Potrzebuje ciszy a Wy?
#1
Czasami mam tak, że kompletnie przez kilka dni chodzę wyciszony. Unikam rozmów i sam nie podejmuje tematów, staje się zamknięty w sobie, tak jakbym coś dusił w sobie...fakt faktem, że wtedy często jestem zamyślony, ba! odkryłem, że dzieję się tak ze mną, gdy mam poważny problem, który mnie męczy (zazwyczaj są to błachostki, ktore potrafią psychicznie wyczerpać) np. robienie czegoś na siłę nie znajdując w tym żadnego sensu.
#2
Ja mam tak głównie przez szkołę i o ile mogę się oderwać od tego jeśli się ze mną rozmawia "normalnie" (pod warunkiem też, że krótko) to na krótki czas jestem w stanie porzucić zamkniętą kopułę, aczkolwiek mam długie chwile kiedy wolę w niej siedzieć, o tyle jeśli moje drogi skrzyżują się np. z mamą, która uwielbia wprost podejmować problematyczne dla mnie kwestie ale nie w taki sposób by mi pomóc tylko w taki by sobie pogadać, pozadręczać mnie i kotłować te myśli we mnie, które same mi dobrze dają popalić, a jeszcze ona dokłada to zaczynam się robić agresywny i to nie raz przepotężnie.
#3
Takie zachowanie tzn. uciekając w cisze może prowadzić do samotności Uśmiech no bo jakby nie było uciekamy od społeczeństwa. I jak ja mam być z dziewczyną jak mój nawyk to całkowite wyciszenie i kompletna obojętność, która wówczas mi towarzyszy..

Napisał Samsung Galaxy S3
#4
Tez potrzebuje,nie wiem czemu ale czasem poprostu wole byc sama niz w jakimkolwiek towarzystwie, ale to dziwne bo nie lubie samotnosci na ogol.
I jeszcze jak czyms sie martwie,a martwie sie prawiecały czas to już wgl nie mam ochoty z nikim rozmawiac.
#5
Mansur, myślę, że ludzie w związkach też potrzebują niekiedy wyciszenia i samotności.

Niekiedy lubię być sama ze swymi myślami. Innym razem wolę gadać i gadać o czymś, co mnie nurtuje.
Zależy od nastawienia.
#6
Hmm... Potrzebuję samotności, byle nie za często. Nie chciałabym być w życiu totalnie osamotniona, czasem, żeby nie zbzikować od własnego towarzystwa, potrzebuję innych ludzi... Czasem muszę się sama poużalać nad własnym życiem, wypłakać i jest ok Uśmiech
#7
Zbyt często mam takie fazy, a ostatnimi razy nawet wyłączam się zupełnie i nic do mnie nie dociera, potem takie ocknienie i pytanie od szefa albo znajomych "gdzie Ty byłeś". Najczęściej wyciszam się z przyjemnością nocami na balkonie, szkoda, że sam, ale cóż, nie mogę mieć wszystkiego.
#8
Też mam tak, że nie raz całkowicie mi się nie chce z nikim gadać, a zazwyczaj wtedy wszyscy maja do mnie mnóstwo pytań i ciągną mnie za językPodejrzany Jeśli chcę sobie pomyśleć o czymś w spokoju to biorę słuchawki i biegam, wtedy odcinam się od wszystkiego. Kiedy przechodzę przez rynek czy zatłoczone ulic lubię zwolnić, siąść na ławkę poobserwować ludzi i pokontemplować.
#9
A ja mam zdecydowanie odwrotnie, w ciszy sam ze sobą cieżko mi wytrzymać, pojawia się masa myśli nieuczesanych. Ostatnio wcale nie potrafię się wyciszyć, a zostanie samemu potęguje tą nawałnice myśli.
#10
no to jest fakt, jeśli masz za dużo wolnego czasu to głupoty do głowy przychodzą Język ale czasem trzeba poukładać myśli i wyluzować


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Potrzebuję przerwy... Paola 8 2,002 13-09-2015, 11:39 AM
Ostatni post: Michał86

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości