Nie mogę sobie poradzić z samotnością
#1
Witam Wszystkich 
Jestem Kamil i jak już pewnie się dowiedzieliście po tytule mojego wpisu, mam pewien problem z którym nie mogę sobie poradzić. Samotność. Mogę powiedzieć wprost że nigdy w moim 22 letnim życiu nie miałem żadnego przyjaciela czy dziewczyny. Od najmłodszych szkolnych lat mimo że jeszcze rówieśnicy utrzymywali ze mną kontakt to zdarzały się momenty gdzie mnie po prostu omijali lub traktowali jak gorszego. Prawdziwym apogeum dla mnie był pobyt w nikomu niepotrzebnej placówce do degradacji przyszłego pokolenia, którą na szczęście się pozbyli czyt. gimnazjum. Te 3 znienawidzone przeze mnie lata porównałbym do katorgi której skutki odbijają się do dnia dzisiejszego. To miejsce i to za przeproszeniem bydło które się tam znajdowało ze spokojnego może trochę nieśmiałego i nieco pozytywnie nastawionego chcącego nawiązać nowe znajomości chłopaczka, zrobili zamkniętego w sobie, bardziej nieśmiałego i odsuniętego od innych wraka. Nie nawiązywałem bliższej znajomości z nikim. Przez swoich "oprawców" byłem upokarzany, poniżany wyśmiewany ku uciesze innych. Czułem się przez to jak odmieniec. Raz mnie nawet pobili gdy próbowałem się bronić. Byłem po prostu za słaby. Nawet niektórzy co jeszcze w poprzedniej szkole utrzymywali ze mną kontakt by upodobać się innym sami stali się "oprawcami". Cały czas zadawałem sobie pytanie dlaczego to tak musi być. W końcu poszedłem do technikum. Na początku trochę się bałem powtórki z rozrywki. Nie było tam tak źle. Nawiązywałem z nowymi ludźmi kontakt choć było i do teraz jest to dla mnie bardzo trudne. Jednak każdy się trzymał swojej paczki i nie mogłem nigdzie znaleźć miejsca. Starałem się zmienić swoją sytuację,wręcz byłem zdesperowany by wyjść z tego dołka. Technikum było dla mnie ostatnią deską ratunku by zaznajomić się z kimś lub znaleźć druga połówkę. Pomimo tego że przez 4 lata z paroma osobami się zaznajomiłem to cały mój plan skończył się fiaskiem choć mój stan nieco się poprawił. Do dnia dzisiejszego jestem samotnikiem. Nie mam dziewczyny czy przyjaciela z którym mógłbym gdzieś wyjść napić się czy po prostu pogadać. Ewentualnie raz na ruski rok odezwie się jakaś osoba z techników bo sobie jakimś trafem o mnie przypomniała. Samotność sprawia mi ból tym bardziej gdy widzę jak inni układają sobie życie, znajdują sobie kogoś, wyjeżdżają, imprezują z innymi, żenią się i robią dzieci. Nawet gdy wyjadę do pobliskiej miejscowości coś załatwiać i widzę innych dołuje mnie to i sprawia wewnętrzny ból. Nawet w swoim pokoju nie czuję się dobrze. To daje ciągle o sobie znać. Niekiedy się zdarza że nie mogę spać bo to wszystko mnie męczy. Więc w tym przypadku zasypiam dopiero nad ranem lub łyknę 1-2 browce i próbuje zasnąć. Staram się ukryć to wszystkimi przed innymi choć to trudne.To co kiedyś przynosiło mi radość już jej nie przynosi. A zwłaszcza w tym znienawidzonym przeze mnie dniu w roku. Mam dosyć już tego stanu i siedzenia w nieco odciętej od świata wiosce za którą nie przepadam. Chciałbym to wszystko przełamać, znaleźć bratnią duszę a tym bardziej dziewczynę choć z tym drugim może być problem. Może do paskud nie należę ale też Adonisem czy Heraklesem nie jestem i boskiego ciała takiego greckiego boga nie mam. Moją samoocenę obniża mój wzrost który nie przekracza 170-171 cm. Rozmawiać też za bardzo nie potrafię. Jeśli rozmawiam z kimś z rodziny to nie mam problemu ale jak już mam rozmawiać z kimś innym to już jest gorzej. Nie mam za bardzo tematów do rozmów ani rozmowa trochę się nie klei. I przede wszystkim nie wiem jak do wszystkiego się zabrać, co mam robić ,gdzie szukać, co i jak mam robić by takową drugą połówkę znaleźć. Naprawdę bardzo chciałbym to wszystko zmienić ale jeśli chodzi o tę sprawy jestem laikiem. 
Chciałbym się teraz zapytać czy taki ktoś jak ja ma jeszcze szansę by coś zmienić, by przestać być samotnym. Co i jak mógłbym to zrobić bo coraz ciężej się z tym żyję 
Pozdrawiam i z góry przepraszam że zanudzam.
Odpowiedz
#2
Czytając Twoją historię trochę przypomniała mi się moja sytuacja. Moje szkolne życie było bardzo podobne do Twojego, z wyjątkiem kilku szczegółów, ale nie będę się rozdrabniać. W każdym razie, kończąc liceum nie miałam praktycznie żadnych znajomych. Miałam nadzieję, że na studiach się to zmieni, ale nadzieja matką głupich i historia z liceum się powtórzyła i znowu nie potrafiłam się z nikim dogadać. By zagłuszyć samotność zalogowałam się na kilku forach dotyczących moich zainteresowań. Na jednym się zadomowiłam i codziennie po zajęciach przesiadywałam godzinami i gadałam z ludźmi z stamtąd na shoutboxie. Wiem, brzmi to źle, ale ostatecznie wyszło mi to na dobre. Po jakimś roku zaczęłam się spotykać z niektórymi ludźmi stamtąd. Najpierw tylko sporadycznie. Miałam potem przerwę, bo wpadłam w dołek, ale powoli się z niego wygrzebałam. Pojechałam później na większy forumowy zjazd, zaczęłam się rozkręcać. Teraz co jakiś czas jeżdżę na imprezy organizowane przez już stałą paczkę znajomych. Z tego forum też poznałam mojego chłopaka, który nie ma nawet 170 cm, więc Ty nie martw się swoim wzrostem, bo to mało istotne.
A aby mieć o czym rozmawiać, trzeba mieć jakieś zainteresowania. Nie muszą być wyszukane. Ot, filmy, muzyka, książki, nawet gry. Kiedyś spotkałam się z jednym chłopakiem z innego forum dla nieśmiałych i totalnie nie wiedziałam o czym z nim rozmawiać, bo nie potrafił mi powiedzieć jakiej muzyki słucha, jakie lubi filmy itp. Nie potrafiłam znaleźć żadnego wspólnego tematu.
Ale co ja się będę wymądrzać, ekspertem od spraw międzyludzkich nie jestem. Piszę tego posta, bo robię wszystko byleby tylko się nie uczyć.
Odpowiedz
#3
Przede wszystkim jak nie masz dobrego humoru to nie pij nawet jednego browara, bo alkohol raczej wzmacnia stan emocjonalny, w którym aktualnie jesteś.

Cytat:Może do paskud nie należę ale też Adonisem czy Heraklesem nie jestem i boskiego ciała takiego greckiego boga nie mam.

Może się jakaś Pani nie zgodzi, ale facet chyba nie ma być ładny tylko męski :Duży uśmiech
Poprawa sylwetki to dla faceta zazwyczaj nie jest taki duży problem, więc zawsze możesz się trochę podadonisić i przyheraklesić.

Cytat:Moją samoocenę obniża mój wzrost który nie przekracza 170-171 cm.

Przeciętny wzrost Polek to obecnie podobno ok. 165-168 cm, więc wcale nie masz najgorzej Oczko

Cytat:Nie mam za bardzo tematów do rozmów ani rozmowa trochę się nie klei.

Postaraj się być na bieżąco z pewnymi „uniwersalnymi” tematami. Jak lubisz sport to śledź wiadomości o np. piłce nożnej, albo o skokach narciarskich jak jest sezon. W każdym razie jakieś dyscypliny, które są najpopularniejsze.
Staraj się oglądać nowe filmy, o których jest głośno, albo chociaż czytaj ich recenzje, żeby się w miarę orientować.
Czytaj/słuchaj/oglądaj wiadomości „neutralne”. Czy to szykują się jakieś zmiany w ubezpieczeniach kierowców, czy to jakiś himalaista zginął i stało się to tematem nr. 1, czy może innowacyjna rakieta kosmiczna wyniosła na orbitę Ziemi elektryczny samochód sportowy z manekinem w stroju astronauty w środku.
Przeczytać/posłuchać, przeanalizować i określić jakieś swoje zdanie na dany temat. Tak, żeby potem móc coś więcej powiedzieć niż jedno zdanie typu: „Stało się to a to i mnie się to podoba”.
To są tematy, które mogą albo zacząć rozmowę albo uratować cię z krępującej ciszy.

Bardzo dobrze napisała ci GoodbyeKitty, na temat zainteresowań. Jeśli ciężko ci jakieś wymienić to sobie poszukaj nowych. Hobby i znawstwo w jakiejś dziedzinie zawsze trochę podniesie pewność siebie. Dobrze byłoby spróbować poszukać takich, które dają jakąś szansę na poznanie nowych ludzi.

Cytat:I przede wszystkim nie wiem jak do wszystkiego się zabrać, co mam robić ,gdzie szukać, co i jak mam robić by takową drugą połówkę znaleźć.

Warto się też zainteresować różnymi wydarzeniami w okolicy. Może organizują jakieś biegi, może organizują gdzieś wieczór planszówek, może masz zapędy altruistyczne i zostałbyś wolontariuszem w jakiejś sprawie (choćby tak jednorazowo np. jest jakaś akcja w danym dniu to się zgłaszasz; bez dalszych zobowiązań).

Ostatnia sprawa to już po prostu siła woli. Może jak następnym razem pomyślisz „A może uznają, że jakiś dziwny jestem.” to się zastanów czy lepiej się wstydzić przez chwilę czy dalej stać w miejscu. Jak się potem będziesz jednak wstydził, to wyciągnij wnioski i próbuj gdzie indziej. Jak znajdziesz na to jakiś lepszy sposób to się podziel, bo mi też się przyda Oczko

A tak w ogóle to dzięki za tego posta, bo mi dużo rzeczy uświadomił Uśmiech
Odpowiedz
#4
Cześć,
Na wstępie bardzo mocno Ci współczuję tego, czego doświadczyłeś ze strony rówieśników. Wiem, że musiało to być dla Ciebie bardzo bolesne przeżycie. Rozumiem też, że w pewien sposób zraziłeś się do ludzi. Wiem sam po sobie jak to jest, ale uważam, że powinieneś dać sobie szansę i wyjść do ludzi. Masz tutaj wiele możliwości. Po pierwsze, zadaj sobie pytanie, co lubisz robić, co sprawia Ci przyjemność. Po drugie, ludzie lubią realizować siebie w grupach, dlatego jest wiele grup zainteresowań, do których mógłbyś dołączyć. Uwierz mi, nie ma chyba osoby, która nie dzieli się z innymi swoją pasją. Np. jeśli lubisz siłownię, zapisz się na siłownię, jeśli lubisz języki obce i chciałbyś nawiązać jakieś znajomości międzynarodowe, to chodź na spotkania grup językowych, na których mógłbyś szlifować język i poznać nowych ludzi. Ja ostatnio znalazłem taką grupę na Facebooku, która organizuje takie spotkania. Mało tego, nawet opracowali system przełamywania barier dla nowych, nieśmiałych osób, który polega na tym, że losujesz kartę a na karcie masz podany temat, na który masz się wypowiedzieć inicjując tym rozmowę z innymi. Świetne, prawda? Uśmiech Na pewno masz jakieś zainteresowania, jakieś hobby czy pasje. Rozejrzyj się na Facebooku, jest tam tyle grup zainteresowań, do których mógłbyś dołączyć. Wyjdź do ludzi i poobserwuj, porozglądaj się a na pewno znajdziesz jakąś bratnią duszę, której zaufasz. Nie poznasz przyjaciół na pierwszym spotkaniu, ale siedząc w domu nie poznasz ludzi. Relacje i więzi między ludźmi rozwijają się z czasem, więc daj sobie na to trochę czasu.
Ja na Twoim miejscu skorzystałbym z Facebooka i poszukał w wydarzeniach w okolicy jakichś spotkań zainteresowań. Odwiedź stronę lokalnego Domu Kultury, na pewno są tam jakieś ciekawe spotkania, np. poetyckie, autorskie, muzyczne, teatralne, filmowe. Ostatnio bardzo głośno jest na temat wydarzeń sportowych, takich jak np. biegi. Ja ostatnio zapisałem się na crossfit i powiem Ci, że początkowo miałem mieszane odczucia co do tego typu aktywności, ale ku mojemu zaskoczeniu znalazłem kilka osób, z którymi nawiązuję kontakt na treningach.
Moja rada, to rozejrzyj się dookoła i spróbuj zaufać ludziom. Nie mówię, że wszystkim, ale przynajmniej jednej osobie. Z doświadczenia wiem, że lepiej mieć kilku prawdziwych przyjaciół niż garstkę znajomych, którzy nie spojrzą się na Ciebie, gdy będziesz w potrzebie.

Powodzenia
Jędrek
Odpowiedz
#5
Ależ możesz sobie poradzić z samotnością, tylko boisz się pokonać swoją nieśmiałość, dlaczego nie możesz o tym zapomnieć? jeżeli będziesz ciągle użalał się nad sobą, mówiąc jaka ta moja przeszłość była okropna, to nigdy się z tym nie pogodzisz i zawsze będziesz siedział w ciemnym pokoju i będziesz płakać nad rozlanym mlekiem. Czy nie lepiej usiąść sobie i pomyśleć co zrobić i jak zacząć nad tym pracować, żeby więcej tak się nie powtarzało? każdy z nas na tej ziemi ma problemy, czy to zdrowotne czy to zupełnie inne. Zrozum że nikt za Ciebie pierwszego kroku nie zrobi i albo się przełamiesz i będziesz chciał zmienić swoje życie, albo będziesz dalej siedział na dupie i użalał się nad sobą. Wybór należy do Ciebie.
Odpowiedz
#6
Myślę że powinieneś zostawić przeszłość za Tobą. Wiem, że to nie jest łatwe ale właśnie to, że ciągle o tym pamiętasz ma taki wpływ na to, jak sam siebie widzisz. Potrzebny jest do tego czas i dużo chęci do zmian z Twojej strony, bo tak jak pisał ktoś powyżej - to się samo nie zrobi Oczko
Nie chodzi mi jednak o to, żebyś przestał być sobą Oczko Mam po prostu wrażenie że bardzo skupiasz się na tym, co było, zamiast myśleć o tym co jest albo będzie.

Jeśli chodzi o wygląd to uwierz mi że nie jest najważniejszy i nie powineneś za bardzo się na tym skupiać. Owszem, warto być zabanym mężczyzną Szczerbol  Może warto zacząć od takich drobnych rzeczy jak zmiana fryzury?
Odpowiedz
#7
Jeśli zyje się przeszłością, ruszenie naprzód jest bardzo trudne. O ile w ogóle możliwe.
Trzeba i najdroższe jest życie teraźniejszością. Przyszłość kształtuje my teraz, jasne. Błędy przeszłości mają wpływ na "teraz". Ale przecież możemy pracować nad sobą. Próbować wyciągać lekcje z tego, co było.
Kiedyś przeżyłam silne załamanie. Byłem wtedy całkiem sama. Później poznałam jedną osobę, bliską mi. Był to czarny okres w moim życiu.


ŻYŁAM tym co wydawało mi się że straciłam. Było ze mną źle. Czego się nauczyłam?? Że w gruncie rzeczy nic nie jest dane na zawsze a najbardziej raniąt Ci , którym ufamy.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jak poradzić sobie z odrzuceniem? Assia 13 2,611 21-03-2020, 16:42 PM
Ostatni post: Marcin1
  Nie mogę znaleźć dziewczyny... The Alone One 63 10,671 24-03-2018, 14:57 PM
Ostatni post: anja

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości