Nowy zawód w późniejszym wieku
#1
Co myślicie o takiej sytuacji, gdy np ktoś:
- nie ma wykształcenia zawodowego
- ma wykształcenie, ale się chce przekwalifikować od zera w nowym zawodzie

Myślicie, że to ma sens w wieku powiedzmy 24-26 lat, gdy większość ludzi już skończyła studia i się realizuje w wyuczonym zawodzie?

Nie chodzi mi tu o wypowiedzi typu "tak, ma sens", "tak, dużo ludzi w takim wieku studiuje zaocznie" itd. tylko raczej o praktyczne wasze doświadczenia Uśmiech czyli: czy sami macie takie doświadczenia lub czy znacie kogoś, komu realnie udało się zmienić zawód w takim wieku, czy nie miał problemu z praktykami, pogodzeniem tego z pracą codzienną itd.
Odpowiedz
#2
Wykształcenie to nie problem, wymaga to jedynie czasu. W dzisiejszych czasach mamy boom edukacyjny i pracodawcy coraz bardziej zwracają uwagę na umiejętności komunikacji, niż wykształcenie (oczywiście nie dotyczy to każdego zawodu). Nie mogę znaleźć artykułu, który czytałem jakiś czas temu... w każdym razie według niego większość dzisiejszych 20latków będzie musiała przekwalifikować się około trzech razy w ciągu swojego życia. Ma na to wpływ ciągła mechanizacja miejsc pracy oraz pojawianie się nowych potrzeb na rynku. Dziś potrzeba coraz mniej ludzi np do obsługi kas w supermarketach, bo pojawiły się kasy samoobsługowe. Coraz popularniejszy staje się za to zawód doradcy (w zakresie sportu, zdrowia, ekonomii itd.) oraz inne zawody opierające się na przekazie informacji, bo w dzisiejszych czasach to właśnie informacja jest najcenniejszym "kruszcem".

Sam pracowałem w kilku skrajnie różnych miejscach - od budowlanki, przez sklepy odzieżowe i pizzerie po finanse. Nie miałem większych trudności ze zmianą zawodu, choć w żadnym z nich nie pracowałem na tyle długo, żeby nazwać go swoją dziedziną. Ktoś, kto robi coś od 20 lat pewnie miałby z tym większy problem, no ale wszystko zależy od chęci i samozaparcia. Uśmiech
Odpowiedz
#3
A jaki masz zawód
Odpowiedz
#4
Ekonomia i filologia angielska
Odpowiedz
#5
Ja właśnie stoję przed takim wyborem. Z zawodu jestem technikem elektrykiem z dyplomem i uprawnieniami a licencjat mam z administracji i teraz zastanawiam się nad studiami inżynierskimi.
Odpowiedz
#6
Właśnie żałuję, że nie zrobiłem inżyniera. Zastanawiałem się nad geodezją albo pożarnictwem. Na pożarnictwo nie dostałem się przez problemy ze zdrowiem, a jeśli chodzi o geodezję to przeraziła mnie matma. Gdybym dziś miał wybierać to poszedłbym jednak na geodezję, ale na dzień dzisiejszy mam dosyć studiów, choć może kiedyś wrócę do tego zaocznie.
Odpowiedz
#7
Chłopie nie idź w geodezje, rynek jest tak przepełniony, że niepotrzebna mi konkurencja! Duży uśmiech A tak poza tym to matme idzie ogarnąć, teraz komputer liczy, człowiek ma wiedzieć jak klikać. W geodezji więcej jest prawa niż matmy. Ciekawy zawód ale niewdzięczny
Odpowiedz
#8
Może na początek technika geodetę sobie zrób, to będziesz wiedział, czy to ci podpasuje.

Ja wczoraj miałam ostatni dzień na umowie zlecenie, nie zostaję w dotychczasowej robocie, bo już mam tego wszystkiego dość psychicznie, a dziś idę na rozmowę kwalifikacyjną gdzie indziej. Ciekawe, czy coś z tego wyjdzie, boję się, że zostanę na lodzie, eh Język
Odpowiedz
#9
Zastanawiałem się kiedyś nad założeniem firmy zajmującej się odwiertem studni głębinowych. Na dzień dzisiejszy nie ma ich dużo, ale jednak pojawia się ich coraz więcej. Musiałbym tylko się dowiedzieć gdzie się tego wszystkiego nauczyć, bo nie widziałem, żeby były jakieś kursy związane z tym kierunkiem. Oczywiście nie wiązałbym wtedy z tym geodezji, bo to dwie różne bajki.
Odpowiedz
#10
(11-08-2016, 22:49 PM)Bułkowski. napisał(a):  Ciekawy zawód ale niewdzięczny
Dlaczego?


Snufkin-ciekawy masz pomysl z tymi studniami...ciekawe co z tego wyjdzie Duży uśmiech


Lara- i jak poszlo? jak wielki stresik byl?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości