Nieśmiałość w przyrodzie nie występuje...
#1
Żarówka 
Od pewnego czasu zacząłem się zastanawiać nad bytem i egzystencją w przyrodzie i wyciągnąłem wnioski, które stały się w pewnym sensie negacją dla nieśmiałości. Otóż moi mili ja np. mam tak, że nie dotkną się czyjejś rzeczy (nie mówiąc ciała xD) do póki nie dostanę wyraźnego pozwolenia bądź nawet konkretnego polecenia od właściciela nawet jeśli jego rzecz ( Oczko ) będzie mi stać na drodze czy w inny sposób mi przeszkadzać Oczko I tak jest zawsze. Wynika to tak z dobrego wychowania jak i z samej nieśmiałości, która blokuje mnie do przesady, ale czy widzieliście kiedyś pszczółkę, która pyta się czy może zapylić wasze kwiaty? Czy mucha, która dziś usiadła na mej rąsi pytała mnie o pozwolenie na lądowisko? Czy ślimaki po deszczu pytają czy mogą pełzać po naszych ogródkach? Odpowiedź na te pytania jest w temacie.... Takie moje małe przemyślenia Oczko A może udało wam się znaleźć przyrodniczy przykład nieśmiałości przeczące tej teorii?
#2
Z racji tego, że zwierzęta nie rozwinęły zdolności myślenia logicznego to i nie posiadają takich problemów. ;P Istnieją jednak osobniki słabsze i silniejsze, rywalizacja o pozycje w stadzie zawsze była i będzie.
Muszę przyznać, że mnie dosyć często zdarza się ruszać czyjeś rzeczy, ale to tylko osób bardziej zaprzyjaźnionych i oni moje również ruszają. Uważam, że tak jest jak najbardziej w porządku i nic złego się nie dzieje. Dotykalska też jestem bardzo i nie mam żadnych problemów by dotknąć inną osobę czy się przytulić, ale wiadomo, że to też z tymi bliższymi osobami.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości