Niepewność, nieśmiałość, paraliż
#11
ja miałam paraliż znaczy takie skumulowane nerwy
Odpowiedz
#12
Niepewność siebie może objawiać się nawet nieco inaczej. Najczęściej boimy się nieznanego, jest to zakorzenione w naszej naturze. Natomiast, bywa tak, że coś potrafimy, wychodzi nam to dobrze i nagle okazuje się, że dostajemy zadanie, które będzie wykorzystywało w prostej linii nasze umiejętności. I co? Powinno być znacznie łatwiej, a tak nie jest często. Boimy się, że coś spapramy, a skoro posiadamy wiedzę na dany temat, to tworzymy sobie presję. Niepotrzebnie Uśmiech Staram się unikać jak ognia takiego podejścia.
Jak ktoś wyżej wspomniał, jedyna metoda to robić swoje, nie oglądać się. Jakoś doświadczenia życiowe trzeba zbierać, a potem łatwiej przychodzi pokonywanie kolejnych trudności Uśmiech
Odpowiedz
#13
Dokładnie tak Michał, strach przed nowym jest po to by go przezwyciężać, potem jest już łatwiej.
Odpowiedz
#14
Mnie to ostatnio aż denerwuje, bo gdy przychodzi mi zrobić coś zupełnie nowego to ogarnia mnie obawa, że sobie nie poradzę i w środku już kombinuje jak tu sobie poradzić.
Odpowiedz
#15
wczoraj na zebraniu pozwoliłam sobie.
Byłam aktywna, miałam wystąpienie - przed grupą. No i wyszło chyba ok. Pokonałam lęk. Duży plus.
Odzywałam się prawie zawsze wtedy, gdy miałam taką chęć.
No i po wszystkim jest obawa o rezultaty i o to, jak mnie odbierano. Muszę przestac o tym myśleć, gdyż rezulatay objawią się z czasem. A myślenie mnie osłabia bardzo. I paralizuje chęci do dalszego działania.
Odpowiedz
#16
(17-01-2016, 21:49 PM)Asia napisał(a): No i po wszystkim jest obawa o rezultaty i o to, jak mnie odbierano. Muszę przestac o tym myśleć, gdyż rezulatay objawią się z czasem. A myślenie mnie osłabia bardzo. I paralizuje chęci do dalszego działania.
Właśnie to jest najtrudniejsze. O ile potrafię zmusić się, żeby zrobić coś pomimo lęku, czuję się potem bardzo osłabiona stresem i myśleniem z tym związanym.
Odpowiedz
#17
(20-09-2016, 08:58 AM)Annie napisał(a):
(17-01-2016, 21:49 PM)Asia napisał(a): No i po wszystkim jest obawa o rezultaty i o to, jak mnie odbierano. Muszę przestac o tym myśleć, gdyż rezulatay objawią się z czasem. A myślenie mnie osłabia bardzo. I paralizuje chęci do dalszego działania.
Właśnie to jest najtrudniejsze. O ile potrafię zmusić się, żeby zrobić coś pomimo lęku, czuję się potem bardzo osłabiona stresem i myśleniem z tym związanym.

Mam dokladnie tak samo. Jak juz jakos sie przelamie i uda mi sie cos zrobic to pozniej o tym niepotrzebnie mysle lub analizuje i tez jestem oslabiona - zarowno psychicznie jak i fizycznie, uchodzi ze mnie energia.
Z drugiej strony w koncu to jest jak zawody, moze nawet jakies zapasy - ciezka walka wiec trudno nie byc wykonczonym. Mysle (i mam nadzieje), ze jak sie zacznie duzo "trenowac" to nabiera sie kondycji i wtedy mniej to meczy. Tylko jak tu sie zmusic to jak najczestszego treningu?
Odpowiedz
#18
Mi się wydaje że każdy czuje się niepewnie w nowych sytuacjach. Ja też czasem rezygnuję bo: nie dam rady, nie umiem, nie zrobię tego, inni się będą ze mnie śmiać  ale gdy robię coś kilka razy to to uczucie znika.
Odpowiedz
#19
Mnie paraliżuje dość mocno podczas nowych lub stresowych sytuacji, bardzo mi to utrudnia życie. Długo myślałem, że wszyscy tak to odczuwają tylko są silniejsi i lepiej sobie z tym radzą. Teraz jakoś powoli do mnie dociera, że moje reakcje na jakieś zdarzenia są często przesadzone, bo silniej odczuwam bodźce z otoczenia. Czasem po prostu jest tego za dużo dookoła, kiedyś myślałem, że ucieczka jest dobrą metodą ale nie da się tego zamieść pod dywan i żyć normalnie. Zgadzam się z tym, że to trzeba wytrenować, stawiać sobie realne cele i dużo też jest w tym słuchania własnej intuicji. Wiadomo każdy ma swoje tępo, jedni lepiej się czują jak skaczą na głęboką wodę i czują satysfakcję z tego zastrzyku adrenaliny, a innych paraliżuje podjęcie najprostszych decyzji czy codzienne czynności.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości