Moj strach
#1
W trakcie rozmowy z pewna osoba jestem przerazony... Kompletnie sparalizowany. Patrze w jeden punkt, ciemnieje mi w oczach. Nerwowo obracam cos w dloniach(np telefon). Glos mam przyciszony jeszcze bardziej niz zwykle. Ta rozmowa to tak jakby ktos prowadzil mnie nad przepasc... Podcial skrzydla i kazal leciec. Czuje sie ponizony, zdolowany, bez jakiejkolwiek checi na cokolwiek. A moze bardziej brakuje mi sil? Sam juz nie wiem. Nie wiem czy ktos zrozumial cos z tego co napisalem. Temat ten sprawia mi pewna trudnosc. Z biegiem czasu byc moze bede cos dopowiadal. Na teraz to wszystko co bylem w stanie zawrzec.
Mam ogromna chec po raz piaty juz chyba wycofac sie z napisania tego tematu...
Odpowiedz
#2
No ja tak mam z co jedną obcą osobą lub znajomą, która ma nade mną jakąś władzę i od niej zależy moje być albo nie być Język
Odpowiedz
#3
(16-08-2014, 17:54 PM)Nestor napisał(a): W trakcie rozmowy z pewna osoba jestem przerazony... Kompletnie sparalizowany. Patrze w jeden punkt, ciemnieje mi w oczach. Nerwowo obracam cos w dloniach(np telefon). Glos mam przyciszony jeszcze bardziej niz zwykle. Ta rozmowa to tak jakby ktos prowadzil mnie nad przepasc... Podcial skrzydla i kazal leciec. Czuje sie ponizony, zdolowany, bez jakiejkolwiek checi na cokolwiek. A moze bardziej brakuje mi sil? Sam juz nie wiem. Nie wiem czy ktos zrozumial cos z tego co napisalem. Temat ten sprawia mi pewna trudnosc. Z biegiem czasu byc moze bede cos dopowiadal. Na teraz to wszystko co bylem w stanie zawrzec.
Mam ogromna chec po raz piaty juz chyba wycofac sie z napisania tego tematu...
Tak, ja zrozumiałem bo też tak miewałem. Piszę o tym co z tym zrobić na blogu. Wystarczy że wpiszesz w wyszukiwarce mój nick.
Ale od razu może uprzedzę, że jeśli ktoś chce mówić mi o tym że reklamuję bloga itd. to niech nie wchodzi.
Odpowiedz
#4
Tak tez tak miałam, tak sie dzieje przy osobach z wygurowanym mniemaniem o sobie, z takimi co "patrza z gory"
Odpowiedz
#5
Wiesz co, zachowujesz się jakby ktoś Ciebie bił, słownie Ciebie poniżał, a w tym samym czasię są inni, którzy się z Ciebie śmieli w głos, wytykając Ciebie palcami. Nie masz prawdziwych problemów, prawda? Dlatego sobie ich wymyślasz i je wyolbrzymiasz.

Są osoby, o których wspomniała @mija, ale chyba każdy z nas ma rozum i umie mówić, a jeżeli naprawdę szkoda czasu na powiedzenie czegokolwiek, to po prostu się odwraca i idzie się w swoją stronę bo co tu z chamem dyskutować i dalej go oglądać jak pajacuje. Są tacy, którzy mogą łaskę robić, że z Tobą rozmawiają i ich ruchy ciała to zdradzają, ale myślę, że sam też nie raz w tak postępowałeś, a nic nie powiedziałeś, bo nie wypadało.
Odpowiedz
#6
Mój strach wygląda tak że drżą mi ręce i serce bije tak iż mam wrażenie że krew mi tryśnie uszami a do tego okropnie kłuje mnie w klatce piersiowej. Przeważnie milczę bądź odpowiadam nie patrząc na kogoś co uznawane jest za brak szacunku i często ludzie zwracają o to uwagę co sprawia że po prostu się odsuwam albo wychodzę z pomieszczenia jeśli mogę. Kilka razy zdarzyło mi się tak z nauczycielami przy odpowiedzi. W klasie hałas a ja cicho mówię więc mnie ledwo słyszał i gdy na mnie nacisnął po prostu wyszedłem bo mnie w gardle ścisnęło z bólu.
Potem po lekcjach szedłem często przepraszać za moje zachowanie.. aż dostałem papiery od psychiatry i wtedy zaczęli na mnie patrzeć inaczej że tak robię.
Odpowiedz
#7
@BiałaWilczyca
co wg ciebie jest problemem?
Odpowiedz
#8
Problem, to wtedy kiedy:

- jesteś bez rodziców, mieszkasz w domu dziecka bijąc się o każdy ciuch i o byle co;
- mieszkasz w rodzinie pijackiej czy w innej patologicznej rodzinie, w której walczyć musisz o przetrwanie;
- przez własną głupotę i nieuwagę, w wieku nastu lat urodzisz dziecko i jesteś zostawiony samemu sobie;
- przeżyłeś straszną traumę w dzieciństwie i z którą masz problemy by z niej wyjść, a nie masz żadnego oparcia w nikim (w sensie siedzisz codziennie płacząc w poduszkę kompletnie sam, dusząc wszystko w sobie);
- biją Ciebie w szkole jak w bęben, niszczą Ci ciuchy i/lub znęcają się nad Tobą psychicznie, a nauczyciele i wszyscy inni ze szkoły nie reagują;
- masz niewyleczalną chorobę i wiesz, że przez nią się przekręcisz albo stracisz kilka lat życia żyjąc w szpitalu by się wyleczyć albo leżysz sparaliżowany jak kłoda na łóżku (przy okazji zobacz sobie film "Nietykalni" z 2011 roku);
- nie masz co jeść, w co się ubrać, gdzie mieszkać;
- ledwo dochodzisz do końca miesiąca albo nie masz pracy by móc się utrzymać i żyć w godnych warunkach, a jeżeli masz rodzinę, to tym bardziej denerwujesz się, bo nie masz za co utrzymać jej.

To są prawdziwe problemy.
Odpowiedz
#9
Hehe większość z tych problemów mam bądź miałem w przeszłości Duży uśmiech Ale nie powinniśmy zapatrywać się na to by bagatelizować najmniejsze problemy i czekać, aż dopadną nas te powyższe. Powinniśmy dokładać wszelkich starań by te wymienione były bardziej teoretyczne jak praktyce, a tym czasem jak jest widać. Dążenie do pogłębiania problemów to już nie jest tylko psychoza lub sposób bycia, ale także przepotężna machina do zarabiania na ludzkim nieszczęściu, ale i przy okazji co gorsza zwyczajna satysfakcja. Ludzie czerpią siłę ze słabości innych i to jest podłe i to właśnie trzeba piętnować tak aby każdy kto pomyślał sobie by spróbować już na wstępie czół but na główce, pętelkę u szyi i rozgrzane do czerwoności noże w oczach. Każdy komu marzy się upodlenie kogokolwiek dla własnej satysfakcji bądź zysku nie zasługuje by się w ogóle narodzić.
Odpowiedz
#10
wilczyco!
yhm i skad pewnosc ze ktorys z tych problemow mnie nie dotyczy? To raz. Dwa. Prosty przyklad. Dla jednych problemem jest, ze nie ma cieplej wody by sie umyc, a dla innych ze nie ma wody by sie napic. Kwestia spojrzenia. Trzy. Mysle, ze lepiej byloby napisac, ze wg Ciebie sa to prawdziwe problemy. Cztery. Nawet nie wiesz u ilu osob, w duzej mierze taki brak zrozumienia prowadzi do samobojstw. Po wtore... Napisalas wczesniej "...i ich ruchy to zdradzaja". Uwierz mi, ze to iz przeczytalas chocby kilka ksiazek i/lub artykulow nie czyni z ciebie eksperta w tej dziedzinie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości