Panika
#1
Hejka. Jestem osobą lękliwą. Jest coś z czym nie umiem sobie poradzić. Boje się opowiadać różne historie które np wydarzyły się w moim życiu. Nie dlatego, że się ich wstydzę tylko boje się że spanikuje i się zatne. Nawet jeśli chodzi o opowiadanie czegoś moim bliskim to zazwyczaj zaczynam panikować i jestem nerwowa. Właściwie nie wiem na jakiej zasadzie to działa, ale jeśli wydarzyło się kilka rzeczy na raz, i mam zdać relację swoim bliskim to od razu jestem w panice i unikam opowiadania tego, albo poprostu to piszę. Kilka razy zdarzyła się sytuacja że opowiadałam coś swoim bliskim, a oni mnie nie rozumieli. Np. tłumaczyłam mamie jak ma dojść w jakieś miejsce, a ona mówiła że nic z tego nie rozumie. Czasami nie wiem jak mam przelać to co mam w głowie do rzeczywistości.. Jakbym była jakaś tępa. Smutny. Po tych sytuacjach lęk się wzmocnił. Dzisiaj rozmawiałam z moją siostrą przez kamerkę,wszystko było super, śmiechi itd. Powiedziałam jej że zaciełam się w palec i ona zapytała się mnie jak to zrobiłam. Spojrzałam na jej minę, i wyglądała tak jakby się ze mnie śmiała, a ona się tylko uśmiechała. Zaczęłam panikować że nie dam rady jej wytłumaczyć że włożyłam palec do odpływy pod prysznicem bo był zatkany, więc powiedziałam jej że kroiłam pomidora nożem i tak się zaciełam...  Zdziwko Szczerbol i do końca rozmowy byłam strasznie spięta, zawstydzona i czułam się okropnie. ja nie wiem co ja miałam w głowie. Ogólnie to z nią nigdy taka sytuacja mi się nie zdarzała, zawsze czułam się swobodnie przy niej i nie miałam takich akcji. Jak myślicie jak sobie z tym poradzić? I czy to nie zamieni się w fobię? Strasznie to przeżyłam i wkurza mnie to że lęk mnie tka ogranicza. Wiem że to co napisałam jest abstrakcyjne. Nie wiem jak panować nad myślami w głowie. Potrafiłam stresować się spotkaniami z przyjaciółmi, bo mój mózg podsuwał mi myśli że się ich boje. Teraz już jest lepiej, ale są takie momenty gdzie strach mną dyryguje, i mnie to ogranicza bardzo Smutny
Odpowiedz
#2
Tak działa lęk, blokuje nas w sytuacjach, które (logicznie myśląc) nie powinny nam sprawiać problemu. Na pewno warto mieć świadomość, że takie coś występuje - jest to już podstawa żeby przyjrzeć się temu bliżej. Ignorowanie lęków, przynajmniej w moim przypadku, prowadziły tylko do ich wzmocnienia.
Odpowiedz
#3
Heh. Ja mam coś podobnego choć trochę inaczej. Bardziej chodzi o opowieści związane z jakimiś moimi znajomymi, których siłą rzeczy rodzina nie widziała i kiedy przychodzi opowiadać mi za jakiś czas kolejną historię z ich udziałem (np. koleżeństwo ze szkoły) to zakładam (nie zawsze błędnie), że nikt już nie pamięta o kim wcześniej opowiadałem, a jak zacznę na nowo opisywać osoby to będę wydłużał bez sensu bo i nikt nie będzie chciał mnie słuchać i ja z tym też będę się męczył. Niestety nie ogranicza się to wyłącznie do osób a zaczyna wchodzić w coraz szerszy obszar mego życia. Np. jak zobaczę coś na youtube to nie wiem jak o tym rozmawiać ze swoją mamą bo ona tak naprawdę nie wie czym jest youtube bo dla niej komputer to zuo a internet to koniec świata. Wówczas często wspominam o tym, że po prostu coś w sieci usłyszałem, ale na dłuższą metę to strasznie utrudnia mi opowiadanie czegokolwiek i powoduje stresy i frustracje przez co opowiadam coś jak już wybitnie znajdę w sobie taką potrzebę. Generalnie myślę, że to wynika z tego, że nikt nigdy nie traktował mnie do końca serio i często pewne rzeczy też jednym uchem wpuszczali tylko po to by zaraz drugim wypuścić, a to i tak luksusowa sytuacja w porównaniu do takiej gdzie każde moje słowo jest negowane jeszcze nim dobrze zacznę coś mówić co też nie raz się zdarza. Ja jednak nigdy nie miałem potrzeby walki o uwagę choć im jestem starszy tym bardziej mnie to dobija bo nie raz ze swoją rodziną mam jak z nieposłusznym dzieckiem. Wrzeszczysz na nie by nie wkładało ręki do ognia bo się poparzy, a ono i tak to zrobi tylko po to by pokazać, że wie lepiej, a gdy już poparzy się to kolejnego razu i tak zrobi dokładnie to samo więc im bardziej będziesz naciskać tym mniejszy rezultat osiągniesz i na końcu jeszcze zostaniesz winą obrzucony... Stąd teraz mam problem z przekazywaniem informacji zwłaszcza w taki bardzo konkretny sposób o rzeczach nienamacalnych dla innych. Jeśli ktoś się w czymś orientuje lub widzi to coś o czym mówię to problemu nie ma, ale jak mam świadomość, że ktoś może poznać coś wyłącznie z moich opowieści to już mam wewnętrzne blokady.
Odpowiedz
#4
Jeżeli masz dobry kontakt z siostrą i zauważyłaś, że w stosunku do niej też się to nasiliło, to ogólnie fobia się raczej według mnie pogłębia. To że wolisz inną historię przekazać niż prawdziwą, to już kolejny level. To wszystko jest za sprawą zdarzeń, które miały obeność w Twoim życiu raczej bez Twojej wiedzy. Czyli ktoś pewnie kiedyś podważał Twój autorytet i stąd fobia, że wolisz unikać tych historii, które każdy ma na codzień. Według mnie terapia jest najlepszym wyjściem, bo obawiam się że nie tylko z tym możesz mieć kłopot, ale od tego trzeba zacząć. Ale przedewszystkim, jeżeli masz dobry kontakt z siostrą, opowiedziałbym to wszystko jeszcze raz, żeby wyjaśnić, że to co powiedziałaś to nie była prawda. Kłamstwo zabija, bo w konsekwencji brniesz w to coraz głębiej.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#5
(22-11-2020, 22:37 PM)vlad1431 napisał(a): Jeżeli masz dobry kontakt z siostrą i zauważyłaś, że w stosunku do niej też się to nasiliło, to ogólnie fobia się raczej według mnie pogłębia. To że wolisz inną historię przekazać niż prawdziwą, to już kolejny level. To wszystko jest za sprawą zdarzeń, które miały obeność w Twoim życiu raczej bez Twojej wiedzy. Czyli ktoś pewnie kiedyś  podważał Twój autorytet i stąd fobia, że wolisz unikać tych historii, które każdy ma na codzień. Według mnie terapia jest najlepszym wyjściem, bo obawiam się że nie tylko z tym możesz mieć kłopot, ale od tego trzeba zacząć. Ale przedewszystkim, jeżeli masz dobry kontakt z siostrą, opowiedziałbym to wszystko jeszcze raz, żeby wyjaśnić, że to co powiedziałaś to nie była prawda. Kłamstwo zabija, bo w konsekwencji brniesz w to coraz głębiej.     


Na prawdę myślisz że fobia się pogłębiła? Nie napisałam tego, ale takie sytuacje zdarzały się już kilka razy w przeciągu kilku lat, a z tymi osobami których to dotyczyło też miałam dobry kontakt. 












Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#6
Takie odniosłem wrażenie że się pogłębia. Nasza psychika jest na tyle pokrętna, że brnie mimowolnie w to co złe. Staje się to swoistym nawykiem. Stąd określenie mitomania. A szczerze wątpię, że ktoś robi to bo ma coś z tego. Najważniejsza jest świadomość że ma się z tym kłopot. To już większa połowa sukcesu.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości