja poszukując dziewczyny jako kandydatki na drugą połóweczkę szukam takiej co będzie najlepszym mym przyjacielem ponad wszystkich, będzie tak do rany przyłóż. U kobiet już to raczej nie działa. I to nie jest jakiś mój wymysł, opieram to jak najbardziej o doświadczenia a nawet o wypowiedzi kobiet. Przytaczać nie będę bo już dokładnie nie pamiętam po za tym prywatne, ale same nie raz potwierdzacie, że najlepszy przyjaciel po prawdzie to nie ma szans na to by został chłopakiem. I ja tego kurde nie rozumiem i do końca swych dni to chyba nie zrozumiem. I dlatego chyba kobiety nie znajdę bo ja mogę być dla kogoś albo dobry albo paskudny jeśli zasłuży, a kobiety pragną jakby coś po środku czyli kogoś kto będzie trochę dobry bardziej paskudny ale umie ładnie się maskować czyli taki ładny fałsz xD

Tak wiem grube, ale niestety to są moje przemyślenia na dzień dzisiejszy i już jedna taka była co mnie miała z nich wyciągnąć a koniec końców pogłębiła pewne przemyślenia i niestety utwardziła pewne me znieczulice a to co czułe nadal jest sukcesywnie grzebane w ziemi. W każdym razie abstrahując już od mych przemyśleń bo troszkę już prywatą zaczyna ten post pachnieć to generalnie kieruję się do dziewczyn byście wskazały jak wygląda wasza logika? Wiem, że to nie łatwe no ale jakoś tak ogólnie na przykładach czy coś. Wiele razy spotykam się z uzasadnieniami typu "miała miesiączkę" czy w przypadku osoby docelowej "mam miesiączkę", albo "miałam miesiączkę" (jeśli któraś w ogóle odważy się mówić bo niektóre się wstydzą [what ever, tłumaczą się tym ale generalnie wstydzą o.o]). Dla mnie osobiście to jest wymówka. A dlaczego? Choćby dlatego, że sam jestem osobą chorą, marnie się potrafię czuć i to troszkę częściej niż raz w miesiącu, ale jeszcze nie zdarzyło mi się z tego powodu na kimś wyżywać tak porządnie a sam już wielokrotnie padłem ofiarą takiej wyżywki od kobiety i potem było, że ja to mam ją zrozumieć bo kobieta a w ogóle to ma miesiączkę, a ona jak mam doła to oczywiście rozumieć mnie nie musi bo jestem facetem a w ogóle to nie mam miesiączki więc już w ogóle muszę siedzieć cichusieńko jak trusie a po mnie można jeździć ile wlezie... Po za tym jak nieraz powiem sobie ok faktycznie miesiączka niefajna sprawa trzeba zrozumieć to nagle się okazuje, że ta miesiączka jest częściej jak raz na miesiąc a jak jestem miły i staram się nieba przychylić to jest jeszcze gorzej i jeszcze większa kłótnia i... Masakra jakaś. Potem to oczywiście ja muszę przepraszać bo jestem winny tego, że 60 razy na miesiąc ma miesiączkę xD

Znów się osobiście zrobiło z przemyśleniami, więc już kończę bo sam widzę, że nie potrafię jakiegoś obiektywnego myślenia zachować. Zachęcam do dyskusji w każdym razie. Może uda mi się coś zrozumieć... Mam nadzieję, że żadna kobieta na forum nie czuje się urażona. Staram się tylko przedstawić problem.
Odpowiedz
#2
Ciężko coś doradzić na podstawie tego co napisałeś. Przyznam,że nie rozumiem o co właściwie chodzi, w czym tkwi problem.
Nie każdy Przyjaciel ma wszystkie te cechy (charakteru i fizyczne) ,które chcielibyśmy by posiadał nasz partner.
Poczujesz coś do kogoś ,albo nie. Ja jeśli miałabym stworzyć związek to na bazie przyjaźni. Czasem dopiero z przyjaźni coś powstaje ,a czasem przyjaźń w związku rodzi się później.
Już nie mówiąc o tym,że słowo ''Przyjaciel'' jest strasznie nadużywane ,co mnie strasznie złości. Życie nauczyło mnie ,aby zbyt łatwo nie obdarowywać ludzi tym zaszczytnym tytułem : D
Miesiączka.. nie jest powodem dla którego można byłoby nie szanować drugiego człowieka,ale też wiem sama po sobie,że każda moja miesiączka jest uciążliwa do tego stopnia,że nie zachowuję się podczas niej racjonalnie. Z drugiej strony powiedzmy sobie szczerze.. nie ona jest problemem. Problemem jest niezrozumienie przez ,które kłótnia wisi w powietrzu,czy dajemy jej upust...
Odpowiedz
#3
(29-04-2016, 16:44 PM)Cichy napisał(a): (...)ale same nie raz potwierdzacie, że najlepszy przyjaciel po prawdzie to nie ma szans na to by został chłopakiem.

Nieprawda. Jeśli dziewczyna i chłopak się przyjaźnią a nagle jedna ze stron chce czegoś więcej trzeba to po prostu powiedzieć. Często jest tak że chłopak zwleka, myśli że dziewczyna sama zauważy albo że tak jakoś samo się stanie Duży uśmiech I później tragedia bo inny się odważył powiedzieć co czuje. 

Co do miesiączki to nie rozumiem całego zamieszanie na PMS - ja do tej pory czegoś podobnego u siebie nie doświadczyłam, zawsze do rany przyłóż Szczerbol
Odpowiedz
#4
A z mych doświadczeń wynika, że nawet jak dziewczyna dobrze już wiedziała to nawet rozmawiać zwykle nie chciała już więcej w tym temacie - Jak taki ja się z jakąś zaprzyjaźnię to raczej już nie ma szans by przerodziło się w coś więcej - lata doświadczeń jeszcze sprzed forum Oczko Najlepsze jest to, że większość z tych przyjaźni to już dawno zamknięty rozdział. Czyżby dlatego, że chciałem czegoś więcej? A to, że jak się dowiedziałem, że nic z tego to już sobie darowałem się nie liczy? Najwyraźniej... Tak brakuje mi odwagi by mówić o uczuciach, ale często na pewne rzeczy dziewczyny wpadają albo sam po jakimś czasie się wygadam jeśli nie jest to rozmowa oko w oko Duży uśmiech Nie było ich oczywiście dużo żebym na jakiego kasanowę nie wylazł tutaj. Ale jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło by przyjaźń była dla mnie okolicznością łagodzącą, a raczej z czasem mogła stawać się piętnem...



Hah. Coś w tym jest xD
Odpowiedz
#5
Hmm... Ja już kiedyś zauważyłam, że chyba nie jestem do końca typową kobietą... PMS generalnie nie mam, choć w czasie miesiączki zdarza mi się być mniej miłą niż zwykle, wszystkie moje głęboko schowane urazy wychodzą na wierzch i pożeram dużo czkolady, żeby sobie ulżyć w cierpieniu

Co do związku z przyjacielem... Nie mogłabym związać się z mężczyzną, któremu nie mogłabym wszystkiego powiedzieć i z którym bliskość relacji przed związkiem nie byłaby porównywalna do właśnie przyjaźni. Ale do tego dochodzi jeszcze to, że do danej osoby trzeba coś czuć a to nie dzieje się pomiędzy przyjaciółmi zawsze.
Odpowiedz
#6
Zapraszam Mauryś Oczko

Nie mówię, że przyjaźń ma się od razu równać miłość, ale zauważyłem, że często kobitki potrafią hmmm... Gardzić przyjaźnią w kwestii związku. I tak mówią najlepszemu przyjacielowi, że jest uroczy i w ogóle a za chwile rzucają się na jakiegoś gbura, który średnio je szanuje (o ile nie wcale Język) i to jest ich miłość, a przyjaciel może tylko się z tym pogodzić... A swoją drogą jeszcze inny przykład (podobny z resztą) kobiecej logiki mi przyszedł właśnie do główci. Mianowicie, że to poniekąd działa w drugą stronę tzn. np. chłopak też potrafi być mniej szanowany jak przyjaciel. Miałem taką koleżankę na starej jeszcze uczelni i w pracy też podobną miałem, że lepiej było być ich przyjacielem jak chłopakiem bo czasami nawet były w stanie wręcz się znęcać nad swoimi połówkami xD
Odpowiedz
#7
Ja już w zasadzie napisałem co miałem napisać w poprzednim wątku na ten temat, tylko bym się powtarzał Język
Odpowiedz
#8
W moim przypadku to chyba każdy, kto się przyjaźnił ze mną to czegoś chciał. A jak wychodziło, że ja chcę tylko przyjaźni to urywali kontakt, albo jak znaleźli dziewczynę to urywali kontakt. Czasem z niektórymi się raz na ruski rok widzę, pogada się ale to nie ma już czasy jak kiedyś. A co do związku, to w facecie musi być przyjaciel. Bo to fundament związku jest. Po długim czasie już taka ekscytacja jak na początku mija, nie ma tylko samej namiętności. Piękne jest to, że tyle ludzi potrafi łączyć, bo uroda w końcu mija Oczko
Odpowiedz
#9
Nio właśnie. Prawdziwa miłość to ta, która trwa i jest niezatapialna bezwzględu na przemijające uroki, a z resztą moi rodzice zwykli mawiać: "Urodą życia nie okrasisz..." Oczko
Odpowiedz
#10
mysle ze moge sie zgodzic :)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości