Podróż za przyjaźnią?
#1
Hej wszystkim Uśmiech
Nie jestem pewien, czy założyłem wątek w dobrym miejscu, ale chciałem o czymś opowiedzieć i zapytać co o tym myślicie.
Trochę się na początek przedstawię. Jestem nieśmiały (niewiarygodne Duży uśmiech), w tym roku kończę 21 lat. Spokojnie sobie studiuję w większym mieście, ale wiodę dość samotny tryb życia. Od dość dawna mam jednak silną potrzebę bliskości z drugą osobą i o ile brak przyjaciół jakoś przestał mi doskwierać, o tyle bardzo chciałbym poznać kogoś z kim mógłbym związać się, powiedzmy, bardziej emocjonalnie. Nie wiem czy dobrze to wytłumaczyłem, hah. W każdym razie w zeszłym roku w marcu poznałem na stronie do nauki języków dziewczynę. Od tamtej pory, czyli już od 9 miesięcy, rozmawiamy ze sobą codziennie, czasami po kilka godzin. Z czasem przenieśliśmy kontakt na FB. Oboje mamy podobne charaktery i priorytety, jesteśmy w podobnej sytuacji (studenci drugiego roku, nieśmiali samotnicy, ale jednocześnie zwariowani przy osobach które dobrze znamy), dobrze wiemy jak wyglądamy. Bardzo chcielibyśmy się zobaczyć, sam wyszedłem z tą inicjatywą by ją odwiedzić. Jest jednak pewien problem - odległość. Ona jest Rosjanką mieszkającą w Gruzji. Tak dla informacji, to kraj europejski, prawosławny, gdzie standardy życia są podobne do tych w Polsce, a ostatnio to bardzo popularny kierunek turystyczny. Planowaliśmy żebym w lutym złożył jej przyjacielską wizytę w Tbilisi, gdzie pokazałby mi miasto, a przy okazji w końcu jednoznacznie dowiedzielibyśmy się czy faktycznie coś do siebie czujemy. Z drugiej jednak strony trochę się tego boję, a zwłaszcza opinii rodziców. Nigdy nie podróżowałem, czuję się trochę przytłoczony swoją biernością w życiu, zależałoby mi na tym by w końcu zrobić coś odważniejszego, wyjść ze strefy komfortu, a tu nadarza się idealna okazja. Chciałbym poznać Waszą opinię na ten temat, czy warto próbować, czy to nie przesada i naiwność uwikłać się w coś takiego.
Odpowiedz
#2
Uuuaaa... Nie wiem co Ci chłopie doradzić. Zacznijmy może od tego, że ja wartościowych ludzi poznaję prawie tylko takich co mieszkają setki kilometrów ode mnie. Materiał na jakąś przyjaźń to właściwie tylko u takich. Mnie już sam ten fakt przytłacza bom za maluśki by nawet po Polsce podróżować i to celem jednorazowego spotkania. Jeśli chodzi o sytuację, którą opisujesz to w podobnej nigdy się nie znalazłem lub ewentualnie kiedyś mogło mi się wydawać, że się znalazłem. Tak czy inaczej dużo zależy od tego co faktycznie jest między wami. Trudno jest opiniować bez właściwego oglądu na sprawę, a taki ma tylko wasza dwójka. 9 miesięcy to tak samo długi jak i krótki okres znajomości, ale wydaje mi się, że powinieneś spróbować po prostu po ludzku zagadać do rodziców jaka jest sytuacja. Oczywiście nie używając wielkich słów bo wtedy to oni zrobią wszystko by uniemożliwić Ci tę podróż, a Twoim zadaniem jest przekonać ich w końcu by nie mieli nic przeciwko. Pamiętaj też, że nie możesz prowadzić nacisków by nie przybrała rozmowa charakteru buntu, no i oczywiście musisz wybrać dobry do tego moment. Niegłupim pomysłem wg. mnie była by sugestia "rodzinnej wycieczki". Wtedy rodzice czuli by się pewniej będąc blisko i mogliby poznać Twoją przyjaciółkę. To zapewniło by im spokój. Pytanie jednak, jak zareagują na propozycję wyjazdu do Gruzji? Dla tych co nie pamiętają - tam jeszcze całkiem niedawno rosyjskie bomby spadały... Niektórzy twierdzą, że na prezydencie Lechu Kaczyńskim wykonano zamach smoleński m. in. za Gruzję, na której był i wspierał Gruzinów podczas tej wojny. Oczywiście przypominam też, że to zakres spiskowych teorii bowiem powyższe nie zostało potwierdzone twardymi dowodami, ale są ludzie, którzy i bez tego wierzą w taki właśnie obrót spraw. Napewno wielu ta Gruzja jest w stanie przerazić i sam bym ciężko się zastanawiał gdybym miał zapuszczać się w tamte rejony...
Odpowiedz
#3
Dzięki za odpowiedź. Szczerze mówiąc, właśnie takich reakcji się boję. Sporo na temat Gruzji czytałem, poza tym, wiadomo, mam wiadomości z pierwszej ręki. Rzeczywiście wojna tam się toczyła, ale bardziej na wzór tej ukraińskiej. Z tym, że Gruzja już z tego kryzysu wyszła. Myślę, że podróż do Tbilisi można rozpatrywać analogicznie do wycieczki do Lwowa. Nikt raczej by się nie martwił, a jeśli już to nacjonalistami. Tymczasem w Gruzji jest wręcz przeciwnie, Polaków tam lubią, właśnie ze względu na działania polskiego rządu podczas wojny. A samo Tbilisi, moim zdaniem, przypomina Pragę, co mnie zawsze śmieszy, bo niektórym wydaje się nawet że Gruzja to typowy muzułmański, pustynny kraj Smutny
Jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, lecąc samotnie, zdecydowanie bardziej obawiałbym się chociażby Paryża czy Londynu, a mając tam jeszcze za lokalnego przewodnika osobę mówiącą płynnie w 3 językach i trochę po polsku raczej czułbym się bezpieczniej niż nawet w Warszawie Uśmiech
Odpowiedz
#4
Heh. No ja raczej nie miałem Gruzji za pustynny kraj. Bardziej za coś pomiędzy Rusią a Nami Duży uśmiech A tak właściwie wyobrażałem sobie coś bardziej na wzór Polski tylko bardziej zielono Wywracanie oczami Polak, Gruzin dwa bratanki Oczko a po wspomnianej wojnie i deklaracji śp. Lecha Kaczyńskiego więź się pogłębiła bo w tamtym czasie Ruskie ich nawalali i tylko myśmy za pośrednictwem prezydenta otworzyli się na nich, a reszta świata to raczej w dupce miała...
Odpowiedz
#5
Nie patrz, co się komu wydaje, tylko kupuj bilet i jedź. Gruzja to normalny kraj, jak każdy inny. Nie zapomnij o paszporcie Oczko
A jak nie wiesz, jak ugryźć coś organizacyjnie, to pytaj, zjeździłem pół Europy.
Odpowiedz
#6
Zawsze po przeczytaniu podobnych wątków chciałbym dowiedzieć się w jaki ostatecznie sposób potoczyły się losy autora. Dla tych którzy mają podobnie: niedawno wróciłem z Gruzji, a te kilka dni tam spędzonych oceniam na najlepsze w moim życiu. To świetne uczucie przełamać tyle lęków za jednym razem. No i oczywiście teraz nie mogę się doczekać następnej podróży Duży uśmiech
Odpowiedz
#7
Marcyś tylko mi nie gaśnij tutaj Język Podziwiam kolegę. Mnie nie stać nawet na podróże po Polsce, za przyjaźnią która raczej wymaga troszkę więcej niż jednorazowych odwiedzin tym bardziej Zdezorientowany
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości