[Kraków] Nieśmiały samotnik szuka miłości
#1
Witam, jestem M. Mam 28 lat i nadaję z zasnutego smogiem Grodu Kraka. Pewnie po przeczytaniu tytułu widzisz tutaj paradoks. Samotność i miłość, jak to możliwe?

Otóż określam się samotnikiem, bo preferuję życie w bardzo wąskim gronie osób, które są już sprawdzone w boju. Jest to cecha, która istnieje w pewnym stopniu niezależnie od faktu, że jestem człowiekiem nieśmiałym. "Przyjaciół poznaje się w biedzie" - ta myśl zawsze mi przyświecała. Luźne znajomości nie są moją mocną stroną. Nie oznacza to, że pomimo moich niewygórowanych potrzeb towarzyskich, nie brakuje mi drugiej połówki. Trudno jednak znaleźć osobę, dla której powyższe byłoby czymś niebudzącym zdziwienia. W świecie, gdzie wartość człowieka określa się nierzadko ilością znajomych na Facebooku. A osobę nieśmiałą w ogóle mało kto traktuje poważnie, jeśli chodzi o jakiekolwiek bliższe relacje. Dlatego poszukuję tutaj, w Internecie.

Nieśmiały byłem odkąd pamiętam, okres szkolny tylko to pogłębił, dziś mam zdiagnozowaną fobię społeczną. Leczę się i staram funkcjonować na tyle, na ile potrafię. Nie musisz się mnie obawiać, z pewnością gdy się spotkamy, będę równie zestresowany jak Ty. Nie obawiaj się też, że nie wydobędę z siebie słowa i tylko stracisz czas. Odkąd się leczę, jestem w stanie prowadzić normalną konwersację, przynajmniej na tyle by poznać się i porozmawiać o przysłowiowych pierdołach. Żeby jednak nie było obawy, że nastawnie tzw. niezręczna cisza, proponuję na początku spacer, a później wycieczkę rowerową lub przejażdżkę samochodem (gdy mi oczywiście na tyle zaufasz). W czasie takiej aktywności nie trzeba aż tak bardzo skupiać się na samej rozmowie, jeśli przez chwilę nikt nie nie mówi bo np. akurat podziwia widoki, to nic złego się nie dzieje.

Na co dzień pracuję zdalnie z domu (nie tylko w czasie koronawirusa). Moje hobby to natomiast jeżdżenie wszystkim co ma koła. Wbrew pozorom nie siedzę tylko w czterech ścianach, lubię być w ruchu. Rower służy mi do wycieczek po Krakowie i okolicach, samochodem natomiast zjeździłem już sporą część Małopolski i ościennych województw. Pojechać do jakiegoś malowniczego miasteczka i urządzić sobie spacer - to jest to co lubię. Wieczorna jazda bez celu po Kraków - tego także sobie nie odmawiam. Szkoda tylko, że fotel pasażera ciągle pusty. Ta pustka odbiera sporo radości z życia. Może Ty ją wypełnisz? Odezwij się, czekam.

Kontakt do mnie: m910@o2.pl lub prywatna wiadomość tu na forum.

Pozdrawiam, M.
Odpowiedz
#2
Też bym chętnie znalazł tele pracę, ale nie będąc fachowcem w dziedzinie IT jest to raczej ultra trudne. Można być także copywriterem lub blogerem albo youtuberem, ale każde z powyższych jest oblegane przez tłumy i szczególnie YouTube dla szarego nieśmiałka... nie za bardzo... Szukanie stabilnej formy zatrudnienia tego rodzaju, która była by komfortowa i bezpieczna to droga przez mękę...

Ale o czym to ja... A... Jak czytam powyższe to mi się łezka w oku kręci. Może dlatego, że widzę wyraźne podobieństwo do swojej sylwetki (poza tele pracą i diagnozą, którą w moim przypadku sam sobie wystawiłem), może dlatego, że w mojej ocenie autor zdaje się samobiczować za to jaki jest i robić z siebie osobę chorą. Piszesz chłopaku o obawach zupełnie jakbyś miał 5 oddziałów zamkniętych za sobą i był jakimś ciężkim schizolem podczas gdy jesteś tylko klasycznym zamkniętym w sobie nieśmiałkiem, który jak każdy człowiek pragnie miłości, poszanowania i zrozumienia. Jakich myśmy czasów się doczekali, że taka 9soba jak Ty musi wyrażać się w ten sposób by kogoś do siebie przekonać? To potworne jak na naszych oczach powoli normalność staje się wypaczeniem i chorobą...

Powodzenia Ci życzę bo wiem jak ciężki krzyż niesiesz...
Odpowiedz
#3
Hej. Dzięki za miłe słowa.

Ogłoszenie cały czas aktualne. Czekam na odzew, najlepiej na mail. Pozdrawiam M.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości