Nie jestem w stanie nic powiedzieć.
#1
Witam wszystkich.

Od kiedy pamiętam byłem nieśmiały, jednak zawsze starałem się przełamywać bariery. W szkole średniej ciężko to przychodziło, miałem jedynie wąskie grono znajomych. Sytuacja trochę się zmieniła na studiach - mieszkałem w akademiku i chcąc nie chcąc musiałem się socjalizować. Po mniej więcej roku integrowania się z ludźmi nie miałem praktycznie żadnych problemów z nieśmiałością - bez zawahania mogłem zagadać do obcej dziewczyny która mi się spodobała. Również na studiach pojawił się pierwszy zawód miłosny, który ciężko przeżyłem (prawie miesiąc chodziłem jak trup i kilka ładnych miesięcy tylko o tym myślałem jak jestem beznadziejny - do tej pory jak sobie przypomnę to łezka się w oku kręci). Myślę, że to był kluczowy moment jeśli chodzi o moją sferę uczuciową. Nadal nie miałem problemów żeby się z kimś zaprzyjaźnić (niezależnie od płci) ale nie byłem już w stanie zaufać żadnej kobiecie. Wolałem się wycofać w momencie gdy zacząłem czuć coś więcej niż znowu przeżywać ten horror.

Tyle jeśli chodzi o kontekst. Od czasów studiów minęło ładnych parę lat. Mam wąskie grono przyjaciół i pracę w której muszę rozmawiać z ludźmi i do pewnego czasu nie było problemów dopóki nie pojawiła się pewna dziewczyna (wiem, że brzmi to banalnie). Pamiętam ją jeszcze z czasów podstawówki (pochodzę z małej miejscowości) - zawsze mi się podobała jednak w latach szkolnych byłem bardzo wiadomo jaki. Na początku jak ją widziałem starałem się zachowywać neutralnie - tym bardziej że z jej strony nie widziałem żadnych oznak zainteresowania moją osobą (chyba w ogóle mnie nie kojarzyła). Widywałem ją jednak regularnie - mniej więcej 3-4 razy w miesiącu. Za każdym razem starałem się unikać kontaktu wzrokowego i niestety w końcu zobaczyłem coś w jej oczach, jakby niewielkie zainteresowanie - chociaż z drugiej strony wydało mi się to niemożliwe żeby tak piękna kobieta zainteresowała się takim typem jak ja. I zaczęło się od tamtej pory za każdym razem jak ją widzę to jest coraz gorzej. Na początku jeszcze byłem w stanie wydusić z siebie parę słów, spytałem ją nawet o imię, jednak obecnie ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Jak ją widzę to od razu dostaję jakiejś blokady, tak jakby wszystko co powiem miało się obrócić przeciwko mnie. Widzę, że ona czasem próbuje zacząć rozmowę, prawdopodobnie przez uprzejmość, lecz ja albo nie odpowiem nic i gapię się jedynie na nią jak baran albo odpowiem coś takiego co w ogóle nie ma sensu. Ta sytuacja trwa już kilka miesięcy i nie wiem co mam robić. Czuję się jak jakiś nastolatek zauroczony po raz pierwszy. W jej obecności nogi mam jak z waty i czuję się jakbym miał za chwilę stracić przytomność. Myślę tylko o tym żeby nie zapytała mnie o coś i żeby znowu się nie skompromitować. Żeby cokolwiek powiedzieć samemu to nie ma mowy już w ogóle.

Miał ktoś może podobnie? Nie wiem co mam zrobić - rzucić pracę i wyjechać czy może po prostu starać się podejść z dystansem do całej tej sytuacji i przestać się zadręczać? Jest jeszcze opcja żeby na siłę przełamać się i zapytać o numer telefonu albo coś w ten deseń tylko obawiam się, że na tym się ta historia się skończy (właściwie to już sam nie wiem czy nie chciałbym żeby to się skończyło). Z chęcią wysłucham wszelkich sugestii.
Odpowiedz
#2
Mam podobnie.  Od kąd zacząłem pracę w innym mieście niż mieszkam,  wpadła mi w oko jedna dziewczyna.  Na początku zwykłe uśmiechy i zwroty grzecznosciowe typu "dzień dobry",  "dowidzenia".  Pewnego dnia powiedziała do mnie "cześć".  Nie spodziewałem się tego po niej i dosłownie mnie zamurowalo. Wykrztusilem zwykle "cześć" i zignorowalem ją. W tym momencie myślę że zepsulem rozmowę na początku. Byłem pewien że mnie oleje i wyśmieje. Jedna nie.  Kilka razy nawet próbowała ze mną rozmawiać i jakoś to wychodziło.  Widuję ja teraz rzadziej i zawsze gdy ją widzę nie wiem co robić. Wzrok automatycznie ucieka na ścianę i czuję że robię się czerwony.
Odpowiedz
#3
(06-09-2016, 09:59 AM)Dziwny Typ napisał(a): Myślę tylko o tym żeby nie zapytała mnie o coś i żeby znowu się nie skompromitować. Żeby cokolwiek powiedzieć samemu to nie ma mowy już w ogóle.

Bardzo Ci się podoba ale boisz się zrobić kork do przodu by nie stracić z nią wgl kontaktu nawet tego wzrokowego. Ja polecam z doświadczenia podejść do tego z wielkim dystansem i po prostu jak ona chce rozmawiać to rozmawiaj, bo co ma się między Wami wydarzyć to się wydarzy. Bądź sobą, nie pajacuj. Poza tym jak mi szło ciężko z rozmową to wychodziłem z inicjatywą spotkania, bo twierdziłem, że muszę pogadać na spokojnie na moich warunkach Duży uśmiech
Odpowiedz
#4
Dzięki za odpowiedzi.
Edit: Sprawa się rozwiązała. Niby spodziewałem się, że tak się to skończy ale mimo wszystko trochę mnie to zabolało. W sumie chyba lepiej dowiedzieć się wcześniej, że nie jest się w czyimś typie niż po jakimś czasie bycia ze sobą (tak jak z moją byłą).
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziewczyna jest w stanie uwieść każdego .m 16 4,477 28-12-2014, 21:43 PM
Ostatni post: Asia

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości