Nieśmiałość wokół nas
#1
Kciuk w górę 
Cześć. Jestem tu nowa. Trafiłam na tą stronkę, bo czuje, że muszę z kimś pogadać. Zastanawiam się czy tylko ja tak mam, czy może jest ktos jeszcze z kim mogłabym wymienic się doświadczeniami Oczko

Jestem bardzo nieśmiałą, skrytą osobą. Jestem spokojna i cicha. Czasami czuję się tak, jakbym nie potrafiła rozmawiać. Ludzie, którzy mnie poznają zwykle po kilku dniach zrywają kontakt i mnie olewają. To przykre, bo czuje się wtedy jak niepotrzebny śmieć. Mieliście tak kiedyś?

Mam przyjaciółkę, ale dzieli nas kawałek drogi, więc jak się pewnie domyslacie, spotykamy się rzadko. W szkole toczę prawdziwą walkę o przetrwanie. Idąc korytarzem marzę o tym, by założyć tzw. czapkę niewidkę i zjednoczyć się z powietrzem...

Myślę, że chyba każdy czegos w życiu szuka, kogoś. Ale o tym porozpisuje się kolejnym razem jeżeli będziecie chcieli ze mną rozmawiać Oczko To tyle na dzisiaj

Miłego dnia Niesmiali! Oczko



melody
#2
Witaj Melody. Uśmiech

Moim zdaniem większość ludzi wchodzących na tego typu fora , szuka kogoś z kim mógłby porozmawiać, wymienić się doświadczeniami, wydaje mi się,że można ową osobę nazwać ''bratnią duszą''.. (życzę Ci abyś znalazła to czego szukasz).

Co do tej ''czapki niewidki'' , gdyby istniała już dawno byłabym jej posiadaczką i praktycznie nie rozstawałabym się z nią, dlatego sądzę,że Cię rozumiem.

Pozdrawiam. Uśmiech
#3
Cześć!
#4
Witaj na forum Uśmiech
#5
Hej. Myślę, że nic co napisałaś nie jest nam obce. Zastanawia mnie tylko ten kciuk w dół. Moim zdaniem wbrew pozorom nieśmiałość to zaleta, bardzo sobie cenię osoby prawdziwie nieśmiałe i cieszę się, że jest nas tyle. I tak mam wrażenie, że nikt na tym świecie mnie nie rozumie i potrzeby zrozumieć nie ma więc gdybym był jedynym nieśmiałym to już bym chyba na tamten świat się szykował. Nieśmiali to takie szlachetne kamyki, w których próżniacy widzą tylko głaz, w który można walić ile im się podoba, a odkryć piękno może tylko ten kto tego chce. Witamy na pokładzie.
#6
Cześć Ninja
#7
Witaj.
Zauważyłam, że sporo zależy od naszego podejścia. Niekiedy z trudem, choć odrobinkę, przełamujemy się i spostrzegamy, że niewidka w danej chwili jest niepotrzebna.

Podzielę się z Tobą moimi doświadczeniami z wczoraj. Pojechałam na spotkanie z dużą grupą ludzi, z których niewielu widziałam. Gdy juz się zakwaterowałam na noclegu, trudność sprawiło mi wyjście z pokoju ( odczuwałam lęk). Wyszłam jednak. Przełamałam się.
Podchodzili niektórzy, by witac się ze mna, podchodziłam i ja. Wciąż ogromnie nieśmiała. Zauważyłam jednak, że częśc z tych osób dla kurażu wypiła już coś ( a zdawałoby się, że osoby, mające wiele lat i występujące publicznie nie potrzebują "wzmacniacza"). To zmieniło nieco moją perspektywę postrzegania.
Bawiłam się i tańczyłam, mimo że do utalentowanych tancerzy nie należę. Otrzymałam nawet komplement co do mojego tańca!
Raz przewróciłam się w tańcu. No i nadszedł lęk, co sobie pomyślą, szczególnie partner. On jednakże zauważył, że sam podstawił mi niechcąco nogę. Przeprosił, przeżywał ogromnie to zdarzenie. Wspominał wiele razy w ciągu wieczoru zdarzenie, z poczuciem winy. I jak było się gniewać? Nie miałam takiego zamiaruUśmiech A on utwierdził mnie swoją postawą, że dobrze robię. Potem miałam tancerza, bo obiecał, ze mi pokaże, iż można tańczyć bez podstawiania nógOczko
#8
Optymistyczne doświadczenie Uśmiech Na pewno podbudowało cię to troszeczkę. I witaj, miło poznać Język
#9
Witaj Uśmiech
#10
Witam,

Może i racja z tą nieśmiałością ale to nie ona zawsze jest przyczyną trudności w nawiązywaniu relacji z innymi. Ale na pewno jest nas wielu. Oczko


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości