"Pierwszy milion"
#1
Oczko 
Wiem, że nikt tutaj raczej milionerem nie jest, ale z ciekawych dyskusji zawsze może wyjść coś fajnego Oczko W tym temacie chciałbym poznać opinie na temat bogacenia się. Czy ktoś z was w ogóle postawił sobie za cel życie w dostatku, czy macie jakieś pomysły jak zobaczyć na swoim koncie sześcio zerową sumę (o ile nie większą Duży uśmiech) oraz czy w ogóle wierzycie w taką idee, o którą oparto różne produkcje gdzie najtrudniejszym jest zdobyć pierwszy milion, a potem (jeśli się to osiągnie Oczko ) zaczyna się zabawa (oczywiście bez zbyt wybujałej wyobraźni Duży uśmiech )? Zapraszam do dyskusji. Sam osobiście powiem tylko tyle, że chciałbym się doczekać takich sum na koncie, ale... nawet nie mam swojego konta Szczęśliwy tzn. mam takie jakby "wirtualne". Cudzysłów tutaj choćby po to by nikt tego z netem nie kojarzył czy czymś takim bo to na nieco innej zasadzie działa. W każdym razie nie mam absolutnie pomysłu jak miałbym osiągnąć taki cel. W sieci jest jeszcze całkiem spore pole do manewru jednak potrzeba albo odpowiednich umiejętności, albo śmiałości Duży uśmiech Brakuje mi obu Język
#2
Nie stawiam celow nierealnych, dla mnie taki cel jest niemożliwy do spełnienia. Nigdy nie zostane milionerka,ale nawet mi na tym nie zalezy. Żyje z zasada,ze pieniadze szczescia nie daja Uśmiech
#3
Mi by tam dały XD Ale nie same pieniążki, a możliwości Oczko Nie jestem pieniężnym napaleńcem, ale chciałbym żyć bez niepokoju o dzień jutrzejszy typu tracę pracę i nie mogę kolejnej znaleźć jak np. mam teraz już drugi raz w swoim życiu :S Tylko dlatego, że jestem mega oszczędny i nadal na garnuszku mamusi to jeszcze żyję jakoś Język
#4
Pieniądze szczęścia nie dają ale lepiej płakać w Ferrari... Milionerem nie chciałbym być zbyt duża ilość pieniędzy często przy tym władzy strasznie ludzi korumpuje. Wystarczająca ilość dla mnie to taka przy której mogę sobie pozwolić sobie na normalne funkcjonowanie bez martwienia się co będzie jutro. (Choć apetyt rośnie w miarę jedzenia i prócz normalnego funkcjonowania przydałyby się jakieś inwestycje i więcej, więcej pieniędzy... mówiłem myśl o większej kasie korumpuje).i Często ludzie którzy np. wygrali duże kwoty na loterii po pewnym czasie (choć były to kwoty ogromne) pieniądze tracili. Więc prócz pieniędzy trzeba wiedzieć co z nimi zrobić. Rację ma w tym przypadku Tajna trzeba być obrotnym, kontaktowym, bystrym, błyskawicznie reagującym, wyszukującym okazji, kontaktów etc.
#5
No tak. Wcale nie powiedziałem, że trzeba być "luksusowym człowiekiem" mając miliony. Ja po pierwsze nie kupił bym sobie ferrari bo bym się zabił takim sprzętem Oczko a po drugie to na co mi to? Żeby każdy widział, że mam obrzydliwie dużo kasy? Nie znoszę pokazówy w przeciwieństwie do brata Śpiący a po za tym gdyby każdy wiedział to bałbym się i o tą kasę i o żyćko.
#6
A co sądzicie o giełdzie? Nie jeden na niej dorobił się prawdziwych majątków i nie jeden zbankrutował przez nią, ale ponoć inwestycja w małe firmy jest opłacalna, bo z bankructwa straty stosunkowo niewielkie, a wybić się na wyżyny może Duży uśmiech W zasadzie jak to działa w przypadku bankructwa? Traci się wszystkie zainwestowane pieniążki w najgorszym wypadku czy może być jeszcze gorzej np. komornik? XD
#7
Według mnie giełda to bzdura. Lepiej nie bawic sie w takie cos. To jak automaty w kasynie tylko na wyzszym levelu.
#8
To chyba nie do końca tak jest. Wiele zależy od sytuacji gospodarczej i od tego jak rozwijają się firmy, których posiada się akcje Oczko Słyszałem kiedyś o czymś takim, że jako akcjonariusz ma się prawo do przebywania na posiedzeniach zarządu i ma się tyle do powiedzenia na ile wycenione są posiadane akcje czyli jakiś tam procent i dzięki temu można uczestniczyć w procesie decyzyjnym, ale i nie trzeba no i jakaś kaska chyba jeszcze z przychodów firmowych się chyba nadarza Oczko Oczywiście właściciele firmy mają tzw. akcje uprzywilejowane i to oni podejmują kluczowe decyzje etc. W każdym razie ciekaw jestem tak ogólnie bo sam to żem chyba za głupi na to :S Trzeba mieć łeb na karku by wiedzieć jak inwestować na giełdzie.
#9
Tak i trzeba miec umiejetnosci kombinatorskiei wrodzony lisi spryt.
#10
Ja bym kupił własny staw, i zarybił, by móc obok domu mieć gdzie iść, jak by żona mnie wkurzyła. Nie jestem materialistą! bym na konto wrzucił oszczędnościowe i z % procenta tylko żył Uśmiech


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości