Nowo poznane osoby na studiach
#1
Powiem Wam na swoim przykładzie, że jakoś obojętnie podchodzę do nowo poznanych osób u siebie na kierunku.Czy by byli, czy by ich nie było to mi obojętne.Niby są osoby, z którymi przegaduje całe wykłady od rana do wieczora ale nie przywiązuje do tych rozmów, a zwłaszcza osób żadnej wagi.
Odpowiedz
#2
a gdzie lezy problem Mansurze?
Odpowiedz
#3
Czy to problem to nie wiem...
Odpowiedz
#4
Haha Tajna masz rację Uśmiech obłuda i tylko obłuda.Dystans jest najlepszy Uśmiech choć te przyjaźnie, które zawierają dziewczyny mnie przerażają...nie ma tutaj tajemnic, wystarczy z jedną się zakumplować by znać tajemnicę drugiej.
Odpowiedz
#5
Odświeżając wątek. Nic się u mnie nie zmieniło co do ogółu, lecz z jedną dziewczyną zacząłem się przyjaźnić Duży uśmiech
Odpowiedz
#6
No to super Uśmiech Bo chyba nie o ilosc a o jakosc chodzi?Oczko
Odpowiedz
#7
Jakość tej przyjaźni no...niezbyt ale jak na przyjaźń szkolną może być Uśmiech
Odpowiedz
#8
Ja na studiach próbuję tego samego, co w liceum, czyli szukania jednego najlepszego kumpla i kilku dobrych znajomych, I jak na razie, Ci których poznałem na uczelni to połowa albo i mniej, a najlepszego kumpla poznałem właśnie poza nią.
Mam taką naturę, że często porównuję się z innymi, i nie lubię gdy ktoś jest stale lepszy. To mi szkodzi jeśli chodzi o kontynuację znajomości na uczelni.
Odpowiedz
#9
Zauważyłam, że tak naprawdę każdy każdego olewa na studiach, ponieważ jeszcze każdy ma swoją paczkę znajomych z czasów szkolnych i dokąd ich ma, to nawet z łaski powie komukolwiek "cześć" bo on uważa, że ma swoich znajomych i kompletnie do nikogo nie musi się odzywać. Nie rozumiem takich ludzi, którzy wchodzą do sali i nikomu nie mówią "cześć", a jak im się powie, to albo odpowiedzą takim słabym głosem, że ledwo słychać, albo olewają, to jest takie chamskie. Mówi się, że na studiach ludzi się poznaje, z tego co widzę, to wtedy kiedy są na Erasmusie, ponieważ na miejscu są kompletnie sami, więc się każdego łapią, a tak to nawet nikt na nikogo się nie spojrzy. Nie mówię, że trzeba kogoś poznać tylko dlatego, że jest na studiach, ale chyba nic nie stoi na przeszkodzie wymienić sobie kilka zdań. Wtedy lepiej człowiek się czuje, bo widzi, że na studiach jest przyjemniejsza atmosfera, niż jak każdy każdego ma głęboko gdzieś i tylko na każdego patrzy z góry na dół.
Odpowiedz
#10
Ja odpowiadam cichutko bo się wstydzę. Nieodpowiadać rzadko mi się zdarza i najczęściej wtedy gdy mam wrażenie, że to "cześć" nie było do mnie. Kiedyś często chodziłem z takim przeświadczeniem. Natomiast sytuacja, o której wspominasz w moim przypadku miała miejsce w technikum kiedy to w mojej klasie znalazły się osoby z tych samych szkół i potworzyli grupki a ja stałem z boku. Po jakimś czasie kilka dziewczyn zapytało mnie czemu z nimi nie rozmawiam a ja im na to: "do ściany mam gadać?". Potem pokapowały się chyba deko, że jestem nieśmiały i zapraszały mnie na rozmowę, ale gdzie? Na boisko szkolne O matko Poza kiblami to miejsce gdzie było najwięcej ćpania, mordobicia i dręczenia słabszych...
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jak to jest na studiach? .m 24 10,654 02-05-2016, 01:32 AM
Ostatni post: HowIsItPossibl

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości