Pomoc drugiej osobie gdy cię to przerasta
#1
Hej. Trochę mnie tu nie było.

Mam problem który mnie przerasta. Otóż mam obecnie w moim życiu dwie osoby z ewidentną depresją. Jedna się leczyła, ale na własne życzenie odstawiła leki. Druga nie korzysta z pomocy lekarza. OBIE często mówią o śmierci i bezsensowności swojej egzystencji, kompletnie nie umiem sobie poradzić z tym, a co najgorsze czuję, że nie umiem im pomóc. Jestem przerażona, że mogą sobie coś w końcu zrobić, a ja nie zareaguję odpowiednio... 

Moja osobowość nie pomaga, w sensie mój introwertyzm, dopiero od pewnego czasu praktykuję ‘wydobywanie’ swoich uczuć na zewnątrz, w przeszłości rozmowy o uczuciach innych i moich wpędzały mnie w ogromne zakłopotanie. Chciałabym stanowić podporę psychiczną dla tych osób, ale czuję, że jest to dla mnie za trudne. Dodatkowo, od pewnego czasu moje samopoczucie psychiczne nie jest najlepsze, a zamartwianie się tymi osobami działa na mnie jak trigger, który powoduje u mnie spore stany lękowe.

Czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji i wszystko skończyło się pomyślnie?
Odpowiedz
#2
I te osoby ciągną Cię w mrok... Smutny
W sumie to zazdroszczę trochę bo mnie mówienie o mych uczuciach nadal wpędza w zakłopotanie Nieśmiały

Niestety nie pomogę Ci choćbym nie wiem jak chciał bowiem moje doświadczenia są nieco odmienne. Znałem jedną osobę w przyszłości, która szantażowała mnie swoją śmiercią do tego stopnia, że nawet próbowała podszywać się pod lekarza, który z jej numeru informuje mnie o jej ciężkim stanie klinicznym O matko Tutaj jest ona szerzej znana jako moja "psychofanka" (nawet nie ja wymyśliłem tą nazwę xD), o której opowiadałem kilka razy w przeszłości i pewnie już nawet została ciut zapomniana. Okłamałem ją, że likwiduję numer i w taki sposób uciąłem naszą znajomość i ta dam ta dam - dziewczyna żyje a ja mam święty spokój. Skąd wiem, że ma się dobrze? A bo kilka razy zaczepiała mnie po latach na gg i jeszcze próbowała starych sztuczek Oczko Nie odezwałem się słowem.

W Twojej sytuacji obawiam się, że mógłbym sobie nie poradzić... Zdezorientowany
Odpowiedz
#3
Bardzo ci współczuję, bo wiem jak ciężko niekiedy pomóc takiej osobie. Wiem, że probujesz, starasz się ale to w nijaki sposób działa. Niestety, prawda jest taka że jeżeli oni nie będą chcieli sami wyzdrowieć, twoje próby nic nie zmienią. Każdy musi zacząć od siebie samego, zrozumieć że mają problem, że popadli w chorobę, że muszą chcieć wyzdrowieć i zrobić coś w tym kierunku. To od nich zależy pierwszy i każdy kolejny krok. Jedyne co możesz zrobić to być blisko. Wspierac dobrym słowem, wsparciem psychicznym. Możesz próbować przekonać ich żeby zgłosili się do specjalisty. Niestety ty nie masz takich kompetencji by wiedzieć jak rozmawiać z osobą mającą depresję i myśli samobójcze. W tym może pomóc tylko odpowiedni lekarz który się na tym zna. I przepisze odpowiednie leki, a także poprowadzi terapię. Przede wszystkim musisz spróbować się od tego odciąć psychicznie i emocjonalnie. Wiem coś o tym, bo wielokrotnie stany umysłu takich ludzi mi się udzielały i popadałam w przygnębienie i -tak jak ty - panikę że nie umiem im pomoc i coś się może przez to stać. Prawda jest taka że nigdy, przenigdy nawet gdyby się coś takiego wydarzyło to nie jest twoja wina. Każdy człowiek jest odpowiedzialny za siebie i w życiu podejmuje własne decyzje. Wiele razy nie mamy wpływu na to co zrobią inni. Musisz znalezc taki kompromis tego co jesteś w stanie zrobić, by być blisko nich ale by nie pozwolić aby ich emocje i odczucia ci się udzielały, byś się w tym pogrążała. 
Obyś znalazła taki kompromis. Uśmiech
Odpowiedz
#4
Hej, moim zdaniem nikt nie jest w stanie pomóc takim osobom oprócz nich samych, nawet idąc na terapię czy do lekarza to tylko te osoby mogą pracować na rzecz swojego lepszego samopoczucia (nawet najlepszy lekarz nikogo nie wyciągnie z depresji jeżeli nie ma wkładu pracy ze strony pacjenta).
Myślę, że najlepsze co możesz dla takich osób i dla siebie zrobić to zadbać o swoje zdrowie i zadowolenie z życia , popracować nad własną asertywnością, dać takim osobom pozytywny przykład i wspierać w ten sposób.
Nikt nie jest w stanie wyręczyć drugiej osoby z jej dolegliwości. Życzę ci powodzenia w tej sytuacji i pozdrawiam. Uśmiech
Odpowiedz
#5
mi się wydaje że najlepiej znaleźć jakieś hobby i zapisać się na jakieś dodatkowe zajęcia żeby wyjść z domu to jest moim zdaniem najlepszym lekarstwem na depresję po wtedy człowiek odcina się od złych myśli
Odpowiedz
#6
Dziękuję wszystkim za dobre słowa. Rzeczywiście nie mogę mieć nad wszystkim kontroli.
Sytuacja z pierwszą osobą trochę się na szczęście ustabilizowała.
Z drugą osobą znacznie gorzej, ale staram się wspierać ją w bardzo delikatny sposób, bo czuję, że nie ma innego wyjścia.



(10-11-2020, 16:01 PM)ford20 napisał(a): mi się wydaje że najlepiej znaleźć jakieś hobby i zapisać się na jakieś dodatkowe zajęcia żeby wyjść z domu to jest moim zdaniem najlepszym lekarstwem na depresję po wtedy człowiek odcina się od złych myśli

To 'lekarstwo' może być dobre jak ktoś odczuwa stany przygnębienia, które nie są jeszcze czymś poważnym. Wydaje mi się, że przy depresji niewiele tu zdziałasz, bo taka osoba nie ma siły fizycznej ani psychicznej na jakiekolwiek przedsięwzięcia.
Odpowiedz
#7
To jest bardzo trudna sytuacja. Też jestem w relacji z taką osobą, a co gorsza nie wiem co mnie podkusiło, że dałam jej mój nr telefonu, czego nigdy nie robię z osobami poznanymi w necie... Teraz czuję się odpowiedzialna za tę osobę, bo widzę, że potrzebuje tego kontaktu ze mną. Kiedy do niej nie piszę kilka dni bo mam nadzieję, że kontakt jakoś się "rozejdzie po kościach", to ona do mnie i tak pisze , mi się robi głupio i jej odpisuję. To smutne, bo taka osoba potrzebuje wsparcia, ale nie rozumie, że swoim zachowaniem bardzo obciąża innych i stąd ich ucieczki od niej.

Nie chcę być kolejną osobą, która od niej ucieknie, ale mam też swoje życie, swoje sprawy, nie mam sił, by dźwigać też jej ciągłe problemy. Zwłaszcza, że jest to relacja jednostronna - ja wsparcia w niej nie mam, ale zresztą też nie szukam go, bo po pierwsze nie potrzebuję, a po drugie głupio by mi było oczekiwać wsparcia od osoby w takim stanie.
Męczy mnie bezradność, bo cokolwiek jej podpowiem, to zawsze jest na nie. Ona tylko chce się żalić i żalić bez końca, z czego nie wynika nic konstruktywnego. Takie błędne koło. Wiem, że w depresji ciężko się zebrać do jakiegokolwiek działania, ale jeśli leki nie pomagają, lekarze nie pomagają, to co ja mogę pomóc?

Ufff wyżaliłam się chociaż Duży uśmiech
Odpowiedz
#8
Ale widzisz jakie z Ciebie dobro Nieśmiały
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Życie mnie przerasta Flo 41 10,141 22-10-2015, 19:42 PM
Ostatni post: Trebron

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości