Ksiądz po kolędzie - przyjmujecie czy nie?
#1
Właśnie mam za niedługo kolędę, ja nie przyjmuję księdza ale moja matka tak. Spotkałem się też z zachowaniem, że człowiek jest wierzący ale nie jest zwolennikiem kościelnych organizacji i tradycji. A jak to jest u was? Kultywujecie tradycję? Czy może nie widzicie w tym nic pożytecznego?
Odpowiedz
#2
Dla mnie kolęda jest tylko po to by ksiądz przyszedł i wziął pieniądze. Czemu akurat po świętach tylko chodzą? Równie dobrze mogli by w ciągu roku odwiedzać swoich parafian.
Odpowiedz
#3
(30-12-2019, 17:52 PM)Kapitam128 napisał(a): Dla mnie kolęda jest tylko po to by ksiądz przyszedł i wziął pieniądze. Czemu akurat po świętach tylko chodzą? Równie dobrze mogli by w ciągu roku odwiedzać swoich parafian.

Niestety mam podobne wrażenia, ksiądz przyszedł, wziął kopertę i wyszedł po paru minutach.
Odpowiedz
#4
Nie wiem czy można to nazwać nawróceniem, ale dzięki o. Adamowi Szustakowi zmieniłem podejście. Dalej nie jestem w stanie się określić, ale wiara bardzo mi pomogła. Był czas, kiedy czyniłem wiele zła, po prostu na życiu mi nie zależało, ale dzięki o. Adamowi uwierzyłem że nie muszę być taki. Akurat na naszej parafii poza jednym z Księży trafiali się tacy, do których miałem i mam zaufanie. W tym roku był znów świeżo upieczony wikary i nie wiem dlaczego, ale nasz dom wybrali sobie jako pierwszy od dawien dawna i to była pierwsza w życiu tego wikarego kolęda. Pomimo wielu afer, a niestety ryba zawsze psuje się od głowy, wierzę w to, że przynajmniej ci młodzi jeszcze nie są przesiąknięci i idą z powołania.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#5
Mi też bardzo pomógł Adam Szustak dał mi dużo nadziei i wiary w siebie, szkoda, że tak ciężko jest spotkać księży takich z powołania. Coraz częściej słyszę na kazaniach, jak to źle się dzieje w tym kościele, ile to ataków na kościół przez tych "złych ludzi" itp. jeszcze wszystko tak jakby od niechcenia, czasem nawet tego już się nie da słuchać. Człowiek zmęczony po całym tygodniu przychodzi i słyszy tylko narzekanie i się dołuje. Według mnie księża powinni na kazaniach dawać nadzieje, podnosić na duchu. Wiem, że Polacy lubią narzekać, ale bez przesady żeby za każdym razem mówić o tym samym.
Odpowiedz
#6
Dlatego ja jeżdżę 30km tylko do jednego kościoła, bo tam nigdy nie słyszę narzekania, tylko rady, żeby wybrać dobro a nie zło i zgodnie z własnym sumieniem. To jest Kościół Dominikanów w Krakowie, tylko tam czuje to coś. Każde kazanie daje mi coś do przemyśleń. Kiedy miałem najgorszy czas w życiu, wychodziłem z tamtąd i zostawialem wszystkie negatywne emocje jakie mną wtedy targały.

Z jednej strony cieszę się że powstał film "Kler". Uważam że to jest film dla wszystkich, wierzących i niewierzących. Dla wierzących, żeby się ockneli i nie słali kasy wujkowi rydzykowi, bo z tego co słyszałem dużą część śle do Watykanu, a tam od wypraw krzyżowych mogło wiele się nie zmienić. Dla niewierzących, żeby pozbyli się wątpliwości. Drugi raz tego nie oglądne, chociaż Smarzowski dla mnie to wybitny artysta.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#7
O to muszę się kiedyś tam wybrać. Ja lubię też sobie czasem na yt posłuchać kazań Ks. Piotra Pawlukiewicza nieraz ma takie śmieszne teksty Uśmiech
Odpowiedz
#8
Kończą teraz remont, ale paradoksalnie kiedy wszystko było pozakrywane, klimat był lepszy niż jest teraz.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#9
My przyjmujemy księdza. Ostatnio nawet był po kolędzie. Ale nasza parafia jest naprawdę super. Ksiądz też. Co roku przychodzi porozmawia pozartuje spyta sie co słychać. A koperte nie zawsze chce brac.
Odpowiedz
#10
Ja kiedyś znałem jednego księdza,miło wspominam
nasze wspólne momenty na papierosie,był w
trakcie bardzo osobistej walki wewnętrznej,ostatecznie
wybrał życie świeckie...Chyba teraz jest szczęszliwszy,
kontakt się urwał..niestety...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości