Kompleksy a tworzenie bliskiej relacji.
#1
..a więc tak. Tu był już gdzieś kiedyś temat o kompleksach i o relacjach itd....,ale chcę dowiedzieć się czegoś innego
...może czegoś konkretnego nawet (;
Zarysuję problem.
Zrobimy tak: jest Pani N. i Pan. K , oboje mają kompleksy pod względem wyglądu, są nieśmiali ,no,ale też tolerancyjni i wrażliwi, obawiają się jednak niezrozumienia u drugiego człowieka, mają niskie poczucie własnej wartości (chociaż nie 0,ale też niezbyt wysokie) , ich związki kończyły się tragicznie a nawet zdradą w jednym i drugim przypadku, osoby te są nieufne, często wiele słów odbierają jako atak na swoją osobę (choć ataku wcale nie ma) , uważają,że nie są godni szczęścia, mają stany depresyjne , może nawet nerwicowe.. są aspołeczni,hmm.. może jeszcze coś dopiszę później (:
i teraz przypadkiem spotyka się Pani N. z Panem K. i co się dzieje?Zaczynają rozmawiać, powoli poznają siebie coraz lepiej.. i lepiej.. wciąż pamiętając o tym jacy są. Uśmiech cała ta znajomość napakowana jest tymi wszystkimi strasznymi emocjami ,ale zaczynają się sobie zwierzać, być sobie ''bliscy''-cokolwiek to znaczy, jedno o drugim zaczyna myśleć..częściej(więc chyba to już nie taka ulotna znajomość).Budują zaufanie... ale w pewnym momencie zwycięża ''nieufność'' i inne mary ,czasem są jakieś złe interpretacje słów drugiej osoby i kiedy uwidacznia się nieufność u Pana K. to automatycznie Pani. N też traci zaufanie. Jednak wyjaśniają sobie wszystko, bo wiedzą,że dialog to podstawa.
Jedno i drugie mówi o rzeczach,których nigdy nikomu nie mówiło.. i choć znajomość na początku miała być tylko czymś w rodzaju ''oderwania od rzeczywistości'' przeradza się... i Pana K. zaczyna to przerastać.. bo wcześniej nie było mowy o niczym bliższym niż rozmowa takich jakby dwóch anonimów..czyli nie wiedzieli ile mają lat, nie znali dokładnego adresu.. może takie to miały być niezobowiazujące terapie coś jak u psychologa (: a teraz co? Pan K. tyle o sobie powiedział ,bo Pani N. nie była dla niego nikim ważnym a oni mieli gdzieś opinie kogoś nie ważnego-chcieli się po prostu wygadać powiedzieć o swoich demonach,które w nich tkwią ,a teraz Pani N. zaczęła być ważna i pojawił się strach,że po tym wszystkim co powiedział a i ma ochotę jeszcze powiedzieć ona.. ucieknie i wice wersa.. Pani N. boi się tego samego. Wreszcie uznają ,że muszą dać sobie spokój z tym zacieraniem granic i wrócić do pierwszego postanowienia czyli ''znajomości niezobowiązującej'',ale już się nie da. Coś się zakorzeniło,ale ani jedno ani drugie nie nazywa tego w żaden sposób. Po prostu po długiej rozłące tęsknią za sobą.. Oni się siebie nawzajem uczą a i terapia skutkuje od czasu do czasu rozbijając jakąś cegiełkę w murze,który wybudowali dla świata.
Taka dwójka z takimi samymi problemami to mieszanka wybuchowa... Czy taka dwójka czy taka relacja ma jakikolwiek sens?Czy nie są dla siebie toksyczni?Co myślicie o tej parze?Czy Pani N. powinna podjąć walkę zamiast wycofywać się? Czy Pan K. ma o to walczyć? Tak,wiem.. oboje powinni jeśli chcą by coś z tego było,ale jednak trzeba wyróżnić to,że choć podobni to ona jest kobietą a on mężczyzną Duży uśmiech Chciałabym poznać zdanie zarówno facetów na forum jak i kobiet,bo to jest tak,że inny punkt widzenia mają faceci na to a inny kobiety......
Wiem, uosobiłam się z nimi w jakiś sposób :d ale inaczej nie dało się tego napisać. Historia jednak z życia wzięta.
Aaaaaaa nie wiedziałam jak to opisać .Pewnie można było krócej ,ale się nie dało ):
#2
Taka znajomość ma sens jeśli:
1. Pan K. przestanie myśleć o sobie w sposób egoistyczny i otworzy się na Świat, co w konsekwencji przełoży się na lepsze relacje z Panią N.

2 Pani N. jest kobietą o silnym charakterze. Bez tego zwiazek ma liche szanse na przetrwanie. Pamiętajmy o tym, że w każdym związku musi być jeden silny charakter, ktory jest w stanie udźwignąć okresowe kryzysy i ocalić zwiazek.
#3
Wow, co za historia Oczko
Przedstawię co mi przyszło do głowy. Jestem pewien że głupoty, ale co tam.

O ile dobrze zrozumiałem, oboje mają klasyczny problem pod tytułem: "Chciała bym, a boje sie." Pomijam powody, itd.
Generalnie jest to spowodowane walką wewnętrzną między potrzebą szukania przyjemności, nowych doznań, eksploracji z jednej strony i strachem przed zranieniem z drugiej.

Niestety, są to konsekwencje tego czego się doświadczyło. Nie widzę magicznych recept w tym przypadku, a recepta klasyczna brzmi: powolne oswajanie i przełamywanie strachu.
Myślę że największym problemem jest wytłumaczenie tego tym ludziom, bo każdy chciałby szybko, a czasem się nie da. Na szczęście oczekiwanie i nudę można sobie jakoś urozmaicić. Na przykład śmiechem.
#4
(15-07-2014, 22:41 PM)Desire... napisał(a): bo wcześniej nie było mowy o niczym bliższym niż rozmowa takich jakby dwóch anonimów..czyli nie wiedzieli ile mają lat, nie znali dokładnego adresu.. może takie to miały być niezobowiazujące terapie coś jak u psychologa (:

Jedno zasadnicze pytanie, czy ta relacja jest wylacznie anonimowa, zdalna ?
#5
anonimowa już od dłuższego czasu nie jest. Uśmiech
#6
Czy wachania następowały w momencie zmiany "poziomu" relacji, oraz czy w relacji ma miejsce fizyczność?
#7
(15-07-2014, 23:27 PM)TenOn napisał(a): Czy wachania następowały w momencie zmiany "poziomu" relacji, oraz czy w relacji ma miejsce fizyczność?

W sumie jednym i drugim przypadku Uśmiech bo fizyczność delikatne muśnięcie dłoni,czy pleców również sprawia ,że ''poziom'' relacji ulega zmianie w przypadku tych ludzi w każdym bądź razie tak przyjmijmy,że jest.

(15-07-2014, 22:55 PM)Mansur napisał(a): Taka znajomość ma sens jeśli:
1. Pan K. przestanie myśleć o sobie w sposób egoistyczny i otworzy się na Świat, co w konsekwencji przełoży się na lepsze relacje z Panią N.

2 Pani N. jest kobietą o silnym charakterze. Bez tego zwiazek ma liche szanse na przetrwanie. Pamiętajmy o tym, że w każdym związku musi być jeden silny charakter, ktory jest w stanie udźwignąć okresowe kryzysy i ocalić zwiazek.

1. Racja,ale oni chyba o tym wiedzą. Smutny
2. Czemu akurat Pani N. a nie Pan. K? Smutny No dobra, kobieta musi wziąć sprawy w swoje ręce-też racja. Miejmy nadzieję,że jest silniejsza niż myśli,ale te kompleksy też ją trochę rujnują.. a co jeśli ją w końcu przerosną?
Dzięki za odpowiedź. Uśmiech
#8
Moim zdaniem coś może z Tego być jeżeli nie będziecie relacji trzymać za wszelką cenę na poważnie i skupiać się na siłę na trzymaniu jej.
Po prostu bawcie się nią i nie nakładajcie na siebie nawzajem presji i nie analizujcie Tego. Jeżeli coś ma z tego wyjść to wyjdzie, jeżeli nie to nie.
Jeżeli będziecie na siłe skupiać się i starać się stworzyć idealną relację to prędzej czy później zaczniecie dusić siebie nawzajem, i będzie to bardzo męczące.

Najważniejsze jest umieć pogodzić się z tym że to może się rozpaść. Przystopujcie i zwolnijcie z oczekiwaniami.

Relacja jest po to aby się nią cieszyć a nie analizować i spinać żeby za wszelką cenę się udało, bo się nie uda a do tego się znienawidzicie.
#9
Ja mam dosyć podobne zdanie jak Chatterblog. Nie ma tu złotego środka. Według mnie oboje muszą sami dojść do tego jaki charakter mają mieć ich relacje i jak mają do tego dążyć. Nie ma tu żadnych reguł. Wszystko jest dziełem przypadku i podejścia obojga. Dużym plusem jest to, że rozmawiają ze sobą poważnie i wiedzą, że dialog to podstawa, ale z tego opisu wnioskowałbym, że dialog kończy się na "a wiesz bo tak mam, nie przejmuj się tym" to trochę mało. Oboje powinni zrobić tzw. kawę na ławę. Skoro już tyle o sobie wiedzą powinni nawzajem podzielić się ze sobą swoimi doświadczeniami, przemyśleniami i tym co ich boli, ale tak bardzo szczerze jak na spowiedzi. Na prawdę na szczerości można wiele zbudować pod warunkiem jeszcze, że płynie ona z obu stron, a nie tylko z jednej. Zatajanie czegokolwiek to jak loteria - uda się albo nie. Krótko mówiąc oboje muszą być zdecydowani i wiedzieć czego od siebie na wzajem chcą i szczerze ze sobą rozmawiać Oczko
#10
Wypaliła mnie ta historia,więc odpowiem i dopowiem później.
a nie uważacie jednak ,że to jak już mówiłam toksyczne i bezsensu?


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  [Poznań]  Szukam bliskiej osoby filepes 1 2,557 29-05-2016, 15:59 PM
Ostatni post: KATI
  Kompleksy powodem nieśmiałości .m 41 17,924 19-02-2014, 23:08 PM
Ostatni post: Piotr

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości