Mój list w butelce jeszcze jeden :-)
#1
Witam, Pisałem tutaj jakiś dłuższy bardzo czas temu, z tego co sobie przypominam wielkiego zrozumienia nie znalazłem ale co tam, człowiek wierzy do końca że może wreszcie któryś ten list w butelce który z zapałem rzucam w odmęt internetu trafi w ręce dobrej duszy jakiejś która zechce na ten list odpowiedzieć. Niezmiennie jestem w wieku lekko pół średnim, 37 lat jakiś czas temu skończyłem, mieszkam też niezmiennie na Podhalu i coraz bardziej czuję się samotnie, nie to żebym jakoś bardzo zdesperowany był ale nie ukrywam że marzy mi się przyjaciel/ przyjaciółka, ktoś z kim można od serca porozmawiać, może w góry pójść. Gdyby się ktoś taki znalazł i wyłowił ten mój list to proszę o odesłanie odpowiedzi poprzez wiadomość prywatną jako że raczej nie mam za bardzo czasu udzielać się na forum. Pozdrawiam serdecznie i czekam na wiadomość :-)
michał
Odpowiedz
#2
Bądź zdrów i wiatr zachodni niech będzie Ci łaskawy Uśmiech
Odpowiedz
#3
Czy bliskość jest potrzebna? Mi wyszło, że jest.
Pomimo, że ze sobą czułem się bardzo dobrze i myślałem, że z samotnością sobie poradzę, (byle bym był zdrowy i nie musiał chodzić w pieluchach na starość), to okazało się, że potrzeba bliskości jest, we mnie, bardzo głęboko zakorzeniona. Mógłbym wręcz powiedzieć, że jest to jedna z podstawowych ludzkich potrzeb obok np. potrzeby jedzenia (zaspokojenia głodu fizycznego, a w przypadku emocji - głodu emocjonalnego). Mówi się czasem przecież, że „jesteśmy głodni miłości” czy „głodni wrażeń”.
Tak więc, z biegiem czasu, zastanawiałem się coraz częściej: „co jest ze mną nie tak?” czy „o co właściwie chodzi w tym wszystkim? ”, wypierając jednocześnie tą potrzebę.

Nie wiem dlaczego nie możesz zaspokoić potrzeby bliskości, w stopniu jaki cię zadowala.
Mi wyszło, że wypierałem swoje emocje, których się wstydziłem, a im dłużej byłem ze sobą nieszczery, tym wyższym i grubszym murem się otaczałem. Miałem poczucie zagubienia, błądzenia we mgle po lesie, zbliżającej się katastrofy, poczucia szklanego sufitu w który uderzam głową, bycia w nierzeczywistej bańce, a cały świat był troszeczkę przekrzywiony i coś w nim nie grało.
Lecz to we mnie coś nie grało.

(29-12-2019, 19:51 PM)mkaapweke napisał(a): (...) z tego co sobie przypominam wielkiego zrozumienia nie znalazłem ale co tam, (...) michał

Jeżeli nic już nie możesz wziąć z tego forum to może warto coś dać. Na pewno posiadasz bogate doświadczenie z którym mógłbyś się z nami podzielić odpisując na posty innych. Jest też na forum bardzo sympatyczna użytkowniczka o nicku „aneet931”, która mówi, że lubi rozmawiać z ludźmi ( może z tobą też pogada jak się grzecznie spytasz Uśmiech ), w każdym razie mi rozmowa z nią pomogła.

(29-12-2019, 19:51 PM)mkaapweke napisał(a): (...) (...) Niezmiennie jestem w wieku lekko pół średnim, 37 lat jakiś czas temu skończyłem, (...) michał

Ja 2 dni temu skończyłem 34 lata i zaczynam krok po kroku odbudowywać swoje życie na nowo, a znajomy ojca ok 60 lat wziął niedawno rozwód, sprzedał majątek i mieszka w Niemczech z nową partnerką. Nigdy nie jest za późno na zmiany. Pozdrawiam i wszystkiego dobrego Oczko
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  List w butelce! mkaapweke 1 586 29-12-2018, 22:19 PM
Ostatni post: Silent
  Niczym pszczoła topiąca się w butelce oranżady. asdf 14 1,946 24-09-2017, 23:59 PM
Ostatni post: _Damian_

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości