Koniec znajomosci internetowej
#1
Wiadomo-nic nie moze wiecznie trwac, tematy moga sie kiedys skonczyc....
Dlaczego konczycie Wasze internetowe znajomosci?
Nie mam na mysli znajomosci w celach matrymonialnych bo te sa wystarczajaco skomplikowane ale takie zwykle,zeby z kims porozmawiac, moze poznac kiedys blizej, zakumplowac sie ? Pytam rowniez o dluzsze znajomosci ,nie tylko takie tygodniowe. 
Brak czasu?
Rozmowca okazuje sie inny niz oczekiwalismy (czyli jaki)?
Koncza sie tematy?
Znajomosc sie nie rozwija?
Co jeszcze? 

Czy zdarzylo sie Wam pomyslec,ze moze komus sprawicie przykrosc swoim zniknieciem? 

Przestajecie sie po prostu odzywac/wymyslacie klamstwo w stylu "odezwe sie jak bede miec wiecej czasu/luzniej w szkole czy pracy"?

A moze nie ma co sie nad tym zastanawiac i potraktowac internet jako wielki "sklep z ludzmi", nie ten rozmowca to inny i tyle?

----------------------------
Nie mam wielkiego doswiadczenia w znajomosciach netowych, przyznam sie do 2-krotnego zerwania znajomosci- raz osoba totalnie nie kojarzyla kim jestem,zadnych faktow jak rozmawialismy ponownie,odczucia jakby nie kontrolowala z kim rozmawia i podejrzewam,ze  przeroslo ja posiadanie np. setki kontaktow; a mi nie odpowiadalo bycie numerkiem w tlumie.
Drugi kontakt- trafilam na wampira energetycznego, po kazdej rozmowie bylam jak rozjechana przez czolg, w pewnym momencie zadalam sobie pytanie, po co mam sie tak czuc? Wybralam siebie i swoje dobre samopoczucie.
Odpowiedz
#2
Gdy tematy się wypalają i nie ma perspektyw na spotkanie... ja nie mam gg, nie tworzę listy kontaktów wirtualnych, nie prowadzę znajomości internetowych na dłuższą metę, bo dla mnie taka klikanina niestety mija się z celem - jest to zbyt ulotna forma kontaktu. Druga strona może ot tak się odciąć z dnia na dzień i jest to wtedy tak, jak z pewną grą przeglądarkową smoki nightwood Oczko ludzie byli w to wkręceni, kupę czasu w to władowali i pieniędzy (mikropłatności wiadomo - rubiny i te sprawy), a tu z dnia na dzień właścicielowi się odwidziało, zwinął stronę, a ludzie pozostali z niczym poza uświadomieniem sobie, że ładowali swój czas i pieniądze praktycznie w próżnię.
Odpowiedz
#3
Kiedyś zerwałam znajomość z osobą,która nie potrafiła rozmawiać bez narzekania na wszystko.Po czasie już zaczęło mnie to męczyć.Nie mam ochoty wiecznie od kogoś słuchać jaki świat jest smutny,okrutny,niesprawiedliwy a ludzie są źli i głupi.Kulturalnie z nim porozmawiałam,że lepiej będzie jeśli przestaniemy ze sobą pisać i w zgodzie się rozstaliśmy.
Odpowiedz
#4
Kiedyś poznałem w ten sposób trochę ludzi. Nigdy nie zależało mi na utrzymywaniu niewiadomej ilości kontaktów. Na spotkaniach też nie, bo traktowałem te znajomości jako odskocznię od realnego świata. Ot, fajnie z kimś popisać, gdy wraca się po szkole/pracy do pustych czterech ścian. Te znajomości umarły śmiercią naturalną. Może przez to, że nie miały żadnych perspektyw na rozwój. Po prostu z czasem się wypalały - pisaliśmy do siebie coraz mniej. Później pisaliśmy do siebie z grzeczności, aż w końcu przestaliśmy się do siebie odzywać. Już na początku wyczuwałem, czy znajdziemy z drugą osobą wspólny język i jeśli ktoś wydawał się uciążliwy, to nie brnąłem w dalszą relację.

(12-08-2016, 21:11 PM)Rarity napisał(a): A moze nie ma co sie nad tym zastanawiac i potraktowac internet jako wielki "sklep z ludzmi", nie ten rozmowca to inny i tyle?
Tak nigdy nie robiłem pisząc z kimś prywatnie, bo sam nie chciałbym być w ten sposób potraktowany. Co innego jak pisze się z kimś publicznie na forum.
Odpowiedz
#5
Lara-czyli zniknela taka minispolecznosc gdzie ludzie sie znali i polubili i poza gra nie mieli na siebie namiarow?
Uswiadamiasz swoich rozmowcow,ze nie interesuje Cie pisanina jesli spotkanie nie wchodzi w gre?

Lawliet-fajnie,ze tak zakonczylas znajomosc,w zgodzie i za porozumieniem stron Oczko

Snufkin- czyli jak ktos wydal sie uciazliwy (co to dla Ciebie znaczy?) to pisales coraz rzadziej i rzadziej czy raczej ucianales kontakt?



Kiedys czytalam wypowiedz dziewczyny ktora utrzymywala znajomosc netowa z chlopakiem przez 8 lat. To byla wazna relacja. Zaprzyjaznili sie, nigdy sie nie spotkali, zycie bieglo swoim torem, pojawialy sie rozne milosci mniej i bardziej powazne,wreszcie pozakladali rodziny a tu nagle cisza ze stony tego goscia. Pierwsza mysl- cos sie stalo, wypadek... Na pytania co sie dzieje,czy wszystko w porzadku dostala info ze chlopak postanowil sie zajac wlasnym zyciem i rodzina i nie chce juz kontunuowac znajomosci. Po prostu-z dnia na dzien, nic nie zapowiadalo takiej decyzji.
Dla mnie to jest nie do pojecia,ze mozna bylo tak zrobic...a jednak....
Nie chodzi mi o decyzje goscia tylko o sposob wykonania. Tak jakby tam po drugiej stronie byl tylko robot,ktorego nie interesuje jak sie z tym wszystkim poczujesz .
Co myslicie?
Odpowiedz
#6
Ja niedawno miałem do czynienia z czymś podobnym. Poznałem na forum singli fajną dziewczynę, z którą dużo PMek pisałem i nagle na tydzień czasu cisza. Nic nie napisała o swych planach więc nie wiedziałem, że była na wyjeździe, ale nie szturmowałem jej skrzynki z zapytaniami. Kiedy wróciła to aż się zdziwiła, że nie pomyślałem sobie, że mnie olała i jakby głupio jej było, że w źaden sposób nie zasygnalizowała, że jej nie będzie. Potem znów dużo pisaliśmy, aż nagle znalazłem jej post z prośbą o usunięcie konta na forum. Pytałem ją o co chodzi ale już nie odpisywała nic. Sprawa dosyć tajemnicza bowiem jej konto było dość długo usuwane i "po łepkach", a ona sama na nie wchodziła ale już więcej mi nic nie odpisała. A nie było żadnego zgrzytu między nami Zdezorientowany Ja sam ze swojej strony kojarzę 1 zerwanie kontaktu pasujące pod ten temat, a mianowicie ucieczka od jak to pewna osoba już kiedyś nazwała "psycho fanki", która mnie oszukiwała i zastraszała na każdym kroku, ale o tym rozpisywałem się w innych tematach Oczko
Odpowiedz
#7
(13-08-2016, 10:32 AM)Rarity napisał(a): Snufkin- czyli jak ktos wydal sie uciazliwy (co to dla Ciebie znaczy?) to pisales coraz rzadziej i rzadziej czy raczej ucianales kontakt?

Nasza znajomość nie była rozwinięta. Po prostu po paru wiadomościach okazywało się, że nie nadajemy na tych samych falach, więc nie było sensu brnąć w to dalej. Co dla mnie znaczy bycie uciążliwym? Gdy ktoś się nadmiernie nad sobą użala, pisze jakie jego życie jest złe, jaki świat jest zły i jacy ludzie są źli. Wciąż mówi o jednym i tym samym. Taki energetyczny wampir, jak to ujęłaś. Język I nie mam tu na myśli osób, które mają depresję, czy inne problemy, bo staram się wtedy jakoś wysłuchać i doradzić na tyle na ile potrafię. Chodzi mi o ludzi, którzy narzekają na swoje życie i nie starają się nic zmienić, albo szukają winy wszędzie, tylko nie w sobie.

(13-08-2016, 10:32 AM)Rarity napisał(a): Nie chodzi mi o decyzje goscia  tylko o sposob wykonania. Tak jakby tam po drugiej stronie byl tylko robot,ktorego nie interesuje jak sie z tym wszystkim poczujesz . 

Co myslicie?

Szczerze mówiąc wypowiedź tej dziewczyny nie byłaby dla mnie wystarczająco wiarygodna. Może pojawiły się jakieś zgrzyty, o których nie napisała? Może wina tego rozstania leżała po obu stronach? Może ta znajomość była dla niego toksyczna? To wiedzą tylko oni.
W każdym razie jeśli faktycznie było tak, jak napisała, to gość przegiął, bo do drugiego człowieka można przywiązać się nawet na odległość, a on tego nie uszanował i zachował się egoistycznie nie dbając o jej uczucia.
Odpowiedz
#8
Najlepiej nie przywiązywać się zbytnio od razu, potem jest bardzo przykro jak takie osoby odchodzą. No i można sobie niepotrzebnie zrobić problemów w postaci zastąpienia kontaktów zewnętrznych przez internet np. przez fobię społeczną.
Na ogół ludzie za drugiej strony monitora są fałszywi i myślą że są anonimowi w necie więc mogą się wyżywać albo okłamywać innych.
Rzadko kiedy zdarzają się fajne osoby z którymi kontakt coś daje więcej w życiu.
Odpowiedz
#9
(13-08-2016, 11:56 AM)Cichy napisał(a): ucieczka od jak to pewna osoba już kiedyś nazwała "psycho fanki", która mnie oszukiwała i zastraszała na każdym kroku, ale o tym rozpisywałem się w innych tematach Oczko
Jestes niczym celebryta to i psycho fanki masz ; )
Jestem dosc nowa na forum wiec nie wiem o co chodzi,ale szczerze wspolczuje.   
A Twoja kolezanka z forum-coz,dziwna sprawa...ciezko cos innego powiedziec 
(13-08-2016, 13:03 PM)Snufkin napisał(a): Chodzi mi o ludzi, którzy narzekają na swoje życie i nie starają się nic zmienić, albo szukają winy wszędzie, tylko nie w sobie.

O to,to,to - potrafi kazdego wystraszyc, zapsuc humor...
Nie wiem czy tamta historyjka byla prawdziwa i ile dziewczyna zataila zeby nie robic z siebie zolzy, po prostu uderzylo mnie to,ze moze jednak czesc osob nie traktuje takiej znajomosci jako prawdziwej, moze to tylko jakis smieszny substytut poki nie ma sie nikogo na zywo. 


Naali- bardzo ostro oceniles ludzi,fakt -pewnie czesc probuje sobie cos dodac do "zaje...sci" ale to raczej naturalne wg mnie, dopiero jak sie poswieci komus czas to okazuje sie ze to wcale nie jest tak ,jak ktos sie kreowal, tyle tylko ze trzeba znalezc w sobie ochote na poznanie tej osoby, a ilu z nas chce odpowiadac po raz setny na te same pytania? 
Hejt w necie to w ogole osobne zjawisko. 
Tak samo jak zastapienie kontaktow zewnetrznych przez net. Choc nie dziwie sie ludziom ze potrafia utknac w sieci,wazne tylk oze by sie w pore obudzic :Uśmiech
Odpowiedz
#10
(13-08-2016, 10:32 AM)Rarity napisał(a): po prostu uderzylo mnie to,ze moze jednak czesc osob nie traktuje takiej znajomosci jako prawdziwej, moze to tylko jakis smieszny substytut poki nie ma sie nikogo na zywo

To już pewnie zależy od danego człowieka i nie ma co generalizować, tylko trzeba na siebie uważać. Uśmiech
Osobiście nie potrafiłbym tak bez powodu i bez słowa zerwać kontaktu z kimś, z kim tyle by mnie łączyło. Bez znaczenia czy byłaby to relacja wirtualna, czy nie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości